Pinta Piwne Freaki

Sto lat Pinta. Przewodnik po ich piwach.

Sto lat Pinta. Przewodnik po ich piwach.

Ok. Załóżmy, że dopiero zaczynasz przygodę z piwem rzemieślniczym. Wchodzisz do sklepu piwnego i nogi Ci się uginają. Półki pękają w szwach. Nie wiesz, czy masz wyjść, czy kupić tanie wino (i wyjść). Lekko zdezorientowany prosisz sprzedawcę by polecił coś na początek, bo nic Ci nie mówią te dziwne nazwy i kolorowe etykiety. Sprzedawca z uśmiechem mówi: „Na początek weź coś z Pinty. Na nich można liczyć” i pokazuje Ci półkę z nastoma (do trzydziestu) piwami. To Ci pomógł cwaniak. Nie łam się :))) Też tak kiedyś miałem. Chcąc ułatwić Ci życie przygotowałem przegląd piw, które ujrzały światło dzienne pod szyldem Browaru Pinta. Moment na ułatwianie Ci życia wybrałem nieprzypadkowy. Otóż Pinta obchodziła właśnie swoje piąte urodziny. Ten wpis jest swego rodzaju hołdem dla nich. Za to co zapoczątkowali. Usiądź więc wygodnie, nalej sobie piwa i czytaj. Piw nie układałem alfabetycznie, chronologicznie, procentowo ani w żaden inny sposób. Specjalnie. By było ciekawiej. Pewnie czegoś tam zabrakło, o czymś mogłem zapomnieć, ale nie denerwuj się na mnie. Spróbuj tego co wymieniłem, a wystarczy, byś zakochał się w dobrym piwie….

Żytorillo 14 Blg, 5,3% alk Rye Black IPA

Nooo. Jedno z moich ulubionych piw od Pinty. Kiedyś, jak byłem piękny i młody (dwa lata temu), to nie rozumiałem tego piwa. Ciemne, gęste, goryczkowe, pełne aromatów i smaków. Ale od początku. Czarna IPA, to ma być taka IPA, tylko że ciemna. Główną rolę ma tu grać chmiel. Aromaty i smaki od chmielu pochodzące. Goryczka też. Żyto? Ma tu wnieść gęstość, oleistość i może lekką kwaskowość. No i to wszystko w tym piwie znajdziesz. Są warki lepsze i gorsze. Jedne są słodsze, żywiczne, inne idą w kierunku bardziej goryczkowym. Wszystkie jednak robią dobrze i jeśli lubisz piwo, to spróbuj. Bardzo ciekawa pozycja w Pintowym katalogu.


Koniec Świata 19,1 Blg, 7,9% alk. Sahti

_DSC0401

No to jest zawodnik twardy jak skała. Piwo dla hardkorowców. Takich prawdziwych twardzieli. Dlaczego tak piszę? Bo piwo jest słodziutkie jak cukiereczek. Nie ma bąbelków. Jest nie nasycone, jak soczek. Różowiutko jak u lalek Barbie w domku. Ale tylko pozornie. Piwo jest piekielnie mocne, a alkohol w nim jest ukryty, jak kleszcz w pachwinie. Piwo reprezentuje fińską klasykę piwną. Jego domeną jest słód i uwierzcie, że nie piliście nigdy takiego wynalazku. Warto spróbować, ale warto też zachować ostrożność, by nie obudzić się pod sedesem.


Jak w dym 16,5 Blg, 6,9% alk. Rauchbock

jakwdym

Koźlak przez wielu uważany jest za szczyt wariactwa w piwie. Szczyt, szczytów. K2 Tatr, czy jak kto woli Kilimandżaro Himalajów. Nie oszukujmy się jednak. W koźlaku szaleństwa jest tyle, co na ławce ministrantów podczas niedzielnej sumy. Nudno jest. Dlatego „Jak w dym” nie jest zwykłym koźlakiem. Prócz tradycyjnych aromatów i smaków, czyli skórki chleba, karmelu, ciasta, czy innych lekko słodkawych specyfików, mamy tu coś jeszcze. Pinta poszła w dym. Część słodu wykorzystana do warzenia piwa zostało uwędzone. Dzięki temu piwo pachnie jak lekko podwędzona kiełbasa. Delikatnie. W sam raz na rozpoczęcie przygody z takimi piwami.


