HopKins Imperial IPA Piwne Freaki

HopKins. Anakin. Imperial India Pale Ale.

HopKins. Anakin. Imperial India Pale Ale.

Lato w pełni. Rolnicy zajmują sześć pasów jezdni swoimi kombajnami. Na targach wiśnie, agrest i porzeczki. Piękny czas. Zwłaszcza w pomieszczeniu z klimatyzacją, czyli takim z którego piszę dziś przekaz. Przekazuję Wam wieści o kolejnym podwójnym IPA. Dobrym, wyglądającym wzorowo piwie. Może delikatnie przegazowanym, lecz przy odrobinie czułości przy nalewaniu, piwo odwdzięcza się nam wyglądem wręcz idealnym. Bursztyn. Opalizujący. Piana jest gęsta i biała jak wypełniacz do szczelin od Patexa czy innego Soudala. Śliczna. Jedna z ładniejszych pian na piwie jaką ostatnio widziałem. Jednak piwo, to nie goła damska dupa, by się na nie patrzeć.

W zapachu jest chmiel. Żywica, las i tony owoców. Mocno słodkich. Tropikalnych. Manga jakieś, marakuje. Słodycz łamie się z żywicą. Wszystko intensywne, jak sobotnie kino nocne lub niemieckie kino dla dorosłych. Wszystko na miejscu. Elegancko. Piwo jest mocno intensywne. Ma potężną podbudowę słodową, ale jeszcze potężniej naładowano weń (jest takie słowo?) chmielu. Początkowa słodycz zostaje szybko ukrócona przez potężną, długo utrzymującą się goryczkę. Podeszło mi. Tego oczekuję od stylu.

Anakin. Czy nazwa piwa to od gwiezdnych wojen? Napisali coś na etykiecie? Nie czytam ostatnio etykiet, bom za bardzo piwa chcę się napić 😉

avatar
Napisane przez

Majk