Piwne Freaki Piwne podziemie Russian Imperial Stout

Piwne Podziemie. Kosiarz umysłów. Russian Imperial Stout

Piwne Podziemie. Kosiarz umysłów. Russian Imperial Stout

Na wstępie chciałby zaznaczyć, że przeżyłem wiele. Piłem wiele pereł w różnych butlach i o różnych etykietach. Widziałem też stado sarenek w środku miasta, a także pozbyłem się łupieżu. Widzicie sami. Nie jestem berbeciem w pieluszce. Swoje widziałem. Ale, RIS’a w trzy dyszki za oknem to piję po raz pierwszy. 

Patrzał na mnie ten Kosiarz. Łypał okiem. Mówił do mnie: „sraj na upał”, „widziałeś oceny?”, „dwóch nas masz, otwórz jednego”. Mendził tak, szeptał do ucha. Podpowiadał. Siał zamęt. I mówię mu dziś: „dość!!!”. Koniec. „Dziś Cię piję i w dupie mam pogodę. ” Tak mu nagadałem, wsadziłem do lodówki i po 19 miałem go już w szkle.

Czarny nieprzejrzysty trunek. W zasadzie bez piany, ale to nie ma znaczenia. Żadnego. Coś jak brak gumki na gimnazjalnej najebce nad jeziorkiem. Bez znaczenia. Ważne co w aromacie, a tu się dzieje. Nie mało. Dużo wręcz. Mega sporo. Palone słody, to na pierwszy rzut. Kakao, czekolada i lekka kawa. Z mlekiem taka. Weekendowa. Tuż za nimi, rzut drugi. Owocowy. Suszone owoce, śliwki i coś czerwonego. Niech będą wiśnie i idźmy dalej. Wiśnie to dobry wstęp, bo rzut trzeci w aromacie to likier. Czekoladowy likier z dawką alkoholu. Ale szlachetnego. Miłego dla nosa. Przypominającego nam co pijemy. Ogólnie kojarzy mi się to wszystko z czekoladowym, deserowym ciastem nasączonym likierem. Niesamowicie złożony i przyjemny zapach. Piękny.

A pijemy piękne piwo. Chwilo trwaj. Dwa słowa o nasyceniu, bo piwo piłem na dwie tury. Pierwsza, pięknie nasycona. Lekko. W sam raz. Druga tura czekała w lodówce. Upał jest niemiłosierny, więc szkoda się katować ciepłym trunkiem tej klasy. Druga tura bąbelków nie miała już wcale, co tylko podkreśliło aksamitność i gęstość tego trunku. Trunku złożonego, jak łóżko polowe na strychu. Złożonego z wielu warstw. W aromacie zapomniałem o wanilii. Ona tu jest „i tańczy dla mnie”. W smaku to piwo smakuje jak pyszne ciasto. Nasączone likierem czekoladowo waniliowe ciasto. Piekielnie pyszne. Piekielnie zdradliwe. Mistrzostwo świata. Zachwycony jestem. Coś pysznego. Coś wspaniałego. Dla takich piw, ja chce już zimy.

avatar
Napisane przez

Majk