Oto Mata IPA 14 Blg, 5,2% alk. Ryżowa IPA

Sample-0008111776

Wziąłem to piwo do łapy w czasach, gdy wszystko co w piwie było dla mnie nowe. Amerykański chmiel był nowy. Wszystko co nie słód było nowe. Wziąłem więc do łapy, czytam, a tu ryż. Płatki ryżowe w zasypie. Do tego chmiel z Nowej Zelandii i Stanów. Wyobrażacie sobie moją minę? Moją? Zobligowanego popijacza Perły w miksie z Tyskim? Piwo jest jaśniutkie, piana na nim posykuje na nas jak zaskroniec nad morzem. Piwo jest bardzo pijalne, choć goryczka jest zaskakująca. W obecnych czasach, dla mnie idealna. Wtedy byłem w szoku, że tak mocna. Całość składa się na bardzo pijalne, lekki piwo. PS. Czuć ten ryż. Naprawdę.


Imperium Atakuje 19,1 Blg, 7,8% alk. Imperial IPA

imperium

Gruba rura. Dynamit. Klasyk dla każdego wielbiciela chmielu i goryczki. Jedne warki są słodsze, inne z kolei (częściej) mordują kubki smakowe amerykańskim chmielem. Jedno jest pewne. Obok tego piwa nie da się przejść obojętnie. Nie odpuszczam mu. Zawsze gdy pojawia się nowa warka, to ląduje ona w moim szkle. Jeśli nigdy nie próbowałeś piw w tym stylu, to może nie być najlepsze rozwiązanie, bo interpretacja jest bardzo mocna i degustacyjna. Jak tam chcesz. Jeśli nie boisz się wyzwań, pij śmiało. Jeśli jesteś dwunastoletnią dziewczynką, odpuść, bo to piwo Cię zabije.


Dyniamit.  Pumkin Ale

Co roku w okolicach dnia duchów, czy jak zwał przychodzi szał na piwa dyniowe. Obczajacie? Ktoś w browarze kroi, sieka, gniecie i smaży tysiąć pińset ton dyni, po czym dodaje ją do piwa. Tak oto powstaje piwo dyniowe. Jeśli lubisz dynię, to pij je śmiało, bo ono dyniowe jest na prawdę. Z tego samego powodu, jeśli dyni nie lubisz, to wiesz co robić. Ot i cała filozofia.


Oki Doki 11,5 Blg, 4,3% alk, Lager Nowozelandzki

_DSC0385

Ależ mi takiego piwa brakuje na rynku. Jak miałbym wincyj hajsu, to piłbym do grilla, na rybach, egzaminie na prawo jazdy, czy nudząc się na komunii syna szwagra. Wszędzie. Wszędzie, gdzie potrzeba wypić piwo, lekkie, pijalne, rześkie i co równie ważne sesyjne. Sesyjne, czyli nie mocne. Takie, by pić je można było po kilka w sesji. Rozumiecie? Czyli nie jak wódkę z sąsiadem, czy bimber na Wigilę. Oki Doki jest piwem dolnej fermentacji. Ma słodową podstawę. Czuć tutaj lekką drożdżowość, czy chlebowe klimaty. Piwo świetnie pachnie nowofalowym chmielem z Nowej Zelandii, który to także jest prowodyrem delikatnej, ale fajnie kontrującej słodowość goryczki. Wszystko to balansuje razem jak gimnastyk na batucie. Jak gimnazjalista oglądając jutuberów w pierwszej ławce na matmie. Jednym słowem świetnie. Pysznie.


Angielskie Śniadanie 14 Blg, 5,3% alk. Extra Special Bitter

sniadanie

To ukłon browaru w stronę klasyki. Angielski Bitter, to przez wielu styl uważany za idealnego usypiacza. Nudny jak liczenie baranów. A ja się nie zgadzam. Takie piwa są na rynku potrzebne z trzech powodów. Prócz tego, że wyglądają ładnie na półce, to zostają nam powody jeszcze dwa. Pierwszy to wiedza. Warto wiedzieć, co się pija w jakich krajach. Drugi powód to trampolina. Odskocznia znaczy. Odskocznia od tego co pijamy na co dzień. I nie ważne jakie to piwa. ESB zafunduje nam słodowe, ciasteczkowo chlebowe doznania, przeplecione nutą toffi. Aby nie zapomnieć, że pijemy piwo Angielskie śniadanie pachnie lekko ziołami. Goryczka ma również ziołowo trawiasty charakter. Piwo wygląda jak herbata, co również kojarzy się z Brytyjczykami. Spoko. Jeśli nigdy nie próbowałeś piwa w tym stylu, spróbuj. Choćby dla poznania czegoś nowego.


