Jak

Jak przetrwać wakacje bez oglądania piły?

Jak przetrwać wakacje bez oglądania piły?

Wypijam wiele dobrych piw tygodniowo. Mam wspaniałą żonę i dziecko. Hajsem tapetuję klatkę schodową prowadzącą do mojego kochanego pokoiku w korpo, a mimo to w głębi duszy czuje pustkę. Czegoś mi w życiu brak. Misio podpowiada, bym siadł dupą na stłuczonej butelce po piwie, babcia szepcze, bym zrobił sobie kolejne dziecko, ale to wciąż nie to. Wiele piw musiałem wypić i wiele kup musiało spłynąć do kanalizacji bym wydumał czego mi brak. I nagle, wraz z kolejnym plumknięciem w toalecie dostałem olśnienia !!! Od dobrego miesiąca brakuje mi piłki kopanej. I nie myślcie sobie, że chodzi mi o jej kopanie. Nie nie, szkoda na to czasu, gdy można ją po prostu oglądać w tv łącząc to z największą pasją, czyli zalewaniem robala pod pretekstem wąchania amerykańskich chmieli.

Moja ulubiona Bundesliga na Eurosporcie skończyła się już miesiąc temu, więc wspomnienia o wspaniałych sobotnich popołudniach są już tak odległe, że z pewnością zdążyły je już zeżreć cmentarne robale. Tyle walki i biegania co w BL nie ma w żadnej innej lidze świata. Mam tylko nadzieję, że na złość wszystkim sezonowcom (do których po części się zaliczam) ktoś przerwie dominację Bayernu z Monachium, zwanego pieszczotliwie Buyernem z racji swych ciągot do wykupywania najlepszych zawodników konkurentom do mistrzowskiej patery. Z roku na rok wzmacnia się Volfsburg, co pozwala mieć nadzieję, że kolejny sezon nie skończy się w Niemczech 14 kolejek przed końcem. Mam poważne obawy co do „polskiej” Borussii z Dortmundu. W klubie coś się wypaliło. Ukochany przez kibiców i zawodników Jurgen Klopp postanowił przez rok czasu wąchać kwiatki (na szczęście nie od spodu), a po powrocie z wąchania stawiam, że obejmie narodową kadrę Niemiec. Wraz z odejściem Jurgena w Dortmundzie skończyła się pewna era i ciężko będzie odbudować monolit sprzed choćby trzech, czy czterech lat, gdy to BVB ku zdumieniu całego świata wydzierało mistrzostwo Buyernowi. Z utęsknieniem czekam na sierpień i „upojne” sobotnie popołudnia z Tomkiem Hajto w roli „komentatora”. Na osłodę pozostaje nam zobaczyć 10 śmieszków z poprzedniego sezonu.

Powiecie pewnie, że popłakuję cichaczem nad brakiem piły w TV, gdy tymczasem na kontynencie, na którym futbol jest religią rozgrywa się właśnie turniej o dźwięcznej nazwie Kupa Ameryka. Wszystko się zgadza, lecz jest w tym wszystkim jeden mały problem. Oglądanie piły kopanej traktuję w kategoriach przyjemności. Oglądanie turnieju, na którym mecz rozpoczyna się o 2 w nocy i w podświadomości mam, że dwie godziny po ostatnim gwizdku budzik zajebie mi z plaskacza w ryj, przyjemności mi jakoś nie sprawia. Tym bardziej, że nie wyobrażam sobie trzymając oczy na zapałkach, w dodatku na trzeźwo, mógłbym ujrzeć taki oto widok 🙂

dupa

 

Widok brudnego łokcia Cavaniego, to dla takiego estety jak ja zdecydowanie zbyt dużo. Dlatego odpuszczam Kupę Ameryki i czekam dalej.

Co bardziej złośliwi czytelnicy zarzucą mi, że jak to. Przecież lada moment nasi wspaniali klubowi kopacze rozpoczną morderczą batalię o europejskie puchary. To wszystko się zgadza, lecz oglądanie europejskich pucharów w lipcu, czy sierpniu traktuję trochę na zasadzie napierdalania w Diablo postacią na 2 levelu. Różnica jest jednak taka, że Diablo na tym etapie dopiero się rozpoczyna, a przygoda polskich kopaczy z pucharami na tym się niestety kończy.

Jak żyć? Doradźcie !!

avatar
Napisane przez

Majk