Piwa z serii Łomża

Łomża to piwa większości z nas kojarzone z reklamami serii plażing, leżing, smażing, a ostatnio nawet łomżing. Trzeba przyznać, że hasła są chwytliwe. Weszły do codziennego obiegu. Większość z nas zna Łomżę z piwa Łożma Eksport, czyli piwa w zielonej butelce z zieloną etykietką. Jak się okazuje, Łomża warzy tych piw znacznie więcej. Jakie to piwa? Czy kilka odmian ich jasnego piwa różni się między sobą czymkolwiek? Sprawdźmy.

Browar ma w swej ofercie w sumie 8 jasnych piw. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że w browarze nad tym jako tako panują i faktycznie pod poniższymi, zakręconymi nazwami kryją się różne piwa. Tak prezentuje się rodzina piw warzonych w Łomży. Niestety, mimo usilnych starań nie dostałem na mieście piw Łomża Wyborne Niepasteryzowane oraz Łomża Mocne, za co przepraszam, ale wyniki testu nakazują przypuszczać, że …. (o tym na dole tekstu).

Za produkcję piw Łomża odpowiedzialny jest browar VanPur. Ten sam, który warzy choćby serię piw Argus,  znaną ze sklepów  Biedronki.

_DSC1559

_DSC1562

Każdy kieliszek ma swój numer (podklejony pod podstawką). Próbując piwa, nie wiem, którego piwa próbuję. Po zrobieniu powyższego zdjęcia, wyszedłem do drugiego pokoju, a małżonka „zamieszała” kieliszkami, tak, bym nie wiedział, w którym kieliszku, znajduje się które piwo. Próbując piw z kolejnych kieliszków, będę opisywał je na zasadzie „pierwsze z lewej, czwarte z lewej”, a dopiero na koniec sprawdzimy wspólnie, które piwo ukrywało się w którym kieliszku. Tak prezentują się piwa po „przemieszaniu”.

_DSC1564
Piwa po wymieszaniu kolejności kileiszków

Zacznijmy więc nasz test piw warzonych w Łożmy.

Piana:

Wszystkie piwa posiadały podobną pianę, która przez moment była bardzo bujna, po czym bardzo szybko ulotniła się ze szkła sycząc przy tym lekko. Jedynym piwem, które zasługuje na pochwałę jest piwo czwarte z lewej. Tutaj piana jest na prawdę bujna, a opadając wolno ładnie oblepia szkło.

Kolor:

Piwa pierwsze i drugie z lewej, a także piąte i szóste(dwa ostatnie) są niemal identyczne z wyglądu. Wiem, że na fotce te z lewej są lekko ciemniejsze, ale to moja wina, te po lewej stoją w mniej „oświeconym” miejscu. Piwo trzecie z lewej ma kolor jasnej słomki, natomiast piwo czwarte jest ciemno złote, wpadające w jasny bursztyn.

Już kolor pozwolił wytypować dwa piwa, które są zupełnie inne od czterech pozostałych. Piwo numer trzy, to piwo Lemonowe. Natomiast piwo czwarte z lewej to Miodowe. Oba z nich opiszę po krótce w dolnej części testu. Od początku wiadomym było, że piwo Miodowe i Lemonowe będą diametralnie różniły się od reszty testowanych piw. Od początku ciekaw byłem jak wypadnie porównanie czterech piw jasnych, których parametry są do siebie bardzo zbliżone. Z dalszej części testu postanowiłem „wyłączyć” piwa Lemonowe i Miodowe. Na placu boju pozostały cztery piwa jasne. Łudząco do siebie podobne.

_DSC1568

Zapach:

Piwo pierwsze pachnie lekko słodem. Ale to naprawdę bardzo lekko. Dwójko pachnie delikatnie lepiej, ale również cudów nie ma. Piwo trzecie z lewej, pachnie delikatnie miodowo, słodkawo. Inaczej niż pozostałe, ale zapach ten lekko mnie niepokoi. Zwolennikom piw jasnych, raczej nie przypadnie do gustu. Piwo czwarte natomiast pachnie najbardziej intensywnie. Czuć w nim zdecydowanie słodową podstawę. Zza słodów wyłazi lekko, alkohol, lecz już wiem, że „czwórka” pachnie zdecydowanie inaczej od reszty.

