Cascadian Dark Ale (Black IPA) Piwne Freaki Pracownia Piwa

Franca. Cascadian Dark Ale. Pracownia Piwa

Franca. Cascadian Dark Ale. Pracownia Piwa

Temat rzeka. Piwo uczy. Piwo radzi, piwo nigdy Cię nie zdradzi. Tak, tak. To prawda. Tak samo, jak to, że Kopernik była kobietą. Dlaczego o tym bredzę? Bo dzięki piwu nauczyłem się dziś, że franca, to wcale nie franca. Bo franca, to choroba, a potoczne określenie na 99,9% kobiet, to tylko zapożyczenie. 0,1% kobiet to kolejno: moja żonka, żonka Misia, moja mamcia, teściowa, sąsiadki, koleżanki z roboty (każda kobieta, na którą muszę uważać, by nie dała mi w pysk, niech dopisze się do listy i nie róbmy z tego problemów). Reszta kobiet, to france. Wredne baby. Zwłaszcza dla siebie nawzajem. Baby wcale nie są wredne dla swych chłopów. Nawet 10 lat po ślubie. Nie. Wredności bab do siebie nawzajem, dorównać może tylko i wyłącznie nocna chcica kotów pod śmietnikiem. Albo upartość kretów na rycie trawnika u nas, nie u sąsiada. Baby są w stanie pozabijać się o każdy milimetr w talii. O każdy włos z klaty chłopaka, który im się podoba. Wiecie z grubsza o co chodzi.

Z grubsza, to może i wiecie. Nie z grubsza, a bardziej konkretnie chodzi o to, że Pracownia Piwa nazwała tak swoje piwo. Nie wiem czemu i wcale nie jest tak, że nie próbowałem się dowiedzieć. Szukałem po sieci. Szukałem pod biurkiem w robocie. Szukałem wszędzie. Nie szukałem na etykiecie piwa, ale chyba nic tam nie ma, bo jakby było, to wyszedłbym na niezłego ignoranta. Wracając do piwa. Ciemne, choć z przebłyskami piwo. Wysoka, lecz zbudowana z grubych bąbli piana. Prezentuje się to ładnie, choć trzeba uważać, by nie ubrudzić nosa (a nawet oka) pianą.

W zapachu mamy potężny chmiel i wyraźne nuty palonych słodów. Żywica, zioła, owoce tropikalne. Za tym kawa z czekoladą. Fajny i złożony zapach. Nic tylko wąchać. Ale jak wąchać, jak tak ładnie pachnie. Jak tak pachnie, to spróbować trzeba. Należy. To wręcz mus jest. Spróbowałem. Słody. Ciemne słody, to coś co mi tu rządzi. W domu rządzi chłop (tia..), w smaku Francy rządzą słody. Palone. Czekolada. Kawa, trochę popiołu. Chmiel ujawnia się w goryczce. Owocowej, cytrusowej, rześkiej. Bardzo dobry American Stout z tego Black IPA. Pyszne piwo. Wasze zdrówko.

avatar
Napisane przez

Majk