Grodziskie 7,8 Blg, 2,5 % alk. Grodziskie

Piszemy tu o czysto polskim stylu piwnym. Przez nas, rodaków wymyślonym, a przez świat szanowanym i lubianym. Od grodziskiego, uwarzonego w Lublinie zresztą, rozpoczęła się piękna droga Pinty. Pinta robi to do teraz dobrze i na pintowych grodziszach się nie zawiedziecie. Piszę tu piwach Grodziskie 3.0 i 4.0 bo takie pijałem i pijam. Idealnie odwzorowuje styl. Coś jak Radek Majdan wśród celebrytów, czy Zimoch u komentatorów sportowych. Jest leciutkie, nagazowane fest, delikatnie pachnie i smakuje wędzonką. Taką wędzonką oscypkową. Lekką. Jeśli nie piłeś nigdy Grodziskiego, spróbuj. Pokochasz je, popijając w niedzielę przed kościołem, albo znienawidzisz (i zostaniesz księdzem). Pinta wypuszcza piwo a’la Grodziskie co roku. Nadaje piwom kolejne numerki. W tym roku padło na liczbę 5.0, bo to 5 rok istnienia browaru.


Odsiecz wiedeńska 13,1 Blg, 4,9 % alk. Lager wiedeński

Styl tego piwa skazuje je na bycie saperem. Czyli nie spodziewaj się, że przy spotkaniu z nim urwie Ci dupę, bo nie taka jest jego robota. Za to piwo reprezentuje swój styl w 200 %. Jest bursztynowe, jest słodowe, słodkawe. Jest fajnie nagazowane. Jeśli lubisz goryczkę od chmielu, to nie pij, bo się wkurzysz. Chmiel w tym piwie jest obecny, ale to nie ot ma być tu bohaterem. Jeśli lubisz delikatne, słodkawe piwa, to próbuj. Nie zamiecie Tobą podłogi. Chyba, że wypijesz osiem, ale po co? Szanuj swój kibel i pij piwo z umiarem. Dobre, w stylu.


 

Dobry wieczór 13,1 Blg, 4,5% alk. Oatmeal Stout

Bardzo dźwięczna nazwa piwa. W sumie słuszna, bo „dobry wieczór” kojarzy się z czymś spokojnym, stonowanym i relakcacyjnym. Taki to własnie jest stout owsiany opisany na butelce tymi dwoma słowami. Lekko czekoladowy, lekko kawowy, delikatnie gęstszy od dodania płatków owsianych. Wszystko tu jest na miejscu i jeśli chcesz spróbować ciemnego, ale delikatnego piwa, które nie porazi Cię goryczką, to spróbuj tego piwa. Tylko wybierz na to Dobry wieczór.


Viva la Vita 16,5 Blg, 5,7% alk. Imperial Witbier

Sample-0006111778

Upał. Żar leje się z nieba jak pot z pod pach współpasażerów w tramwaju. Jedziesz z pracy na dzielnicę modląc się, by przestało w końcu śmierdzieć. Ale to wszystko jest nieważne, bo brat siostry szwagra podarował Ci piwo. Stoi w lodówce i się chłodzi. Piłeś je już i wiesz co Cię czeka. Z wyglądu zwykły Wit. Jasnozłoty, zmętniony, z wysoką białkową czapą piany. W zapachu już wiesz, że czeka Cię coś więcej niż kolendra i curacao. Pinta ugotowała wita imperialnego. Tutaj wszystko jest intensywniejsze, podbite jak basy w Golfie IV. W zapachu mamy całą gamę cytrusów, mamy wyraźne nuty pszenicy. Wszystko pachnie rześko i mocno,  zachęcając do pierwszego łyka.  W smaku jest jeszcze lepiej. Cytrusy, skórka pomarańczy, zboża i delikatna, grejpfrutowa goryczka. To piwo chce się pić wiadrami, ale wiesz, że trzeba uważać. To wersja imperialna. Ma prawie 6% alkoholu.


