Bez kategorii Maryensztadt Pale Ale

Maryensztadt – Polish Hop(e)

Maryensztadt – Polish Hop(e)

Kocham nasz kraj. Polskę. Prawie tak jak ten pan:

Dlatego też w walentynki po tym jak wyprzytulałem żonę i ucałowałem w obie dłonie swoją największą miłość czyli siebie postanowiłem to miłosne święto uczcić polskim piwem. Zrobionym przez Polaków, polski browar z użyciem polskich surowców i rozlane w (mam nadzieję) polskie butelki.

Pomimo gorącego do niej uczucia przyznać trzeba, że Polska nie jest idealna. Góry leżą nie z tej strony co trzeba, przez co w lecie kąpiąc się w morzu  po 15 minutach w wodzie z automatu spełniamy kryterium zapisu do klubu morsów. Z powodu stanu dróg podróż z jednego końca na drugi trwa mniej więcej tyle, ile Amerykanom zajmuje dotarcie na księżyc, a system podatkowy jest bardziej skomplikowany niż ich obliczenia niezbędne, żeby tam dotrzeć.

Pomimo tego uwielbiam ten kraj. Mój kraj, mój kurwidołek. Dlatego też szybko, gibko i smukle przeskakuje na Polish Hop(e) z Maryensztadtu. Do piwa wrzucono podobno Iungę i Marynkę. Trudno powiedzieć coś o sposobie chmielenia, ale przyznać niestety muszę, że piłem polskie pale ale z wyraźniejszym i ciekawszym aromatem. Pierwsze skrzypce grają nuty słodowe i biszkoptowe, które są znane i miłe naszym sercom niczym polska złota jesień. Niestety nie poruszają naszego serca tak mocno jak para bocianów kopulujących na mazurskiej chacie. Na samym końcu bardzo delikatnie niczym nadzieja na 500 zł także na pierwsze dziecko pojawia się i znika nuta kwiatowa.

W smaku zaś czuć przede wszystkim pełnię i karmelkowość wywodzącą się z zasypu. Piwo na pewno nie masakruje goryczką i jest łatwo przyswajalne przez każdego. Po pierwszym słodkim wejściu pojawia się miła goryczka, które jednak znika równie szybko co były prezydent po przegranych wyborach. Całość jest bardzo swojska, można powiedzieć, że zwykła.

Czy to złe piwo? Nigdy w życiu. Czy dobre? Jak najbardziej. Są piwa, które kupuję po raz nasty, dziesiąty etc. Polish hop(e) w takiej formie w jakiej jest obecnie niestety ponownie u mnie nie zagości, bo z łatwością znaleźć można ciekawsze piwa. Na pewno jednak znajdzie swoich fanów i bardzo dobrze i bardzo słusznie.

 

SONY DSC
SONY DSC

 

 

 

avatar
Napisane przez

Misio Kororowy