Piwne Freaki Profesja West Coast IPA

Obieżyświat. West Coast IPA. Browar Profesja.

Obieżyświat. West Coast IPA. Browar Profesja.

Sprawa jest prosta. Jak cep, czy tam jego budowa. Obieżyświat był tu i ówdzie. A jak był, to swoje widział. Doświadczył swego. Skubaniec z Wrocławia. Cieszy mnie to, że widział, bo jak widział, to i wydał. Wydał imprezę. Wielką. Imprezę taką, jakiej jeszcze nikt nie widział.

Nikt nie widział i mało kto pił. Mało kto pił piwo tak fajne. Tak stylowe, jak to o którym piszę. Nowy wytwór z Browaru Profesja. Wrocławska Profesja, która, jakby się tak namyśleć… to słabego piwa nie wydała.

W zapachu? Cała gama amerykańskich chmieli. Skórki grejpfruita. Cały grejpfruit. Ogólna jazda cytrusowa. Następnie delikatne tropiki. Ale nie za mocne. Co by za słodko nie było. Coś jak miłośc w bramie. Na starym mieście. Tu konkret jest. Do sedna. Od razu. Bez czułości. W stylu. Mocno. Świetnie.

W smaku jest podobnie. Styl utrzymany w 200%. Jest rześko, wytrawni i mega chmielowo. Każdy łyk wytrawnego, mocno chmielonego piwa zakończony jest mocnym chwytem goryczki. Grapefruitowej, gorzkiej, fajnej. Propos fajności. Fajne jest również to, że z każdym łykiem piwo staje się bardziej żywiczne. Idzie w las. Wiecie? W sosnę. Świeżą.

Gadu, gadu, a z każdym zdaniem zaczyna mi wynikać, że niedługo recenzowanie piwa stanie się nudne. Poziom polskich piw kraftowych zaczyna dobijać do dachu. Do sufitu. Lepiej się nie da. Polecam. Jeśli szukasz wytrawnego, mega chmielowego piwa, sięgaj po Obieżyświata. Mega dobre piwo.

 

 

avatar
Napisane przez

Majk