Beer Bros. Imperial IPA Piwne Freaki

DżentelMenel od Beer Bros

DżentelMenel od Beer Bros

Przed nami piwo ciekawe. Pisałem jakiś czas temu, żebyśmy umieli szanować piwa poprawne, pijalne i fajne, aczkolwiek nic nie urywające. Zdania nie zmieniłem, ale i uśmiech na gębie mam większy gdy piwo mnie zaskakuje. Może urwać mi nawet co nie co. Nie mówię, że od razu szczenę, ale jeśli przy degustacji naderwie mi przynajmniej pachwinę, to już mi się morda cieszy.

Gdzieś w internetach wyczytałem, że wesoła ekipa z Żyrardowa dobrała chmiele do opisywanego piwa wg następującego wzoru: pierwiastek drugiego stopnia z ilości wszystkich odmian chmielu na świecie. Wynik dzielony przez ilość kanałów w kablówce UPC pakietu podstawowego. Całość pomnożona przez stosunek goli z wrześniowego meczu Niemcy Polska w piłę. Wynik dał kilkadziesiąt (34 +9), więc tyle chmieli dosypane zostało do opisywanego DżentelMenela.

Jak się pewnie domyślacie rezultat jest zaskakujący, albo i nie. Bo w rezultacie powstało piwo tak chmielowe, że urywa nos przy samej dupie już w procesie wąchania. Mamy tu wszystko. Tropikalną owocowość, żywice, czerwone owoce. Mamy ciasteczkową słodycz. W tle mamy jakąś delikatna przyprawę. Zapach jest intensywny i złożony. Gdybym miał porównać go do czegoś, to pewnie padło by na układ, którym Adelina Sotnikowa zdobyła olimpijskie złoto w łyżwiarstwie figurowym na lodzie w Soczi. Jak sami widzicie, to nie są przelewki. Do wąchania tego piwa należy się solidnie przygotować, by nie wylądować na pobliskim Oddziale Ratunkowym.

Smak. Tutaj zaczyna nam świtać pierwsza lampka pod tytułem „wypij trzy te piwa, to będziesz wiedział skąd ten Menel w nazwie”. Piwo od pierwszego łyka pokazuje swoją moc. Potężna podstawa słodowa powoduje, że piwo jest niesamowicie gęste. Jeszcze potężniejsza dawka chmielu kontruje tę słodowość, fajną, mocną goryczką. Całość utrzymywana jest w klimacie owocowego ciasta, popijanego gorzkim sokiem z cytrusowych owoców. Głowę dam sobie uciąć, że w tle majaczy coś wędzonego. W sieci krąży opinia, że piwo to jest imperialną ipą. No i pewnie jest to opis poprawny, lecz równie dobrze mógłbym piwo to zakwalifikować jako American Barley Wine. Ja wiem, że chmielu jest tu dowalone jak węgla do krakowskich piecy, ale i podstawa tego piwa jest niesamowicie słodowa. Gęsta, słodka. I nie piszmy tu o cyferkach z Nazi BJCP. Nie znam parametrów tego piwa, bo piłem go nie z butelki, a lenistwo nie pozwala mi sprawdzić tego w sieci. Piszę jak Dżentelmenela odczułem w smaku (zwłaszcza smaku). Zajebiste. Pyszne. Świetna robota.

avatar
Napisane przez

Majk