Miłosław Witbier.

Jest spoko. Ciepło coraz bardziej, co prawda jajka się pocą, ale wreszcie piwo wchodzi w porę roku, gdzie może spełniać swą główną rolę. Piwo może gasić pragnienie. Bezstresowo, bez zbędnego puszczania bąków, czy pisania o tym kolaboratów. W zwykły sposób. łatwo, szybko i przyjemnie. Napiszę więcej. Idzie pora roku, gdzie piwa pije się więcej.

Chcąc nie chcąc więc proces logistyczny jego zakupu się upraszcza. Jeśli nie jesteś Trump vel „nadziany sarą stary dziad”, to nie stać Cię na zalewania gardła wyłącznie kraftem. Jeśli mimo wszystko chcesz pić wyłącznie craft, to wyjścia są dwa. Pierwsze, pijesz mniej, co jest tak śmieszne, że aż tragiczne. Pomijamy to więc milczeniem i nie wracamy do tej myśli nigdy więcej. Drugim wyjściem jest wprowadzenie do swej piwnej diety, tańszych suplementów. Tańsze suplementy w tym wypadku mają dodatkowy plus w swym CV. Można kupić je w Żabce. Bez potrzeby planowania wypadu do kraft elo elo storu na drugim końcu gminy.

No i znalazłem taki suplement. Firma Fortuna zrobiła mi psikusa wycofując z Żabek „Piwo z Grodziska”. Fajna to firma, więc w zamian wprowadziła do tychże Żabek Witbiera. W serii Miłosław. Miłosław Witbier. Kurde. Dobre to to. Spełnia oczekiwania w dwustu procentach. Po otwarciu i wlaniu do szkła, pieni się jak gupie (bez ł). Jak narwane jakieś. Jak moje dziecko po drzemce. Po szklance kakao.Pieni się, buzuje i generuje wielką czapę piany na złotym, zamglonym piwie. Chwilę po przelaniu do szkła w okolicy roznosi się zapach kolendry. Astmatycy i inni alergicy mogą mieć z tym lekki kłopot, bo zapach jest intensywny. Wiem, że znajdą się ludzie, których będzie on wkurzał. Mnie nie wkurza, a uzupełniony skórką pomarańczy robi dobrze.

Piwo jest średnio pełne, wysoce nagazowane, przez co pije się je mega szybko i przyjemnie. Jeśli jego rolą jest orzeźwienie, to spełnia ją jak Szpak rolę homogwiazdy, czy parówkowa z Biedry rolę śniadania. Wiecie, że są już komary? Ścierwo latające i bzyczące nad uchem. Podobno wypicie sześciu warek strong powoduje, że nie podlatują. Niestety nie ma w świecie osoby, której się udało. Nie ważne. Miałem pisać, że rolą człowieka jest bycie pożywką dla ścierwa, ale nie idźmy w to głębiej. W smaku jest skórka pomarańczy, jest też kolendra i lekkie cytrusy. Jest też zboże i ale… ale…że co? Że jak? W tym piwie użyto aromatów? Co? To niezgodne. Z duchem. Z niczym. Dramat i minus 300 do oceny ogólnej.

Oczy wypalone? Język zdrewniały? Piwosz leży w konwulsjach? Ano nie. W dupie to mam. To piwo ma kosztować poniżej 4 zeta i wypite ma orzeźwić na szybko. Ma nie śmierdzieć skarpetą i być przyjemne. Jest takie? Jest, więc dajmy spokój z szukaniem dziury w całym. Fortuna daje nam dobre piwo za pół ceny rzemieślnika. Na upały w sam raz.

avatar
Napisane przez

Majk

  • rysiek

    Jak nie degustowałeś jeszcze to se chlapnij Kasztelana Pszenicznego – dobra cena, dobre piwko tylko marka kiepska ale kto by się na tym rozwodził bo jak smakuje to się degustuje. 7 sztuk i nad jeziorko z grillem

  • Fakt, w kategorii piw codziennych, w miarę tanich sprawdza się nieźle. Choć jak dla mnie nieco zbyt słodkie i jednak czuć trochę te gwoździe nieszczęsne. Pieni się rzeczywiście niemożliwie, ale za to fajny aromat i dość orzeźwiające. Dla mnie mocne 6/10. Btw- Piwo z Grodziska wycofali z Żabek? smuteczek :/