Imperial IPA Piwne Freaki Pracownia Piwa

Pracownia piwa 400!

Pracownia piwa 400!

Nawet nie wiecie, jak bardzo cieszy mnie 400 warka uwarzona w podkrakowskiej Mydelcznice, twierdzy Pracowni Piwa. Idąc skrótem myślowym, można by pomyśleć, że pisze tu o tytułowym piwie uwarzonym właśnie na jubileusz 400 warki. Idąc tym samym skrótem można by ten wpis skończyć po pierwszym zdaniu, a tu nie ma tak łatwo. Jak już tu trafiłeś/aś, to pomęcz się jeszcze ze dwa akapity.

Cieszy mnie 400 warka, bo taka ilość pokazuje już, że robisz coś dobrze. Na studiach na przykład. Miałem takiego jednego wykładowcę. Dziad stary. Profesor niby. Z uporem maniaka łapałem u niego kolejne dzidy. Miejsca w indeksie zabrakło. Facet był fioletowy ze złości na sam mój widok. Dzidy sypały się w ilościach hurtowych. Ty!!??@!! Siadaj, dwója numer 342!!!! Robiłem to dobrze. Facet łaził fioletowy, a ja i tak przeszedłem na kolejny rok. Poszedłem na egzamin komisyjny. Dostałem mocne cztery. Tydzień nauki. Semestr wkurwiania Dziada. Dobry biznes. Robiłem to dobrze.

Tutaj jest nieco inaczej. Tutaj podkrakowska Pracownia robi to na pełnym wypasie. Chcąc nie chcąc czytam co nieco o piwie. Nie czytałem nigdy zdania typu „to i to z Pracowni Piwa, to niezły szit. W kanał to lać”. Nigdy. 400 warek. Nigdy w kanał. To o czymś świadczy.

Wróćmy do bohatera. Imperialna IPA. Z owsem w zasypie. Chmielona Mosaiciem i Equinoxem. Pierwsza myśl po przelaniu do szkła? Gdzie jest piana? A piana cichaczem robi tu swoje. Nie wyskakuje ze szkła, nie bulgocze jak brzuch po bretońskiej fasoli. Jest sobie od początku do końca. Wysokości centymetra. Ale jest. Niezmienna. Piwo jest jak jasne złoto. Lekko zamglone. Idźmy dalej.

Pierwszy węch i wiadomo, że jest klasa. Perła wśród piw. Taka wiecie? W sensie diament. Oszlifowany. To nie heheszki, że niby Perła. Nie. O klejnot chodzi. Ten z małży. Uderzenie cytrusów. Lekka słodowość. Jest coś jeszcze. Delikatna nuta chemii? Ropy? Czyżby Equinox pokazał to co piszą o nim na wikipedii? Świetna nuta. Nie gryząca w nos, nie jak coś CIF, czy AJAX, a nuta miła, jak u Szopena, tylko w nosie. Orzeźwiająca. Wiem, że brzmi to jak majaczenie narkomana, ale póki nie spróbujesz, to się nie dowiesz o co chodzi. Nie mam tu na myśli próby na wycieczce pod najbliższy dystrybutor ropy na Orlenie. Mam na myśli wycieczkę do najbliższego szkła wypełnionego piwem 400!

Gdy już myślałem, że piwo niszczy system aromatem, to system myślowy mi się właśnie zniszczył jeszcze bardziej. Mega gładkie i pijalne piwo. Świetna podbudowa słodowa, przełamana krótką, intensywną goryczką w cytrusowej formie. Niech najlepszą reklamą będzie fakt, że piwo to ma 18 Blg i aż 8,2 alko mocy!!! Pije się je jak delikatną sesyjna ipę. O tym, że sesyjną ipą 400! nie jest przypominają nam dwie rzeczy:

  1. 100 IBU, które czuć. Czuć w sposób szlachetny, ale niezaprzeczalny.
  2. Barman, który próbuje podnieść Was z podłogi po trzech sesyjnych czterysetkach!!

Wasze zdrowie. Jest czym wznosić !!!

Browar: Pracownia Piwa

Styl: Imperial IPA

Wysokość ekstraktu: 18 blg

Zawartość alkoholu: 8,2 %

IBU: Świetna, krótka, intensywna.

Piana: Centymetrowa. Zbita. Gęsta. Bardzo trwała.

Barwa: Jasno złote. Opalizujące

 

avatar
Napisane przez

Majk