A ja pale Ale 12 Blg, 4,5% alk. American Pale Ale

Sample-0002111796

Jestem nieobiektywny, bo APA to mój ulubiony styl piwa na ciepłe dni. American Pale Ale. Lekkie i przyjemne piwo, do warzenia którego chmielu nie żałowano. Słodowa podbudowa idealnie komponuje się z aromatem i smakiem pochodzącym od chmieli: owoców cytrusowych, tropikalnych oraz lekką ziołowością. Ten miks powoduje, że piwo jest super pijalne. Trzeba wspomnieć o goryczce, które jest tutaj dość mocna. Choć wartość IBU na etykiecie wskazuje „tylko” 41. Kolejne piwo, które w liczbie 2 pomnożonej przez 50 oddaje założenia stylu, który reprezentuje. Świetne. Znika ze szkła w kilka minut.


Pierwsza pomoc 10,5 Blg, 4,2% alk. Polski Lekki Pils

Sample-0004111801

Dobry temat. Piwo nazwane idealnie. Jeśli znudziło Ci się walenie leszków, tyskich, czy innych taterek, to sięgnij po to piwo. Kosztuje coś koło szóstaka, więc kieszeni Ci nie zrujnuje. Po pierwszym łyku zobaczysz inny świat. Coś jak po LSD, ale w bardziej prawilny sposób. Pyszne piwo. Nie przegięte. Nie zboczone. Normalne, ale pyszne. Pokazujące, że się da. Że da się. Że piwo może smakować. Ideał dla początkujących piwnych zjebów.


Quattro 24,7 Blg, 8% alk. Special Double IPA

Jakim ja jestem leszczem, że nie mam fotki tego piwa. Nie wiem nawet dlaczego, bo piłem je juz kilkukrotnie. No cóż. Życie. Pierwszy raz dostałem butelkę od sąsiada. Tego samego, któremu zawdzięczam wiele jeśli o piwo chodzi. Byłem w szoku. Gęste i lepkie. Bardzo pełne w smaku. Ale nie myślcie sobie, że to jakaś słodka nuda jest. Nie nie. Chmielu tu nie żałowano. Amerykańskiego. Piwo może wprowadzić Cię w stan szoku. Swoją mocą, ilością chmielu i złożonością. Polecam, każdemu, kto lubi w piwie szukać wielu smaków.


Hopus Pokus 16,5 Blg, 6,3% alk. Black IPA

Jeśli co tydzień stoisz na barykadzie przez Ministerstwem Rolnictwa w proteście, że Black IPA to taka IPA co ma smakować jak zwykła, jasna, ale ma być czarna, to złaź. Nie ma potrzeby wygniatać trawnika czarnym miasteczkiem. Nie ma sensu głodować. To piwo jest stu procentowym spełnieniem Twych potrzeb. Piwo jest chmielowe do bólu. To żywica i cytrusy robią tu robotę. Słody palone odpowiadają za barwę. Może wnoszą tu muśnięcie czekolady, ale jest to muśnięcie. Nie dominacja. Muśnięcie. Jak ukłucie komara, czy coś. Czujesz to, ale nie wpływa to na Twoje życie jakoś szczególnie. W odróżnieniu do piwa jako całości. To jest mega. Jedna z lepszych czarnych IPów na rynku. Do tego powtarzana i powtarzalna.


Sanrajza  13,1 Blg, 5% alk American Amber Wheat

squn

Swego czasu opisując to piwo bredziłem coś o niezłej imprezie w rumuńskim cyrku. O co mi tam chodziło wiedzą tylko wspomniani cyrkowcy oraz siostra pielęgniarka podająca mi leki w szpitalu w Tworkach. Fakt jest taki, że to wyjątkowo lekkie, rześkie, cytrusowe piwo. O bursztynowej barwie i wielkiej czapie piany. Pije się je lekko, jak kroplówkę na Oiomie, a to dobrze o nim świadczy. Po prostu, świetnie pszeniczne piwo z cytrusowymi akcentami i mocną, świetną goryczką. Jedna z lepszych pozycji na lato. Drugą z pozycji na lato, jest na mnicha, bez kołdry.


