Piwne Freaki

Jakie piwa wypić na Lubelskich Targach Piw Rzemieślniczych 2016?

Jakie piwa wypić na Lubelskich Targach Piw Rzemieślniczych 2016?

Już od jutra największe święto piwoszy dla wszystkich mieszkańców Polski. Tych na wschód od Odry oczywiście. Święto, bo w końcu możemy żłopać swój ulubiony napój do woli tłumacząc się wszystkim w około, że przecież tyle piw jest do wypicia i spróbowania. No własnie, jak już jesteśmy przy tym. Podzielę się z Wami moją checklistą. Tych piw ja zamierzam spróbować na Lubelskich Targach Piw Rzemieślniczych. A Wy co polecacie kochani?

Dla ułatwienia, zaczynamy od wejścia. A skończymy? No zobaczymy, jak nam będą te degustacje szły. Wiem, że taki algorytm nie do końca ma sens i może okazać się, że zaczynając żłopanie jutro o 17, po 21 będziemy już ciepli. No nic. Jakoś trzeba z tym żyć.

Wchodzimy prawym wejściem a tam:

Browar Łańcut i jego Kurna Chata. Wędzony żytni stout uwarzony w kooperacji z  mistrzem dymu, Kentakim. Jeśli lubicie whisky, to nie możecie przejść obok tego piwa obojętnie. Piwo lekkie, więc mnie nie zabije.

Na stoisku Piwoteki spróbuję hooligana, czyli APA z limonką. Leciutko, rześko. W sam raz na przepłukanie ust po kurnej chacie. Jeśli lubcie mocne wrażenie to tutaj polecam też Ucho od śledzia, Extra Stouta z dodatkiem śledzi. Uważajcie jednak, bo po wypiciu tego trunku mogą przyczepić się do Was wszystkie koty z okolicy, a i podryw może być utrudniony.

Na wrocławskich Stu Mostach na pewno spróbuję piwa ART+9, dziewiątego już trunku z serii zagranicznych kooperacji browaru. Bardzo lekkie piwo w historycznym, niemieckim stylu Berliner Weisse. Piwo mocno kwaśne, orzeźwiające. W sam raz na ten moment festiwalu. Podobno sam Napoleon ze świtą, jak szli przez Europę, by dostać w czapkę od ruskich, to zapijali się piwami w tym stylu nazywając je szampanem północy. Warto spróbować.

Brokrecja, to Browar bliski sercu każdego blogera. Robią fajne piwa, a za sterami projektu stoi przesympatyczny kolega od bitki i wypitki, Mateusz. Tutaj zajdę spróbować jak smakuje piwo The Blogger, stylu nawet Wam nie wymienię. Pokręcony jakiś. To może być niezła ciekawostka. Prócz tego warto zanotować sobie, że na tym stoisku o popróbowania będą imperialne stouty poleżane w różnych beczkach. Ciekawa lekcja poglądowa pokazująca jak beczki po różnych trunkach mogą wpłynąć na to samo piwo. Niestety, po takiej degustacji porównawczej bardzo prawdopodobne jest, że piwny dzień skończymy już około 19 😉

Na stoisku wytatuowanych piwowarów z Tatooed Beer można podziwiać świetne etykiety piwne z ładnymi laskami. Ja jednak wpadam tam na piwo i spróbuję Foxy Lady, czyli piwa żytniego z pieprzem.

Kingpin. Wesoła ekipa, gdzie piwo warzy Michał, z bloga PiwnyGaraż.pl. Tutaj jest problem. Browar znany jest z tego, że dodaje do swych piw ciekawe dodatki, takie jak kaffir, skórki pomarańczy, czy jaśmin. W zasadzie każde ich piwo warto spróbować. W zasadzie można by usiąść i  spędzić świetny wieczór tylko przy ich piwach, jednak umówmy się, że nie o to w piwnych festiwalach chodzi. Spróbuje u nich dwóch wersji ciemnego stoutu z dodatkiem espresso. Może to mnie ocuci i doda sił na dalsze wojaże.

