Piwa codzienne Pszeniczne Słodowy dwór

Mgły pszeniczne. Browar Słodowy Dwór

Mgły pszeniczne. Browar Słodowy Dwór

Mam ziomka. Świetny gość. W robocie tyra za trzech. Siedzi cicho. Wiem, że jakby mógł, to polutowałby po gębie, jednego, czy drugiego. Ale siedzi cicho. Szanuje swą prace, tak jak ja szanuję jego. Nie szanuję go za pracę. Nie szanuję go za spokój, choć jedno i drugie, jest warte szacunku. Szanuję go za miłość. Szanuje go za miłość do piw pszenicznych. Kocha je. Uwielbia. Wiem, że gdy płuka gardło siódmym kasztelanem z rzędu, to tęskni za pszenicznym. Pysznym pszeniczniakiem o aromacie banana. Banana i goździka. Wiem to. Wiem też, że człowiek to zarobiony. Pełen obowiązków. Ale kocha piwo. Kocha piwo pszeniczne.

I mam dla niego wiadomość. Dla niego i dla wszystkich, którzy kochają „pszenicę”. Niemiecką. Nie smućcie się kochani. Jest dla Was ratunek. Jest piwo, które można kupić w hipermarkecie. Browar Słodowy Dwór. „Mgły pszeniczne”. Złote, zmętnione. Pyszne z wyglądu, choć bez wielkiej, „pszeniczniakowej” piany. W aromacie jest banan. Dojrzały, słodki. Jest też goździk. Do banana w opozycji. Kwaskowej opozycji. Pachnie świetnie. Gęba się cieszy.

W smaku? Kontynuacja. Pszeniczny lot. Odlot. Słodowa pełnia, chlebek. Banany, goździki. Drożdże pracowały pełną parą. To czuć. Wysycenie mogłoby być wyższe. To tłumaczy słabą pianę. Ale z wysyceniem takim jakie jest, to też ma sens. Czuć pełenie smaków. Nic nie gryzie w język, nic nie szczypie. Bąbelki nie przeszkadzają. Tylko banan. Tylko goździk. W tle jest chleb. Słód. Czego więcej trzeba. Znika ze szkła w kilka łyków.

Lubię go. Ziomka. Z pracy. Pij chłopie więcej dobrego piwa. Warto. Piwo to piękna rzecz. Zdrówko ziomka. Wasze również.

avatar
Napisane przez

Majk