Biere de garde Pinta Piwne Freaki

Pinta – ce n’est pas IPA Bruin

Pinta – ce n’est pas IPA Bruin

Wydawałoby się, że z dość nudnego stylu jakim jest bih de gahd nie można wyciągnąć więcej niż wyciągnęła Pinta. Okazuje się jednak, że są niczym wytwórnia Disneya, która kręci kolejne epizody dość zużytych już star warsów i wyciąga na nich „ponadprzeciętne” wyniki. To chyba różni browary dobre, od bardzo dobrych. 

Przed nami stoi oto Senepaipa czyli To nie jest IPA w wersji „kto gra grubo wygrać musi”. Parametry piwa, które ma 18 blg i tylko 7,5% alkoholu sugerują, że będzie ciężkie w odbiorze jak wypowiedzi p. min. Błaszczaka sugerujące, że coś tkwi w jego odbycie nie pozwalając mu ani na chwilę się wyluzować. 

mariusz-blaszczak_22809782

Okazuje się jednak, że się myliłem. Piwo, które jest mniej chmielowe niż przeciętna herbata dzięki odpowiednio skomponowanej słodowej bazie jest świetnie zbalansowane  niczym linoskoczek z tyczką. Nie ma tu mowy o zalepiającej słodyczy, klejących się zębach i chęci odstawienia piwa już po drugim łyku. Browary, które mają na swoim koncie ulepkowate portery bałtyckie powinny wziąć sobie to piwo za przykład. Myliłem się także w kwestii min. Błaszczaka, gdyż jak się okazuje ten jegomość umie śmieszkować:

8bced0554fa0589e7afe6f8aec3f10fb,640,0,0,0 

 

W pierwszym odczuciu po zwąchaniu Senepy wyczułem tylko i jedynie, niezwykle wyraźnie i niezaprzeczalnie zapach mydlanej piany. Coś z czym nie spotkałem się nigdy wcześniej i mam nadzieję, nie spotkam już nigdy później. Po chwili jednak piana piwna, piana mydlana i jej zapach znikają bezpowrotnie, żeby pozwolić wydobywać się innym aromatom. I tak na samym początku mamy biszkopt i białe ciasto. Co zrozumiałe w aromacie nuty słodowe są tutaj w przewadze i nie dopuszczają chmielu do głosu. Tuż po powyższych pojawia się pomarańcza pochodząca z dodanych skórek i ciężka do skategoryzowania rześkość i cytrusowość, ale nie taka sama jak ta pochodząca z amerykańskiego chmielu. 

W smaku też jest bardzo miło i o dziwo stanowi to prawie lustrzane odbicie tego co dzieje się w aromacie. Kolejność i siła poszczególnych smaków jest taka sama z tym, że na końcu pojawia się pozostająca z nami na dłużej słodycz. 

Nie byłem fanem Senepy z uwagi na to, że stosunkowo niewiele ciekawych rzeczy miała do zaoferowania. Wersja Bruin jednak jest inna. Różni się zarówno od swoich starszych sióstr (braci?) jak i od innych równie mocnych piw. Bardzo dobrze, że wypuszczono ją na rynek o tej porze roku, bo pita w lecie z pewnością nie miałaby aż tak dobrego odbioru. Polecam każdemu. 

SONY DSC
SONY DSC

 

 

 

 

 

avatar
Napisane przez

Misio Kororowy