Lubrow Piwne Freaki Witbier

Lepiąc piwo z Flegaminy

Lepiąc piwo z Flegaminy

Tak na szybko wspomnę o kolejnym piwie z trójmiejskiego browaru Lubrow. Dotychczasowa moja styczność z browarem niestety wyszła słabo. Zachmielacz śmierdział szambem, Yerba była przeciętna, Piwniczne było nawet ok, natomiast o piwie Łit Kolender z Miętolina nie wiem co myśleć.

Piwo w szkle prezentuje się bardzo sympatycznie. Fajnie zmętnione piwo o barwie jasnego bursztynu zachęca do skosztowania pierwszego łyka. Właśnie podziwiałem jak ładna, drobno pęcherzykowa piana redukuje się w szkle, gdy nos wyczuł zapach bardzo przeze mnie nielubiany. Jeśli ktokolwiek pił kiedyś syrop o nazwie Flegamina, ten wie o czym mówię. Dokładnie taki zapaszek ulatnia się z tego piwa. Nie wyczułem tytułowej kolendry. Czuć za to lekko słodkawe aromaty kwiatowe.

Co trzeba przyznać piwo to poprzez swą wonistość i idealne nasycenie jest kosmicznie pijalne, ale doszło tutaj do jakiegoś paradoksu. Piwo wypiłem dość łatwo, co nie oznacza wcale, że z jakąś wielką przyjemnością (mam problem? ;). W piwie bardzo dominuje ta nieszczęsna miętolina flegamina. Dominuje to jest słowo idealne, gdyż czuć ją zarówna we flegaminowej podstawie, jak i goryczce, również szczypiącej w sposób miętowowo flegaminowy. Jeśli chcecie przeżyć miętolinową jazdę bez trzymanki, lejcie w siebie Miętolinę. Mi zdecydowanie nie podeszło.

_DSC0610-2

 

Browar: Lubrow

Styl: Wit

Wysokość ekstraktu: 12

Zawartość alkoholu: 4,2%

IBU: 

Barwa: Jasny bursztyn. Solidne zmętnienie

Temperatura: Mocno schłodzone

avatar
Napisane przez

Majk