I’m so Horny 18 Blg, 6,7% alk. Espresso Lager

Jedno z lepszych piw dolnej fermentacji jakie piłem. Po jego wypiciu chciało mi się krzyczeć, jakbym brał udział w nagraniu ścieżki filmowej do ostrego filmu dla dorosłych. Kawa. Kawa. I to taka najwyższego sortu. Lekka kwaskowość, świetna paloność. Genialne piwo. Jeśli Pinta wypuści je kiedyś raz jeszcze, to wypijcie je. Warto.


Raj z Rajs 19,1 Blg, 7,9% alk. Double Galaxy Rice IPA

Pite w wielki upał zeszłego roku. Zapamiętałem, że było bardzo zmętnione (od ryżu? jak pomidorówka?). Lecz prócz tego, że było mętne dało się zapamiętać jako bardzo wyraziste i goryczkowe piwo. To, że miało wysoką goryczkę, to akurat świetnie, bo ciała tu dużo jak brzucha u mężczyzn na bałtyckich plażach. Mocne, wyraziste piwo. Z tego co pamiętam chmielone australijską odmianą Galaxy. Uchodzącego za jeden z ciekawszych chmieli. Także tego. Był tu ryż. Był ciekawy chmiel. Był wysoki ekstrakt. Ciekawe piwo.


Kwas Alfa 11,5 Blg, 4,3% alk. Kooperacja To/Ol, Sour Rye Pale Ale – Kwaśne Żytnie Pale Ale

kwas alfa

Na blogu to piwo zjebałem. Napisałem, że kwaśne i monotonne. Była to alfa. Coś pierwszego, coś przed nawet betą. U mnie również. Szczerze? Nadal kwasy nie powodują we mnie orgazmu takiego jak u większości piwnych freaków. Ale zacząłem je szanować. Zacząłem szanować praci ryzyko jakie musi podjąć browar by piwo kwaśne, skażone bakterią wyprodukować. Wracając do konkretnego piwa. Kwaśne jest jak cytryna. Jak sok z cytryny. Podwójny. Szok dla języka. Szok dla kubków smakowych. Widziałem, że do sklepów wjechała nowa warka tegoż. Pamiętajmy, to piwo kooperacyjne z jednym z najbardziej szanowanych browarów na świecie 🙂


Kwas Beta 9 Blg, 3,2% alk Lichtenhainer

_DSC1566


Kwas Gamma 13,1 Blg, 5% alk. Rasberry Sour – Kwaśne Malinowe

Pinta, jak w wielu innych piwnych tematach zrobiła coś w piwnej Polsce „na większą skalę”. Chodzi mi o piwa kwaśne. Cała seria piw kwaśnych, to prawdziwy przełom. To pierwsza piwna seria z wyłącznie kwaśnymi piwami. Każde kolejne, to nowy, ciekawy styl do poznania. Tak jest i przy kwasie gamma. Piwo kwaśne z dodatkiem świeżych malin. Obie rzeczy w piwie czuć. Zarówno maliny, jak i kwaśność. Chcesz zrobić przyjemność swojej wybrance? Daj jej spróbować tegoż piwa.


Kwas Delta 9 Blg, 3% alk. Berliner Schwarze

Co tu pisać. Zobaczcie mnie w zrytej piwnicznej akcji.


Kwas Epsilon 18 Blg, 6% alk. Double India Sour

wpsilon

Najlepsze piwo z serii „kwasów”. Gęste, słodkie, tropikalno owocowe piwa idealnie przełamane smakiem kwaśnym. Piwo rozjedzie Ci kubki smakowe, rozłoży je na części pierwsze, podziękuje, a Ty zostaniesz taki rozwalony na dobre kilka minut. Dla mnie osobiście jest to wyznacznik piwowarstwa rzemieślniczego. Piwo jest tak bogate w smaku, że już bardziej dopieścić się nas nie da.


