Piwne Freaki Świąteczne Wąsosz

Piwo Bożonarodzeniowe Wąsosz

Piwo Bożonarodzeniowe Wąsosz

Boże Narodzenie to piękny czas. Czas miłości, wspólnego kolędowania i picia wódki ze szwagrem. Czas, w którym nawet osły mówią ludzkim językiem, czyli coś co w Polsce w sumie trwa cały rok, więc nie powinno nas to dziwić. Wigilia jest to również czas, w którym w naszych domach, na klatkach schodowych, w piwnicach, czy gdzie tam jeszcze mieszkamy pachnie przepięknie. Pachnie wypiekami, cynamonem i piernikiem. Pachnie też śledziem i cebulą, ale jako że są to zapachy mniej szlachetne, to nie będę o nich pisał. Nie będę o nich pisał również dlatego, że nie pasują mi one do dzisiejszego piwa.

Dzisiejszym piwem jest Bożo naro dzeniowe z browaru Wąsosz. Piwo, jak mniemam ukazało się w serii z wąsem, a browar uznał Dziadka Mroza za godnego, by stał on w jednym szeregu z Freddym, Zorro, Salvadorem, czy Terrencem. Browar uznał słusznie, bo wkład Dziadka Mroza w ludzkość jest nieporównywalnie większy. Do jego zasług próbuje równać Jurek Owsiak, ale jako, że ten nie ma wąsów, to nie będziemy się tym dziś zajmowali.

Piwo przelane do szkła wygląda jak porter z wielką pianą. Jest ciemne jak las, z którego ojciec kradnie choinkę i nieprzejrzyste, jak myśli piwnych blogerów nie biorących hajsu za piwne recenzje. Piana utrzymuje się długo. Prawie tak długo, jak zapach śledzia po otwarciu lodówki w Wigilijny wieczór. Obiecałem, że w zapachu śledzi to tu nie będzie. I nie ma. Jest cynamon, jest imbir i czekolada. Czekolada raczej z tych słodkich. Jest też lekko alkoholowa nuta, ale nie przeszkadza. Dodamy, że ludzie w Wąsoszu oblewali się woskiem i w swej nieuwadze przeoczyli, że wosk porozlewał im się na butelki. Może to też być mrugnięcie okiem do nas, konsumentów, że mamy olać datę ważności i wrzucić to piwo na siedemnaście lat do piwnicy.

W smaku, jak dla mnie za słodko. Ale to nie jest wina piwa, tylko moja. Bo przecież wiedziałem od początku, że słodko będzie. Takie jest założenie piwa Bożo Naro. Widziałem, że mi będzie za słodko, ale niestety, etykieta mnie skusiła. Dziewięć woltów mnie skusiło. W smaku mamy piernika, mamy cynamon. Mamy też dość mocną goryczkę. Piwo jest lekko nasycone, przez co sprawia wrażenie jeszcze mocniej degustacyjnego niż nim jest. Spoko. W sam raz do spędzenia miłego wieczoru przed kominkiem. Uważajcie tylko na nogi. Łatwo jest zepsuć sobie wieczór z dobrym piwem, nabawiając się poparzeń drugiego stopnia od kominka.

Browar: Wąsosz

Styl: Winter Ale

Wysokość ekstraktu: 19 blg

Zawartość alkoholu: 9%

IBU: Dość mocna goryczka

Piana: Kremowa kolorem, kremowa konsystencją. Dość wysoka i trwała.

Barwa: Ciemne i nie przejrzyste.

 

 

avatar
Napisane przez

Majk