Bez kategorii

Page 24, ale ja niśt parlewu frąse

Page 24, ale ja niśt parlewu frąse

Podobnie jak 99% populacji na świecie nie umiem mówić, pisać ani czytać po francusku. Źle mi z tym, bo uważam, że ten język świetnie pasuje do świata różowych jednorożców i małych dziewczynek, a chętnie porozmawiałbym kiedyś z jednorożcem. Tyle, że nie będę miał okazji, bo nie znam francuskiego.

Procentami o których piszę powyżej zupełnie nie przejmują się Francuzi, którzy uważają, że każdy powinien umieć posługiwać się ich językiem co powoduje, że wpuszczają do siebie masę emigrantów święcie przekonani, że nowi obywatele będą potrafili się z nimi świetnie dogadać. Okazuje się jednak, że system szkolnictwa w Algierii, Gwinei czy Senegalu nie wziął pod uwagę punktu widzenia Francuzów i wysyła swoich twardych i surowych mężczyzn, którzy pragną poślubić 72 żony, aby zamienić je w raju na 72 dziewice w świat jednorożców i małych dziewczynek. Trudno więc się dziwić, że ciężko im się dogadać.

Ja, podobnie jak NowoFrancuzi, nie rozumiem języka rodem z kraju uważanego za światową stolicę seksu oralnego, przez co też nie do końca wiem jakie piwo piję. Sama nazwa (o ile nią jest?) brzmi: Vieillie en Fut de Chene. Na Ratebeerze udało mi się  jedynie znaleźć info, że jest to sour ale i, że leżakuje przez 8 m-cy w beczkach po winie Bourgogne (jeśli takie jest?).

Barwa piwa nie jest najładniejsza jaką widziałem. Jest brunatna z rubinowymi przebłyskami co przypomina świąteczny barszcz gotowany przez pijaną matkę, która niektóre buraki pomyliła ze skarpetami. Im cieńsze szkło tym ładniej się prezentuje, ale mimo wszystko szału nie ma.

Piana jaka się pojawiła jest beżowa i obfita jak ilość francuskich kapitulacji w czasie II WŚ. Niemniej jednak obserwowanie jej było świetną sprawą, lecz docelowo zredukowała się do zera.

Najważniejsza rzecz czyli smak jest trochę tak jak język francuski. Słodki i miły, ale z niespodziewanymi elementami, które czynią go ciekawym. Na początku pojawia się fajna słodycz za którą stoi smak (co ważne nie robaczywej) śliwki zerwanej prosto z drzewa. Potem pojawia się lekka, ale zauważalna nuta wytrawnego wina, która kończy się bardzo przyjemnym akcentem alkoholowym. Nie ma więc nudy, ale wszystko to jest gładkie i ułożone jak francuska polityka imigracyjna.

Spodziewałem się nieco więcej kwaśności wytrawności po piwie z tak zawiłą nazwą. Jestem wdzięczny piwowarom za to, że włożyli je do beczki po winie i nadali mu czegoś więcej. Jeśli faktycznie jest to Sour Ale to polecam każdemu, kto ma dopiero zacząć przygodę ze stylem. Wg specyfikacji BJCP wszystko się zgadza, ale mi osobiście zabrakło pazura.

Browar: Page 24

Styl: Sour Ale

Wysokość ekstraktu:

Zawartość alkoholu: 7,9%

IBU:

Piana: Drobnopęcherzykowa

Barwa: Brunatna z rubinowymi przebłyskami

Temperatura: 11 st. C.

SONY DSCSONY DSCSONY DSC

 

 

avatar
Napisane przez

Misio Kororowy