Atak chmielu 15,1 Blg, 6,1% alk. American India Pale Ale

Sample-0001111797

Cichy bohater dzisiejszego wpisu. Gdyby 5 lat temu to piwo nie wylazło z tanku leżakowego, gdyby nie trafiło do sklepów, to dziś w Polsce nie byłoby tej całej piwnej rozpierduchy. Nie byłoby komitetów kolejkowych i sprzedawania piwa spod lady. Nie byłoby rosnącej wiedzy i kultury piwnej. Jeśli jesteś człowiekiem, który kocha piwo albo jest hipsterem, jeśli znudziło Ci się walenie bezsmakowych korpolagerów, to spróbuj Ataku Chmielu. Choćby z szacunku. Z szacunku dla tysięcy ludzi w Polsce i milionów na świecie. Ludzi, którzy zakochali się w piwie rzemieślniczym. Zakochali się w amerykańskim chmielu. Zakochali się w potężnej goryczce.  Spróbuj, ale na własne ryzyko. po wypiciu tego piwa, już nigdy nie będziesz taki sam. Już na zawsze pokochasz piwa rzemieślnicze. Stety lub niestety.


Król lata 11,5 Blg, 4% alk. feat. Pays Flamand Oatmeal Hoppy Witbier

Sample-000122

Po Księżniczce warzonej we Francji, przyszedł czas na odwet. Weseli Flamandczycy przyjechali na nasze zakaukazie. Z tego odwetowania powstało z tego jedno z lepszych piw jakie piłem. Porządnie nachmielony witbier. Witbier mega pijalny, a do tego robiący dobrze w usta. Jakkolwiek by to nie brzmiało, dodanie płatków owsianych nadało piwu niesamowita konsystencję. Niebo w gębie. Pyszność. Jak tylko traficie na to piwo (a chyba jest obecnie w sklepach), kupcie je.


Son of a Birch 9 Blg, 3% alk. Birch Wheat / Oskoła Pszeniczne

son

Ukłon Pinty w stronę historycznych gatunków piwnych. Brać piwna się nim zachwycała. Mi nie posmakowało. Jest to piwo, którego sporym udziałem jest sok z brzozy. Jedno trzeba piwu przyznać. Pije się je łatwo jak wodę. Może nawet łatwiej. Na mnie nie zrobiło wrażenia,  ale jeśli uważasz się za piwosza, warto spróbować takiego wynalazku. Choćby z ciekawości.


Modern Drinking 15,5 Blg, 6,5% alk. West Coast IPA

_DSC1607

 

Kochaniutkie. Przed Wami piwo, które rozwali Wam łeb. India Pale Ale. IPA w stylu West Coast. Zachodnie wybrzeże. Nie mylić z 2Pakiem. Zachodnie wybrzeże, to duuużo chmielu i wytrawność. No i tutaj tak jest. W 200 procentach. Fajnie odfermentowane, bardzo goryczkowe piwo. Pijalne do granic. Do tego ta nazwa. Niszczy system. „You’re my heart you’re my soul”…


Hoplaaga 15,5 Blg, 6,6% alk. India Pale Lager

_DSC1649

Ulalallla. Wybitnie nachmielony skurczybyk. Kolejny po Modern Drinking. Nie spodziewałem się tego. HopLaga jak Hoplaga. Myślałem, że to taka taktyka, jak polskiej repry w piłę w ostatnich latach. Laaaga na Lewego i jakoś to będzie. Nie nie. Tutaj nie ma nic z tych rzeczy. Piwo popełnione jest z premedytacją. Dalna fermentacja nachmielona do bólu. Mega. Tony chmielu. I wiecie co? To zrobiło robotę!! To jest najbardziej chmielowy lager jakiego piłem. 🙂


American Barley Wine Grand Prix 22 Blg, 8,1% alk.

_DSC1772

Jest takie cudo, jak Warszawski Konkurs Piw Domowych. Nie wiem po co to komu i dlaczego. Ale los tak chciał, że zwycięzca tegoż konkursu warzy swoje zwycięzkie piwo z Browarem Pinta. Ziemek głaszcze go po dłoniach. Tanki w Zarzeczu się uśmiechają. Jednym słowem, zwycięzca tegoż konkursu ma z górki. Kariera piwowara wymiatacza stoi otworem. No, to słowem wstępu. Teraz meritum. Tegoroczne GP stylem jest kozackim. Barley Wine. Wino jęczmienne. Dodatkowo, na amerykańskich chmielach. Mistrzostwo Świata. Coś jak szwaby dwa lata temu. Piwo piłem za wcześnie. Czuć było, że potencjał jest ogromny, ale piwo nie zdążyło się ułożyć. Pinciarze, chcieli zdążyć na Warszawski Festiwal Piwa. Czy nie za szybko? Odpowiem Wam za kilka miesięcy. Piwo mam w piwnicy. Oryginał był zbyt agresywny. Czy roczne więzienie w piwnicy zrobi  mu dobrze? Zobaczymy 🙂


