Jak Piwne Freaki

International Dzień kota.

International Dzień kota.

Dzisiejszy dzień to podobno „Międzynarodowy Dzień Kota” zwany również „międzynarodowym dniem silnej i niezależnej kobiety”.

W związku z tym, ku czci i w hołdzie tym małym włochatym skurczybykom (i ich silnym paniom) chcę napisać kilka słów o tym, jakie piwko możecie walnąć wieczorkiem ze swym kotem. Dla lepszej przyswajalności poradnika, podzielę koty na kilka typów. Wg. charakteru. Czy jakoś tak, jak mi tam wyjdzie podczas pisania. Jakoś tam podzielę:

Kot domowy. Najczęściej biały, długowłosy. Leżący cały dzień na kanapie, na swej haftowanej podusi.
Tutaj sprawa nie jest prosta. Taki biały szlachcic, to do gęby byle czego nie weźmie. Cielęcina zadnia? Wypierdalaj, usłyszycie w odpowiedzi. Tylko najszlachetniejsze mięsko z łososia. Ewentualnie kawior. Jeśli chcesz napić się piwa z takim kotem, to tylko Barley Wine. Najlepiej z importu. Emelisse, Lost Abbey, czy Baladin. Nic z niższej półki. Przy lampce trunku za który zapłacicie trzycyfrową cenę, istnieje szansa, że kot liźnie ją językiem. Bez fochów.

Kot domowy. Mający w dupie Ciebie i wszystko wokół (z wyłączeniem żarcia).
143% populacji kotów mieszkających w naszych domach. Dla takich czteronożnych twardzieli polecam wyłącznie trzycyfrowe IBU. Kot i tak zleje ciepłym moczem to czego się z nim napijesz. Ale przynajmniej będziesz miał radochę z patrzenia, jak miota nim od goryczki w pysku. Oczywiście w przypadku takich kotów, można próbować się im podlizywać czymś szlachetnym. Szanse na to, że jakiś RIS z pierwszej piątki rankingu na Ratebeerze zrobi na kocie jakiekolwiek wrażenie są nikłe, ale zawsze można spróbować. Przynajmniej napijecie się dobrego piwa.

Kot dochodzący.
Nie o marcowe za śmietnikiem dochodzenie tutaj chodzi. Chodzi o nazwę kota, który to dochodzi do naszego domu tylko po to, by się wyspać, ewentualnie coś zeżreć. Tutaj sprawa jest łatwa. Taki kot jest Wam wdzięczny za gościnę. Walnie z Wami każde podane mu piwo. Jeśli lubicie więc trzasnąć przed telewizorem sześciopak z hipermarketu, do bez krępacji. Kupcie dwa sześciopaki i z tym kotem na pewno znajdziecie wspólny język. Jeśli lubicie ciekawsze piwne trunki, to nic straconego. Sobie kupujecie co chcecie, a kotu sześciopak, lecz czegoś ciemnego. Ciemne piwa zawsze sprawiają wrażenie poważniejszych, więc kot dochodzący będzie wam dozgonnie wdzięczny.

Kot maskotka.
Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy mają w domu kota. Jako, że piwo pić trzeba, to ten podpunkt skierowany jest właśnie do takich „nie poisiadaczy” kotów. Sprawa jest prosta. Jeśli nie macie kota, to bierzecie od dziecka jakąkolwiek przytulankę kotopodobną. Jeśli dziecko nie ma takowej, to bierzecie byle jaką. Kładziecie ją na kanapie, obok siebie i pijecie jakieś pyszne piwo. Albo dwa. Aby pyszne. Tylko pyszne. Maskotki nie lubią byle czego.

Kot przyjaciel. Kochający ciebie, rodzinę i wszystkich znajomych, którzy was odwiedzają.
Nie żartujmy. Takie przypadki nie występują we Wszechświecie.

Pozdro dla wszystkich Kotów.

 

PS. focisz tytułowy z www.digitaltrends.com

avatar
Napisane przez

Majk