Smak:

Na ten moemt czekałem najbardziej. Tutaj okaże się, czy „łomżingi, smażingi” to różne piwa. Początek jest podobny, jak w zapachu. Jedynka i dwójka to jest to samo piwo. Typowy koncernowo lagerowy smak. Delikatny słód, goryczki i chmielu brak. Mocne rozwodnienie powoduje, że mamy uczucie kosztowania zabarwionej wody, z delikatnym posmakiem piwnym. Trójeczka jest w smaku bardziej kwaskowa niż pierwsze dwa piwa. Słodowość jest tutaj bardziej wyrazista. Czuć również alkohol. Piwo to różni się od pierwszej dwójki. Wąchając piwa czwartego obiecywałem sobie po nim najwięcej. Niestety. Piwo smakuje bardzo źle. Czuć w nim alkohol, a co gorsze, mocno gryzą posmaczki rozpuszczalnikowe. Jeśli ktoś lubi popijać zmywacz do paznokci, to polecam. Normalnym ludziom natomiast piwo to odradzam.

Uchylmy więc rąbka tajemnicy. Po odczytaniu numerków pod kieliszkami okazało się, że kolejność smakowanych piw była następująca.

_DSC1567

Piwa pierwsze i drugie, czyli Łomża Export i Niepasteryzowane są niemal identyczne pod każdym względem. Etykieta Łomży export mówi, że piwo jest pasteryzowane. Drugie niby nie, ale podejrzewam, że jest to to samo piwo, lecz podczas produkcji część trafiająca do butelek Niepasteryzowanego schodzi z linii przed procesem pasteryzacji piwa.

Piwo Wyborowe ma większy chcarkter niż piwa pierwsze dwa, lecz jeśli przyzwyczajeni jesteście, do jasnych, lekkich, codziennych lagerów o lekko slodowej podstawie, to odpuście je sobie. Lekka kwaskowość i wyczuwalny alkohol mogą Was wystraszyć. Osobiście żałuję Łomży Jasnej Pełnej lanej do bardzo ładnie prezentujących się „bączków”. Fajna minimalistyczna etykieta, bardzo ładny kapselek, a wewnątrz kicha. Najgorsze z czterech jasnych piw z browaru Łomża. Smak alkoholu z rozpuszczalnikiem sprawia, że piwo jest naprawdę słabe w odbiorze.

 

Nieobecne w teście Wyborne Niepasteryzowane nie zaskoczyłoby nas niczym wielkim, natomiast, jestem przekonany, że Łomża Mocne jest piwem bardzo podobnym do Wybornego, lecz słodszym i o bardziej wyczuwalnym alkoholu.

Wracając do piw „odstawionych” na początku testu. Lemonowe pachnie jak tani napój cytrynowy. Czuć tutaj charakterystyczn aromat, taki lekko chemiczny. Dokładnie taki sam jak w tanich napojach cytrynowych. W smaku jest podobnie, lecz niestety maksymalnie słodko. Nie wyobrażam sobie gaszenia pragnienia czymś tak słodkim. Miodowe natomiast jest chyba raczej niezłe. Piszę chyba, gdyż kompletnie nie gustuję w takich piwach, ale miodowe pachnie słodkim miodem. Pachnie identycznie jak słoik otwartego miodu, więc to chyba dobrze. W smaku jest miodowo słodkiem, kleiste. Ja osobiście nie umiałbym wypić szklanki tego piwa, ale amatorom piw miodowych, powinno posmakować.

Winien Wam jestem również wyjaśnienie kolejności piw z pierwszej tury testu. Oto kolejność wszystkich piw, po wymieszaniu ich przez moją kochaną asystentkę.

_DSC1566

Tak to wygląda. Jak traficie w sklepie na dwa pierwsze z nich, to kupujcie tańsze. Piwa wyglądają, pachną i smakują identycznie. Omijajcie piwo ostatnie, bo prócz wyglądu nie oferuje ono zpuełnie nic. Piwo miodowe pewnie będzie smakowało miłośnikom takich trunków (pochwały za pianę). Lemonowe jest w moim odczuciu sztuczne, a w smaku zbyt słodkie. Lecz zaznaczam. Fanem takich trunków nie jestem 😉