FarmHouse 13,1 Blg, 5% alk. American Farmhouse

Styl piwny jest dziwny trochę. Coś jak ten blog. Farmhouse Ale to taki Saison. Lekki. Dla facetów, co to na polu sobie popracować lubią (lub nie lubią, a muszą). Co by piwko w południe walnęli, a nie skończyli pod drzewem chrapiąc. Pinta poszła krok dalej i zafundowała nam American Farmhouse, czyli klasykę chmieloną amerykańskim chmielem. Wyszło świetnie. Lekka ziemistość, przyprawowość, a nawet delikatna dzikość (końskie śmierdziuszki), mieszają się tutaj z nutami owocowymi dając mega pijalną, rześką miksturę. Świetnie pijalne piwo.


American Black 12 Blg, 4,7% alk American Stout

Sample-0003111807

 

Stout, czyli to co w ciemnym piwie najbardziej kochamy. Pochodzące od słodów palonych, aromat i smak kawy, czekolady. Jednak to już było. Tutaj zrobiono dwa kroki dalej. Krok pierwszy to chmiel. Amerykański. Dający piwu dodatkowy wymiar w postaci zapachu i smaku cytrusowych owoców. Krok drugi to użycie w procesie warzenia płatków pszenicznych i żytnich. To dodaje piwu dodatkową aksamitność. Kremowość. Pyszne, ciemne i pijalne piwo.


Brett IPA 15,1 Blg 7,9% alk. Wild IPA

Sample-0003111803-1080x728

Piwo trzymające poziom Kwasu Epsilon i podobnie jak tamten złożone. Złożone z tylu wymiarów, że próbowanie go w okularach 3D nawet mija się z celem. India Pale Ale fermentowane szczepem dzikich drożdży. Owe drożdże, dzikie, robią z piwem prawie wyłącznie to co im się podoba. Cała sztuka w tym, by ujarzmić skurczybyki i zmusić je, by swą pracą wytworzyły ciekawe efekty uboczne. Tutaj się udało. Efektem ubocznym pracy dzikich drożdży są aromaty i smak ziemi, delikatnej stajni. Wszystko pięknie z balansowane z akcentami chmielowymi, a także wcale nie małą goryczką. Bardzo dobre, złożone piwo.


Call Me Simon 2014 i 2015 19,1 Blg,  6,9% alk. Imperial Irish Red Ale

call

Piwo warzone corocznie z walijskim blogerem piwnych, Simonem Martinem. Ten mega pozytywnie nakręcony gość na piwie zna się jak mało kto. Pierwsza warka piwa powstałego z okazji wspólnego balowania Pinty z Simonem była świetna. Ciężkie, degustacyjne, karmelowo alkoholowe piwo. Jedno z tych piw, przy którym siedzisz przy kominku i czytasz powieści Aghaty Christie (what the fuck?). Tak czy siak. Ciekawe. Dobrze wspominam to piwo.


Księżniczka wiosny 13,5 Blg, 6% alk. Kooperacja z Brasserie du Pays Flamand Spring Saison

_DSC0700

Sprawa jest prosta jak budowa cepa. Ekipa Browatu Pinta wyskoczyła do Flamancji i złoiła się z tubylcami. Jak już się złoili to postanowili zrobić jakieś piwo. Miało być ciekawie, a wyszło klasycznie. Styl belgijski w najlepszym wydaniu. Kwiatuszki, cukiereczki, delikatne trawki. Do tego słodycz i ładne ciałko. Ot dobre piwo, ale orgazmu to Wam nie zapewni.


Niedobity 19,1 Blg, 9% alk

Nie piłem tegoż piwa. Z tego co wyczytałem w internetach, to piwo dla najbardziej odjechanyh freaków. Pachnie jak stary parkiet. Smakuje podobnie. Co ciekawe, znalazło wielu amatorów. Co ciekawe 2. Ono jest jeszcze do dostania w niektórych sklepach, więc jak myślisz, że w piwie wyczułeś już wszystko, to próbuj.