Idąc dalej natrafimy na ekipę Browaru Birbant. Panowie przywieźli ze sobą smakołyki leżakowane w beczkach, lecz jeśli dopiero wchodzicie do świata piw innych niż jasne eurolagery, to spróbujcie któregoś z piw chmielonego w rakiecie zwanej hopsbantem. W piwach tych powąchacie i poczujecie co znaczy chmiel. Jaka to potęga i feria zapachów.

Browar Jana z Zawiercia, to cały wachlarz piw. Zarówno tych klasycznych, jak i nowofalowych. Z klasyki polecam spróbować quadruppla Oktawio, piwo tradycjami nawiązujące do klasztornych zakonników. Ja osobiście spróbuje piwa Black Mathis. Double Belgian Black IPA. Już sama nazwa stylu mnie zaciekawiła. Przy tym piwie musicie uważać na alkohol. Procentów to ma bliżej dychy.

Trzech Kumpli. Nie odmówię sobie piwa PanIPAni . Jest to piwo pszeniczne, mocno chmielone amerykańskim chmielem. W moim odczuciu, jedno z najlepszych i najbardziej powtarzalnych, jeśli chodzi o jakość piw na rynku piw rzemieślniczych.

Ursa Maior. Bieszczadzki browar, a w zasadzie całe przedsiębiorstwo promujące Bieszczady. Spróbuję u nich nowego piwa, Drapieżnik. Piwo to sesyjne IPA. W założeniu ma być lekkie i bardzo pijalne. Jednocześnie mocno nachmielone. Jak wyszło? Sprawdzimy.

Na stoisku Piwowarowni polecam spróbować piwa Kawko i Mlekosz. Nawiązanie do bajki jest oczywiste, a samo piwo to mleczny, słodki stout. Oleisty, aksamitny. Po prostu pyszny. Sam spróbuję choćby najmniejszej próbki. Na ostatnich targach Piwowarownia miała tak brzydkie etykiety swych piw, że nie wiem, czy gorszy był ból głowy, czy wspomnienie tych wampirzych bohomazów. Teraz wszystko jest już ok. Obecna oprawa graficzna piw jest świetna.

Przeszliśmy wzdłuż pierwszej z czterech ścian hali Targów Lublin. Czas na posiłek. Miejsc siedzących będzie o wiele więcej niż w roku ubiegłym, więc spokojne przycupnięcie przy stole ze znajomymi nie powinno być problemem. Posileni idziemy dalej.

Szybko dość trafimy na stoisku Browaru Revolta. Monika i Michał, przesympatyczni założyciele Browaru przywiozą do Lublina swoje sztandarowe trzy piwa. Absolutnym must drinkiem jest Earl Grey IPA. Jedno z lepszych piw z dodatkiem herbaty na rynku. Spróbuje na pewno.

Tuż obok umiejscowił się Browar Raduga. Spróbuję tutaj piwa z Orange TeaPA. Nie wiem co to znaczy, ale brzmi pysznie. Zamoczę też usta w potężnym imperialnym stoucie. Piłem go już na Warszawskim Festiwalu, był świetny. Myślę, że kolejne miesiące zrobiły z niego jeszcze większy przysmak. Tutaj również zalecam uważać z objętością próbki. To piwo ma grubo ponad 10% alkoholu.

Czas na stoisko Browaru Karuzela. Nie miałem przyjemności próbowania ich piw i z chęcią spróbuję lekkie American Pale Ale z dodatkiem miodu. Zobaczymy, może piwowar nakręci mnie na coś jeszcze.

Tu dygresja. Na piwnym festiwalu rozmawiajcie z ludźmi. Nie wstydźcie się jak czegoś nie wiecie. Piwo to nie fizyka kwantowa. Piwo to przyjemność, radość i przyjaźn. Ekipa fejsowej grupy Piwny Lublin po raz kolejny wychodzi na Targach z fajna inicjatywą.  Jeśli spotkacie wśród ludzi kogoś z plakietką Piwny Doradca, to taki osobnik jest własnie od tego, by zapytać go o co kolwiek związanego z piwem. Świetny pomysł. Browo. Idźmy dalej, bo dalej jest ciekawie.

