Dania Hiszpania Piwne Freaki Russian Imperial Stout

Nomada & To Øl – Imperial Miso Porter

Nomada & To Øl – Imperial Miso Porter

Są takie dni, w których człowiek ma ochotę na chwilę samotności z piwem. Nie z piwami, lecz z piwem. Jednym. Z książką, kocem i piwem. Nie pomyślcie, że jestem wolną, niezależną kobietą, że mam kota, czy coś w ten deseń. Nie. Po prostu człowiek z wiekiem zaczyna szanować pół godziny ciszy, spokoju, zadumy. Uprzedzając podejrzenia niektórych Was, skąd ten sentymentalny ton. Nie, nie mam kaca 😉 😉 😉

Do spokojnej degustacji w ciszy i zadumie wybrałem piwo nietuzinkowe. Piwem tym jest imperialny porter z kooperacyjnego warzenia duńskiego To Øl z hiszpańskim browarem Nomada. Obie marki są zacne, uznane w piwnym świecie, więc stwierdziłem, że degustacja ich wspólnego dzieła dostarczy mi wrażeń niezapomnianych.

Wspaniałe, czarne jak węgiel piwo. Piana kojarzy mi się z piankę na kawie. Wygląda ślicznie, po kilku chwilach opada do półcentymetrowej warstewki, która pięknie oblepia szkło oznaczając na nim kolejne łyki piwa. Piwo jest oleiste, a wysoka zawartość alkoholu powoduje, że po zamieszaniu piwa w szkle na ściankach pojawia się efekt „łez” znany z szlachetnych mocniejszych alkoholi.

Wąchając tegoż portera odniosłem wrażenie, że zapach w nim jest aż nadto złożony (paradoks?). Mamy tutaj nuty czekoladowe, kawowe i kakaowe. Mamy również wszelkiej maści owoce znane nam likierów, czy bombonierek. Mamy w końcu delikatne nuty sosu sojowego, które nie są tutaj skutkiem ubocznym procesu warzenia, a celowym działaniem piwowarów, gdyż piwo to jest z dodatkiem sosu sojowego. Mamy kwaskowe nuty od palonych słodów. Mamy aromat alkoholu, lecz szlachetnego, bardzo przyjemnego dla nosa. Całość jest tak wielowymiarowa i złożona, że wkładając nos do szkła, za każdym razem wywąchamy coś innego.

W smaku, ta złożoność jest kontynuowana. Uwiodła mnie konsystencja tego piwa. Jest oleiste, gęste, oblepia podniebienie. Piwo można smakować różnymi częściami języka, z każdym łykiem wyłapując inne smakowe akcenty. Każdy łyk kończy się delikatnym, przyjemnym szczypnięciem alkoholu w przełyku i miłym rozgrzaniem żołądka.

Nie wiem, czy to zbliżająca się zima, kolejny rok na karku, czy może to piwo jest aż tak dobre. Jeszcze rok temu nie umiałem czerpać tak dużej radości z tak mocnego piwa. Wczoraj wyszło mi to doskonale. Świetnie spędzona godzina. W ciszy, spokoju, ze szkłem wypełnionym piwem ponadprzeciętnym.

Browar:  To Øl (Dania) / Nomada (Hiszpania), choć może powinienem napisać odwrotnie, bo piwo warzone w Hiszpanii

Styl: Imperial Porter

Wysokość ekstraktu:  brak danych

Zawartość alkoholu: 11%

IBU:  Raczej napisałbym tutaj o delikatnym, szlachetnym szczypnięciu alkoholu

Piana: Przypominająca taka z latte, gęsta, kleista, świetnie zdobi szkło.

Barwa: Czarne, nieprzejrzyste.

avatar
Napisane przez

Majk