Lager Piwa codzienne

Jeeest, nareszcie. Brawo. Na to czekałem

Jeeest, nareszcie. Brawo. Na to czekałem

Od tygodni chodziłem roztrzęsiony. W powietrzu czuło się to coś. Coś co towarzyszy wielkim wydarzeniom. Napięcie rosło z dnia na dzień, aż w końcu nastała chwila na którą piwny świat czekał z utęsknieniem. W Żabce można już nabyć dwa piwa o dźwięcznych nazwach „Połczyńskie Zdrojowe” i „Połczyńskie Tęgie”. Trzęsącymi się rękami, pod kocem przyniosłem oba piwa do domu i niczym hipster rozrywa pudło nowego Ajfona postanowiłem jak najszybciej sprawdzić co kryje się w tych wyczekiwanych z utęsknieniem butelkach.

Otworzyłem piwo Zdrojowe. Było warto. Piana wyglądała pięknie, gdy wylewałem je do zlewu, w czeluścia kanalizacji. Piwo nie pijalne. Śmierdzące kartonem, skarpetą, kapciem i wszystkim co źle mi się kojarzy (jak określić zapach mojego matematyka z liceum?).

No, ale zaraz. Cały piwny świat w Polsce nie mógł się pomylić. Oczekiwania musiały być czegoś warte. I tutaj wyłania się nasz „Tęgi” bohater. Godny zastępca belgijskich piw ciemnych, koźlaków, stotuów i innych szatańskich porterów. Po zrzuceniu z kapsla złocistej peleryny, po zrzuceniu samego kapsla w szkle ląduje trunek zacny co najmniej tak samo  jak zacny jest sos czosnkowy w jedzonym o świcie kebabie.

Alkoholu jest tu tyle, że możnaby obgonić dwa wesela. Całość pięknie przykryta karmelową nutą. Nic tylko pić i biegać do Żabki po kolejne buteleczki.  Tęgo jest w tym piwie. To na pewno. Jak macie ochotę uwalić się czymś lepszym niż biedronkowym Vipem, to polecam. Lecz sam nie skorzystam.

Parametrów nie wymienię, bo mi się nie chce, a dla tych co mają problemy ze zrozumieniem przekazu i ironii wrzucam graficzną podpowiedź.

lol

avatar
Napisane przez

Majk