Trafiam na stoisko Doctor Brew. Jest to Browar budzący skrajne emocje wśród tak zwanych beergeeków. Pomijam to, bo jak wspominałem. Piwo to ma być radość, a nie dywagacje, czy coś jest fajne czy nie. Browar przywiózł na Targi większość piw z serii single hop. Nazwa ta oznacza, że na bazie identycznego zasypu w piwie stworzono wiele różnych piw, z których każde chmielone było innym, lecz zawsze jednym chmielem. Oczywiście na Targach nikt nie jest w stanie porównać ich wszystkich ze sobą, ale wierzcie. Różnią się w zapachu i smaku. Często znacznie. Polecam jednak spróbować piwa drogiego. 27,5 Barley Wine, to wino jęczmienne. Słodkie, oleiste, gęste i mocarne. Jeśli styl ten jest Wam obcy, to będziecie zaskoczeni.

Tuż obok doktorów umiejscowiła się knajpa Dziki Wschód. Knajpa, knajpą, lecz od pewnego czasu również Browar, w którym główne skrzypce gra Mateusz. Sympatyczny chłop. Gościł niedawno w naszej piwnej piwnicy. Przedstawiał premierowe piwo Peruwian, czyli Pale Ale z dodatkiem komosy ryżowej (w Peru się tym zajadali). Piwo chmielone niemieckimi odmianami chmielu. Warte spróbowania, tym bardziej, że degustowałem je tydzień temu. Ciekaw jestem jak przez ten tydzień dojrzało.

Idąc dalej natrafimy na stoisko Browaru Pinta. To od nich wszystko się zaczęło. To oni pięć lat temu uwarzyli bardzo mocno nachmielone piwo. Nazwali je Atak Chmielu. To wypuszczenie tego piwa na rynek uznawane jest za początek piwnej rewolucji w Polsce. Bez tego piwa, całkiem możliwe, że na zbliżających się Targach nie pilibyśmy setek różnych piw, a setki piw identycznych. Wróćmy do rzeczywistości. Ja osobiście spróbuję u nich Likieru słodowego. Nie wiem co to, dlatego spróbuję. Jeśli kogoś zmęczy intensywna goryczka, może dać odetchnąć kubkom zmakowym przy piwoie Pierwsza Pomoc.

Kolejnym stoiskiem jest Maryensztadt ze Zwolenia. Moim skromnym zdaniem jest to jeden z grzeczniejszych Browarów rzemieślniczych w Polsce. Ich wszystkie piwa są poprawne, ułożone, ale nie zapamiętałem żadnego na dłużej. Z ciekawości spróbuję piwa w historycznym stylu kolońskim, ale tu również nie spodziewam się wielkich wrażeń.

Piwne Podziemie. Tutaj pojawia się kolejny problem. Przy stoisku świetnego Browaru z Lubelszczyzny spędzić można cały dzień a i tak będzie mało. Do tego stoiska trzeba po prostu podejść i pogadać. Gama i różnorodność i ciekawość piw onieśmiela. Za przykład podam Berliner Weisse z dodatkiem soku ananasowego chmielone na zimno. Uwaga, na fanów tego Browaru czeka nie lada gratka. Wszystkie piwa będą dostępne również w butelkach. To nowość. Świetny krok. Do tej pory butelki z piwem Piwnego Podziemia były raczej nie dostępne.

Na następnym stoisku jest niegorzej. Wrocławski Browar Profesja prócz dobrych piw znany jest z tego, że etykiety piw zdobią krasnale, a zawód danego krasnala wiąże się w jakiś sposób ze stylem piwa. Tutaj spróbuję Zielarki (krasnalki), czyli historycznego piwa, w którym zamiast chmielu, do przyprawienia używano ziół. Jeśli forma pozwoli spróbuję także Kolendnika. To może być pierwsze w tym roku piwo świąteczne (mocno przyprawowe) jakiego spróbuję w tym roku.

Na kolejny stoisku usmiechnie się do nas ekipa z Żyrardowa. Browar Beer Bros słynie z nietuzinkowych piw. Piw niekonwencjonalnych, a czasem szokujących. Tutaj spróbuję ciemnej odmiany Ice Tea Ale, czyli piwa z herbatą. Sprawdzę też jak się ma kolejna warka piwa Dżentelmenel. Piwa, w którym użyto absurdalnie duża liczbę chmieli.

