India Pale Ale Piwne Freaki Zamkowy w Cieszynie

Nie taki Cieszyn straszny

Nie taki Cieszyn straszny

O Browarze Zamkowym w Cieszynie chodzą różne opinie. Słychać czasem, że pewna czarna dama chodzi po nocach i dorzuca do kadzi małe gwoździki. Słyszałem też, że stróż pilnujący przybytku oszalał z miłości i wrzuca grosiki do instalacji myśląc, że to fontanna miłości lub Morskie Okiem. Słuchy chodzą różne, ale ja osobiście żadnych żelazowych naleciałości w ich najnowszych piwach nie uświadczyłem. Tu i ówdzie słychać, że do każdej butelczyny piwa z browaru cieszyńskiego dolewana jest łyżeczka żywczyka, celem konspiracyjnego szerzenia przebrzydłej kultury koncernowej. Mało tego. Nowe cieszyńskie Double IPA miało być nasączane ruskim spirytusem, bo podobno trzeciego nikt nie dopił. No ludzie. Nie oczekujmy, że po trzech ośmiowoltowych piwach wsiądziemy do auta i odpierdolimy wzorową jaskółkę przez panią policjantką.

Pierwsze double ipa z Cieszyna wypiłem jakieś dwa-trzy tygodnie temu. Nie nastawiałem się na rewelacje, ale byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Wstrzymałem się wtedy z recenzją, bo mecz w tv był ciekawy i cieszyńskie piwo nie było jedynym tego wieczoru. Miałem obawy, że moje notatki spisałem w stanie ogólnego podwyższonego optymizmu 😉

Wróciłem do tego piwa w weekend. Czysto degustacyjnie. Aby potwierdzić lub odrzucić to co zanotowałem za pierwszym podejściem. I możecie mi mówić, że się nie znam, żem jest prosiak i cytując Misia : „pedał, bo zbiera etykietki po piwach”. A mi to ryba, bo cieszyńskie double IPA mi po prostu smakuje.

Piana nie jest może rewelacyjna, ale umówmy się. W wielu ciekawszych z założenia piwach nie jest wcale lepiej. Piana jest, klei się szkła (i palucha, jak ktoś lubi wkładać paluchy do piwa celem szukania gwoździa). Piwo ma bardzo przyjemny brzoskwiniowy kolor. Jest w przyjemny sposób zmętnione. Tutaj nie można się czepić nawet gdybyśmy byli piwoszem z krainy deszczowców, czyli lubujemy się w porywaniu Baltazara Gąbki tylko po to, by przefiltrować każde piwo przez ową gąbkę nie orientując się, że to tylko nazwisko i filtrowanie przez taką gąbkę chuj nam da.

W zapachu jest bardzo przyjemnie. Dominują tutaj słodkie nuty dojrzałych tropikalnych owoców. Czuć tutaj również delikatną skórkę grejpfruta i żywiczność. Złośliwi dopowiedzą zdanie a wyczuwalnym alkoholu, lecz tych odsyłam do zdania o robieniu jaskółki i chodzeniu z zamkniętymi oczami po linii przed panią policjantką.

W smaku jest równie przyjemnie i sympatycznie, jak w zapachu. Jest fajnie słodko i owocowo. Piwo jest bardzo gęste przez co sprawia bardzo miłe wrażenie. Czuć go na języku i podniebieniu. W smaku alkohol jest już ukryty całkowicie, przez co zgodzę się, że piwo przy swoim woltażu może być zdradliwe. No jednak umówmy się. Piwo przeznaczone jest dla ludzi dorosłych. Nie miejmy do niego pretensji, gdy nie przeczytaliśmy instrukcji obsługi alkoholu i nieopatrznie po kilku double ipach lub flaszce wódki zapłodnimy w kiblu na dyskotece jakiegoś kaszalota. Takie jest życie.

Ok. Nie dając się ponieść podnieceniu na myśl o dyskotece i kaszalocie przejdę do podsumowania. Piwo Double IPA z Cieszyna zyskuje na tę chwilę u mnie miano piwa codziennego, czyli takiego do którego wrócę przy najbliższym meczu. Polecam.

_DSC0576

Browar: Browar Zamkowy Cieszyn

Styl: Double IPA

Wysokość ekstraktu: 18

Zawartość alkoholu: 8%

IBU: troszkę

Barwa: Brzoskwinia. Zmętnione

Temperatura: 12 st

Cena: 6,2 zł

avatar
Napisane przez

Majk

  • Mam w tym komentarzu dwa problemy. Jeden to taki, że to pedalskie komentować własny tekst na własnym blogu, ale drugi poważniejszy. Piję chyba jakąś inną warkętego piwa. Alkohol tak wali po nosie i przełyku, że ciężko mi się to pije :/

  • kacper

    Mam podobne odczucia, moja wersja jest z puszki. Daje żelastwem niesamowicie i ten alkohol niemiłosierny przez cala degustację. Uwiódł minę tylko zapach na początku tak jak powinno być. Później jak dla mnie mas skaz w tym piwie. Nie wiem czy to winna puszki czy całej warki. Dla mnie piwo przestrzelone.

    • Coś jest na rzeczy z powtarzalnością warek. Dawno nie piłem ale odczucia ludzi są skrajne. Albo pyszne, albo do zlewu.