Fabryka Piwa Foreign Extra Stout Piwne Freaki

Fabryka Piwa – Deep Space

Fabryka Piwa – Deep Space

Nie wiem czy wiecie, ale na stronie Fabryki Piwa możecie nabyć różne koszulki oraz czapkę. Brakuje niestety moich ulubionych akcesoriów erotycznych sygnowanych danym browarem, ale sądzę, że jak we wszystkim tak i w tym dogonimy kiedyś zachód.

Na pewno dogoniliśmy go…jego…ono… ten zachód w jakości produkowanych przez nas piw. FES, który właśnie popijam został wyprodukowany w Polsce, ale z wyraźnie zaznaczonym planem eksportowym. Jak by nie patrzeć nazwa jest ‚in inglisz”, a opis piwa także najpierw podany jest w języku angielskim. Czy to dobrze? Tak, ponieważ dzięki temu ci z nas, którzy są słabsi „z anglika” podszlifują swoją poliglotykę, a ponadto można takie piwo wręczyć poznanemu na wakacjach w Szarm El Szejk Niemcowi mówiąc: „Proszę Karim. Wprawdzie Twoja wiara nie pozwala ci go wypić, ale gdybyś mógł to zrobić to to piwo bardzo by ci smakowało. Dodatkowo na etykiecie masz opis jak by smakowało gdybyś jednak je wypił. Po angielsku! I pamiętaj, żeby dodać mnie do friendsów na fejsie!” I tak oto łączą się piwosze, ludzie, a nawet całe narody.

Przechodząc jednak do piwa. Gdyby rzeczony Karim jednak okazał się praktykującym piwoszem znalazłby w tym piwie wszystko czego można oczekiwać od stoutu. Mamy przede wszystkim bardzo niskie nasycenie, które wręcz idealnie tu pasuje. Jak truskawki do bitej śmietany, jak ksiądz do ambony, jak Beata do brożki. Nie jest zerowe i czuć na języku, szczypanko. Wszystko jest bardzo delikatne, ale broń Boże nie jest to piwo płaskie. Jest jak najlepsza na świecie zimna kawa. W aromacie czuć właśnie wyraźną kawę i nieco czekolady. Pojawiają się też bardzo delikatne nuty słodu, czy może nawet piwnej brzeczki. Bardzo stylowo i przyjemnie.

W smaku zaś mamy totalną dominację czerni, gorzkości, paloności czyli wszystko to czego najbardziej obawiają się katolicy. Jest ciemno, gorzko i straszno. Bardzo wyraźna i dominująca kawa tylko na chwile oddaje pole gorzkiej czekoladzie, by po chwili wrócić na swój szatański tron. I bardzo dobrze. Tak ma być w tym piwie.

Deep Space nie jest piwem dla byle wafla. Jeśli co roku chodzisz na „dziewięć pierwszych piątków”, a na mszy dla dzieci siadasz na schodach przy ołtarzu to ten piw nie jest dla Ciebie. Jeśli jednak podcierasz się papierem ściernym, a ostatnie miłe słowo wypowiedziałeś tuż po katastrofie smoleńskiej to zdecydowanie musisz go spróbować. Tak właśnie powinien smakować FES. Szapoba dla Fabryki.

SONY DSC
SONY DSC
avatar
Napisane przez

Misio Kororowy