All Ryed, kooperacja z estońskim browarem Tanker. Żytni Lager 14 Blg, 5,8% alk

all

Większości populacji słowo lager kojarzy się jasnym i raczej bezsmakowym, nudnym piwem zalewającym nas z półek chłodziarek w hipermarketach. A to błąd. Lager jest to piwo powstałe w wyniku pracy drożdży dolnej fermentacji. I to nie drożdże są przyczyną nudy wiejącej z piw koncernowych. Przyczyną nudy jest umyślna, przemyślana koncepcja warzenia piwa bezsmakowego. Piwa, które w postaci zmrożonego napoju z bąbelkami dostarczy procenty do organizmu. No. Całe szczęście mamy na świecie piwną rewolucję. Mamy browary rzemieślnicze. Browary, które potrafią w procesie warzenia wrzucić do kotła 200 żytnich chlebów, by wpłynąć na smak i konsystencję piwa. Potrafią do tej ciekawej mieszanki dołożyć odważną garść chmielu. Są takie browary. W Polsce są. Są w Estonii. I wielu innych miejscach świata. All Ryed jest piwem, które powstało właśnie w taki, opisany sposób. We współpracy Pinty z estońskim Browarem Tanker. Wyszło świetnie. Chmielowo, aksamitnie i lekko kwaskowo. Świetnie pijalne piwo.


Lublin to Dublin

dubli

Lublin to Dublin to seria piw warzona przez Pintę z irlandzkim browarem O’Hara’s. Piwo warzone jest raz na rok i zawsze jest to piwo ciemne. Piłem dwie edycje. Piwo z tego roku wyrwało mnie z butów. I to zawiązanych.


 

B-Day.

bday

 

Kolejna seria piw, które ukazują się raz w roku i warzone są zawsze w kooperacji. Tym razem prócz Pinty, mamy tutaj AleBrowar i Piwotekę, więc również uznane i kochane marki piwa rzemieślniczego. Piwo co roku jest inne. Co roku zakręcone. W 2016 B-Day się jeszcze nie ukazał. Boje się co z tego będzie. W tamtym roku było to Pale Ale z przyprawami, po które ekipy pojechały specjalnie do Maroka.

avatar
Napisane przez

Majk

  • Michał

    Super! 🙂 Ale przy opisie Son of a Birch znalazłem błąd- ” Jest to piwo, którego sporym udziałem jest sok z lipy”- powinno być sok z brzozy 😉

    • Hardkorowy Koksu

      No właśnie! Nie ma lipy!

    • Kororowy Majk

      Dzięki. Poprawione.

  • fbs

    Nice. Fajne podsumowanie. Przed publikacja moze warto przejrzec pod katem literowek.

    Dziwi brak Imperatora na liscie. Czyzby kolejki byly szybsze?

  • SlavKo

    Mike, wybierasz sie na Bracką Jesień do Cieszyna?

    • Kororowy Majk

      Heja, niestety. Obowiązki jeszcze nie pozwalają mi jeździć po kraju.

  • ababwba

    widać, że średnio się znasz na piwie, bardziej na pisaniu, laniu wody i śmieszkowaniu (to ostatnie nie zawsze Ci wychodzi), ale ogólnie spoko. brakuje Imperatora, najlepszego piwa z Pinty. pozdrawiam

    • Kororowy Majk

      Rozmontowałeś mnie. Znawców piwnych Ci u nas dostatek.

  • Skarga

    pisząc o jedzeniu czy piciu unikałbym metafor w rodzaju kleszcza w pachwinie

    • Kororowy Majk

      a jakich używać? okruch biszkopta w zębie mądrości? Buźka

  • Kuba

    Imperator Bałtycki musi się tu znaleźć, zabrakło wisienki na torcie!

    • Kororowy Majk

      No tutaj to dałem. Uzupełnię, jak już go wygrzebie z piwnicy.

  • topik77

    zabrakło Happy Crack czyli black sahti

    • Kororowy Majk

      To dlatego, że brzydka etykieta 😉

  • Janek

    Call me Simon z 2014 i 2015 to dwa zupełnie różne piwa, odpowiednio: Imperial Irish Red Ale (19,1°Blg, 6,9% alk.) i Imperial English Bitter (19,1°Blg, 8,1% alk.). Pozdrawiam!

    • Kororowy Majk

      zgadza się.