Belgia Piwne Freaki Witbier

Blanche de Namur, czyli wywiad z królową

Blanche de Namur, czyli wywiad z królową

Czytałem w tygodniku Niedziela, że jesteśmy już po zimnej Zośce i po trzech ogrodnikach, więc wszystko wskazuje na to, że zaczęło się prawdziwe lato. A jak lato, to poparzenia słoneczne, pierwsi topielcy i buty klejące się do rozgrzanego asfaltu. Wszystkie wymienione zalety lata są niezaprzeczalnie kochane przez naród, ale jeszcze bardziej kochana jest możliwość bezkarnego walenia zimnego browaru przy każdej nadarzającej się okazji (jak Komunia, czy Matki Boskiej Zielnej). Jako populizatorzy (nie mylić z totalizatorem) dobrego piwa zachęcamy do zalewania się w trupa piwami troszkę ambitniejszymi niż VIP. Stąd też zaprosiliśmy na wywiad Szanowną Panią Blankę de Namur.  Sprawę trzeba docenić, gdyż kobitka nie żyje od XIV wieku, czyli od czasów, gdy dzieci grały w Mario na Pegasusie. Jako, że dla Szyszek nie ma rzeczy niemożliwych postanowiliśmy z tę kiedyś piękną szwedzką królową porozumiewać się na migi, co szło nam całkiem dobrze, bo przeszliśmy kurs migowego będąc na terapii zwalczania dyzartii.

Królowa opowiedziała nam (robiła to tak energicznie, że odpadły jej wszystkie kości paliczków) o zacnym trunku, którym orzeźwiała się wraz ze swym mężem, królem Eriksonem. Trunek ten to witbier o pięknej błękitnej etykiecie. Piwo ma tak wspaniałą białą i gęstą pianę, że król pijał je z wiadra, w którym było 250ml piwa, a reszta to wspaniała, biała piana. Wiadro już z odległości dwóch sążni pachniało cytryną, skórką pomarańczy i kolendrą, a król po spożyciu dwunastu wiader podejrzewany był, że jako pierwszy na świecie zaczął używać wody toaletowej Aqua di Gio. Blanka okazała się trupem tak energicznym, że opowiadając o zapachu i pianie pozbawiła się całkowicie resztek górnych kończyn, za co ją przepraszamy, ale to nie z naszej winy. Stąd dalsza część wywiadu była utrudniona, bo na terapii nie uczyli nas posługiwać się językiem migowym za pomocą stóp. Próbujmy.

Piwo smakuje jak pierogi z mięsem…. a nie… Blanka również ma problem z konstrukcją wypowiedzi zbutwiałą stopą.

Piwo smakuje równie wyśmienicie jak pachnie. Sprawia wrażenie, jakbyśmy pili gęstą zawiesinę soku z pomarańczy, cytryny z domieszką kolendry. Blanche de Namur jest piwem dość wytrawnym i bardzo nasyconym. Bąbelki aż gryzą w język i podniebienie. Pije się je przepysznie i nic dziwnego, ze zacny mąż Pani Blanki pijał je wiadrami.

Zdjęcie piwa wykonane w obecnym mieszkaniu naszej rozmówczyni, czyli w średniowiecznej krypcie, a balonik w tle to nasz prezent, bo odnieśliśmy wrażenie, że ogólny klimat tam panujący był jakiś taki drętwy.

_DSC0468

 

Browar: Purnode-Yvoir (Belgia)

Styl: Witbier

Wysokość ekstraktu: 10

Zawartość alkoholu: 4,5%

IBU: musze sprawdzić na ety

Barwa: Jasne złoto. Zmętnione

Temperatura: w krypcie było zimno, ale ile to nie wiem

avatar
Napisane przez

Majk