Dalej znajdziemy Browar Mikrobryggeriet z Oslo. Nie znam ich piw. Trzeba będzie sprawę obadać na miejscu.

Kolejnym Browarem jest Dukla. Ludzie, których szanować trzeba choćby za graficzny wkład w scenę polskiego piwowarstwa rzemieślniczego. Ich komiksowe etykiety zwalają z nóg. Większość piw również robi wrażenie, lecz nie próbowałem jeszcze piwa Ryś. Imperialnego Stoutu leżakowanego z płatkami dębowymi. To może być ciekawe piwo.

Dotarliśmy do wyjścia z hali, lecz to wcale nie koniec przygody. Pod żadnym pozorem nie wychodzimy, gdyż tuż obok znajdują się stoiska Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych, czy stoisko Piwnego Lublina. Znajdziecie tam wulkan pozytywnej energii i dziesiątki uśmiechniętych mordek z lekko mętnymi od degustacji domowych piw oczami 😛 Są tu również stoiska sklepów z surowcami do warzenia piwa oraz ekipy z portalu PolskiKraft.pl. Twórców oficjalnej aplikacji Targów.

Idziemy dalej by trafić na stoisko Browaru Wrężel. Dowiecie się tutaj ciekawych rzeczy o Wojtku, niedźwiedziu wcielonym do Armii Andersa. Ja o misiu gadał nie będę bo jestem prawdziwym fanbojem ich jednego piwa. Rzadko pijam to samo piwo dwa razy. Piwo, o którym piszę piłem już wielokrotnie. Jest to imperialna IPA z dodatkiem świeżych tropikalnych owoców. Ambrozja w ustach. Coś pysznego.

Orzeźwieni tropikami i miętą z Misia Wojtka przechodzimy na stoisko SzałPiw. Ojciec z synem są specjalistami w piwach kwaśnych, owocowych. Prawdziwymi specjalistami. Warto popróbować ich piw kwaśnych, natomiast ja osobiście chciałbym spróbować piwa Bamber. Pszeniczniaka z dodatkiem zestu z grejpfruta. Zest to ten biały miąższ ze skórki. Co wniesie do piwa? Każdy kto skórkę gryzł ten wie.

Spacer skończymy u dwóch zaprzyjaźnionych Browarów. Pierwszym jest, nasz lubelski Browar Zakładowy. W zasadzie każde ich piwo warte jest spróbowania. Ja mam to szczęście, że ich piwa dostępne są w mojej Żabce, więc są moimi piwami codziennymi. Wiem, że na Targi ekipa warząca w Poniatowej przygotowała dwa mocarne piwa. Imperialny Stout i Barley Wine. Jak Bóg da formę, to spróbuję obu. Gadajcie jak najwięcej z brodatymi piwowarami Browaru. Wyglądają groźnie, ale to fajni sympatyczni goście. O Pani stojącej między nimi wspominać nie trzeba. Z nią też gadajcie.

Jeśli nogi pozwolą, to przeskakujemy na stoisko obok. Browar Widawa, to restauracyjny Browar z Chrząstawy. Browar w którym nie warzy się tego co warzy się we wszystkich restauracyjnych. Tutaj warzy się wyłącznie piwa nowofalowe. Rewolucyjne. Na pewne spróbuję Pilsa chmielonego amerykańską odmianą chmielu Simcoe. To świetne, lekkie piwo. Polecam również spróbować piw, które leżakowały w beczkach. Piwowar Browaru Widawa jest prawdziwym specem od leżakowania piw w beczkach.

Uff. Żyjecie? Od samego czytania kręci się w głowie? Mi trochę tak, ale dlatego własnie Targi w tym roku trwają aż trzy dni. Życzę Wam wszystkim świetnej zabawy i spróbowania wielu wspaniałych piw. Wspaniałe piwa tam będą. W to uwierzcie mi na słowo.

Szczegółową mapę stoisk i spis piw z poszczególnych Browarów znajdziecie na stronach Lubelskich Targów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

avatar
Napisane przez

Majk