Birbant Piwne Freaki Rye India Pale Ale

Dark Rye, czyli doktor IPA od Birbantów

Dark Rye, czyli doktor IPA od Birbantów

Była już Doktor Queen, jest Doctor jedna Brew. Do wesołej doktorskiej gromadki dołącza Dr IPA. Znany i lubiany specjalista od chorób wenerycznych. Jeśli swędzi Cię tu i ówdzie, wal do doktora IPA. Jeśli chcesz pogadać, nie krępuj się. Dr IPA jest spoko gościem, a że wpadł do nas tylko na kilka dni, to śpiesz się.

Oczywistym jest, że Dr IPA nie jest żadnym lekarzem p ospecjalizacji. Nie przybył do nas, by pomagać nam w walce z mendami. Choć człowieczek z etykietki nowego piwa od Birbantów trochę tak wygląda, to byłem w błędzie. Nie o specjalistę medycznego tutaj chodzi. Birbanci zrobili sobie takie mega, ekstra, super, hiper, hahaha,hueueue, wypas heheszki z nazwy. DR to skrót od Dark Rye. Huehue. Jak do tego dorzuciłem etykiety dwóch pozostałych nowości (PIS & love oraz ABW), to śmiechłem tak bardzo, że dostałem przewlekłego skrętu kiszek oraz rozluźnienia zwieraczy na dobre trzy dni.

Jak już przestałem się śmiać, a zwieracze pozwoliły mi na wlanie w siebie jakiegokolwiek płynu, przyszedł czas na spróbowanie DR IPA. Jak się szybko okazało, nie tylko nazwa wprawiła mnie w świetny humor. Ciemne piwo, przykryte wysoką i gęstą pianą. Prezentuje się świetnie, ale o prezencji to możemy pisać bardziej przy wyborach Miss Lata. Tutaj przejdę do zapachu, bo jest fajnie. Chmiel przejął tu większość roboty. Są cytrusy (w chuj dużo), są iglaki, są też kopyrowe prażone ziarna. W tle majaczą ciemne słody w postaci lekkiej kwaskowatości i czekolady. Całość pachnie intensywnie jak szatnia piłkarzy po dwóch dogrywkach (bez rzutów karnych). Zapach jest świetny. Piwa, nie szatni.

Po kilku łykach okazuje się że słowo Rye na etykiecie również nie jest od czapy. To właśnie żytu przypisałbym zasługę aksamitności i mega pijalności tego piwa. Świetna konsystencja to tylko jeden z pozytywów, bo jest ich więcej. W smaku nadal dominują nuty chmielowe. Nadal mamy tutaj cytrusy z leśnymi klimatami. Igły, żywice, czyli właściwie wszystko co powinno znaleźć się w zapachu wzorowej sosny bożonarodzeniowej. Ale o piwie tu mówimy. Ciemne słody również są obecne. Lekka kwaskowość. Tak to odebrałem. Mega pijalne i rześkie piwo. Jeśli miałbym zarazić(nie zrazić!!) kogoś do picia ciemnego piwa, to poczęstowałbym go właśnie specem od chorób wenerycznych, czyli DRIPĄ. Zdrówko!!

Browar: Birbant

Styl: Dark Rye IPA

Wysokość ekstraktu: 16,5 blg

Zawartość alkoholu: 6,5%

IBU: 120, ale chyba troszkę na wyrost.

Piana: Biała i gęsta jak wata, albo wręcz waciki.

Barwa: Ciemny brąz. Pod światło widać światełko w tunelu.

 

avatar
Napisane przez

Majk