bitter Pinta Piwne Freaki

Angielskie Śniadanie od Pinty

Angielskie Śniadanie od Pinty

Podbudowany alebrowarowym Ortodoxem sięgnąłem po Angielskie śniadanie. Co tam, że o 23. Śniadanie, to śniadanie. A jeszcze, jak do tego jest angielskie, to już całkiem. Otwieram butlekę, a tam? Skandal!! Skandal większy niż z szejkerem i festiwalem. Myślałem, że Pinta zaserwuje mi bułeczkę, grilowany boczuś, masełko i ewneulanie nutellę z jajkiem. Prawdziwe angielskie śniadanko. Mniam mniam. W końcu jeść mi się chciało, nie pić. Wkurzyłem się maksymalnie. Już nie chodziło nawet o to, że zamiast jeść muszę znowu pić. Bardziej wkurzyłem się tym, że jedynym szkłem, którego nie musiałem myć na szybko, jest szejker. A z szejkerem jak to jest, wszyscy wiemy.

No nic. Mimo samych kłód po nogi przelałem zawartość butli do szkła. Wciąż śliniąc się na myśl o smażonym boczku i jajku. Zamiast nich, w szklance znalazł się Ekstra Special Bitter, czyli takie pale ale po angielsku. W zasypie i chmielach sama anglia. Czy to może byc smaczne? Dodatkowo z szejkera? (nie, nie mogę. Będzie beka do końca roku po wczorajszej gównoburzy).

Piwo ma kolor bursztynowy, coś jak dobrze zaparzona herbata. Piany właściwie nie uświadczyłem, ale co mi tam piana. W końcu jeśli nie mogę opędzlować śniadania, to przynajmniej napiję się piwka. O dziwo, z szejkera wyczułem bardzo przyjemny zapach ciastek, karmelu, lekkich zioł (kurwa, miałem już o tym nie wspominać). Aromat piwa jest bardzo przyjemny, mało intensywny, ale myślę, że to dobrze. Słodkawy karmel mógłby mi tutaj przeszkadzać, gdyby był bardziej intensywny.

W smaku za to jest na prawdę fajnie. Po pierwszych łykach przestałem żałować, że w angielskim śniadaniu nie chodziło o bekon, a o piwo. Pyszne, gęstę, pełne piwo. Słodowa podstawa, lekko slodkawe w karmelowo ciasteczkowej postaci. Ciężkie, ale w przyjemny, degustacyjny sposób. Piwo jest wysycone na zero. Bąbelków nie ma ani naocznie, ani na jezyku. Zgodnie ze stylem. Fajnie. Angielskie śniadanie jest piwem o bardzo o mocnej przyjemnej, lekko cierpkiej goryczce. Świetnie komponującej się ze słodowym charakterem napitku. Świetne degustacyjne piwo. Na pewno nie sesyjne, ale ma w sobie coś takiego, że chce się do niego wracać. Kto nie pił. Niech spróbuje. Pyszne.

Browar:  Pinta

Styl: Ekstra Special Bitter

Wysokość ekstraktu: 14

Zawartość alkoholu: 5,3%

IBU:  Bardzo fajna, mocna. Ziołowa

Piana: Biała,. Po chwili redukuje się do zera

Barwa: Mocno zaparzona herbata. Klarowne

Temperatura degustacji: Mocno schłodzone

 

avatar
Napisane przez

Majk