Dukla Grodziskie Piwne Freaki

Dębowa panienka z Dukli

Dębowa panienka z Dukli

Byłem ostatnio na Jarmarku Jagielońskim. To taki lubelski spęd ludzi, podobny do wiejskich odpustów. Na każdym straganie sprzedaje się jakieś badziewie, wszyscy łażą w kółko wkurwieni, że dziecko chce kolejnego balona, pukawkę, czy inne gówno, a żona nie pozwala zapić chleba ze smalcem naparstkiem rzemieślniczej naleweczki. Ot taki ciekawy sposób na spędzanie wolnego czasu w niedzielę. Dlaczego o tym piszę? Oczywiście, prócz chęci pochwalenia się jaki jestem towarzyski i obyty z kulturą, powód jest bardziej złożony. Otóż na jednym z jarmarcznych straganów stał sobie dziadzio. Słowak bodajże. Słowak ten strugał piękne drewniane figurki. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to że figurki przedstawiają jakiś smutnych brodatych kolesi. Takich trochę Jezusów, co to odczytali list polecony z wyrokiem ukrzyżowania.

Każdy podchodził, podziwiał, ale jakoś mu te smutne dziady nie schodziły najlepiej. Od razu przeszła mi przez głowę myśl, co by się stało, gdyby zamiast smutnych Jezusów starszy Słowak rzeźbił na stoisku gołe babki. Takie wiecie, apetyczne laski z cyckami na wierzchu, oblizujące się lubieżnie, rozchylając lekko nogi. Od razu ruch w biznesie byłby większy. Roboczo nazwałem je dębowymi panienkami. Nazwa ta nie wzięła się z kosmosu, lecz z Dukli. Dukla to taka mieścina, do której można wstąpić zmierzając na przykład do Hajduszoboszlo lub Dubaju, pod warunkiem, że wybieramy się tam samochodem (ewentualnie pieszo lub rowerem). Po co wdeptywać do Dukli zmierzając do Dubaju?

Przede wszystkim na piwo. Dobre piwo, choćby tytułową Dębową Panienkę. Dębowa Panienka jest to piwo w stylu Grodziskie. Grodziskie zwane polskim szampanem, ma być lekkie, nagazowane, pachnieć delikatną wędzonką, mega pijalne i cechować się zwartością alkoholu w granicach 3 % przy jednoczesnym ekstrakcie poniżej ósemki.

Dębowa Panienka spełnia te założenia w 1200%. Piękne, blado słomkowe piwo, a mocnym nagazowaniu. Jeśli miałbym się czepiać, to czepiłbym się piany, która to powinna być bardziej obfita, ale nie czepiam się. Mniej piany, oznacza, że szybciej mogę przystąpić do degustacji węchowo smakowej. Piwo pachnie wędzonym serem i delikatnie ziołami. Nie jest to zapach tak intensywny jak w poprzednich degustowanych przeze mnie piwach tego stylu, lecz aromat wędzonki jest wyczuwalny. Jest ok.

Piwo jest mega pijalne, jak na Grodziskie przystało. Dębowa Panienka jest w moim odczuciu zbyt mało agresywna. Zarówno moje lubieżne laski z drewna, jak i dupeczka rozkraczająca się na etykiecie wyglądają raczej na twarde zawodniczki. Piwo to natomiast jest mocno ugrzecznione. Mega pijalne i mieszczące się w stylu, lecz lekko zbyt grzeczne. Ale wiadomo. Grodziskie jako nasze dobro narodowe (jak szynka i cebula) pić należy, więc piwnym maniakom nie wypada przegapić tej pozycji.

_DSC0810

Browar:  Dukla

Styl: Grodziskie

Wysokość ekstraktu: 7,7

Zawartość alkoholu: 2,9%

IBU:  Niewyczuwalna

Piana: Biała, gęsta. Delikatnie za mała jak na styl

Barwa: Słomkowe

Temperatura degustacji: Lekko schłodzone

avatar
Napisane przez

Majk