AleBrowar Imperial IPA Piwne Freaki

Crazy Mike

Crazy Mike

Starcie z legendą. Porządny, rzemieślniczy wpierdol. To piwo, było na świecie już wtedy, gdy ja nacierałem sobie sutki Perłą Eksport, zagryzając tę czynność piękną, zieloną butelką. Gryzłem więc to szkło, bo zielone jest zdrowe i dobre. Wtedy przyszedł on, Szalony Majk.  Przyszedł i zajebał mi prosto w zęby. Moc jego sierpa widoczna jest na etykiecie piwa. Piącha świeci Majkowi od momentu, gdy był na Teneryfie z wycieczką upośledzonych degeneratów. Wkurzony, że piasek nie wygląda tak jak na folderze z biura podróży zajebał piąchą w piasek tak mocno, że nabił sobie guza o wierzchołek wieży kościelnej podmorskiego miasta, Atlantydy. Od tamtej pory piącha nie gaśnie mu nigdy. W każdej chwili gotowa jest, by trzasnąć w zęby jakiegoś leszczyka gryzącego zielone butelki.

Nie mówię, że dziś nie nacieram sutków Perłą Eksport. Czasem mi się zdarza, ale fakt jest taki, że każdy kto sparował przynajmniej raz w życiu z Szalonym Majkiem, nie będzie już nigdy taki sam. Do końca życia we łbie kołatało mu będzie, że goryczka może być naprawdę potężna, a piwo może smakować zupełnie inaczej niż zlizywane z sutków złociste sikacze.

Czy z biegiem lat Salony Majk się zmienił? Czy jego porywcza natura poszła na emeryturę, nim Państwo zwinie jej resztę odłożonej w OFE kasiory? Spróbowałem. Wykręciłem numer do manago Mike’a. „Witaj, chciałbym znów dostać oklep od Twego podopiecznego. Chciałbym, by ponownie przylutował mi po gębie mega goryczką i poprawił porządnym trzepnięciem alkoholu po mózgu. Chciałbym, by wytarł mną podłogę szepcząc do ucha, że jestem małą dziewczynką.” Umówiliśmy się na sparing. Kolejny w naszej krótkiej znajomości.

Nic się nie zmieniło. Crazy Mike jest nadal w formie. Świetne, zmętnione piwo pokryte wielką pianą. W zapachu grejpfruit z lekką łodygowością, pokazującą, że Mike to kawał nieokrzesanego skurczybyka. W smaku, bojowa natura Majka zostaje lekko ukryta pod słodkością marakui, dużą dawką słodkawego chleba i przyjemnym rześkim cytrusom. Dopiero potężna, grejpfruitowo ziołowa goryczka daje nam znać, z jak wielkim zawodnikiem walczymy. Sparing z Majkiem, to czysta przyjemność. Problem jest taki, że ten łobuz po dwóch rundach powoduje, że leżysz na deskach i kwiczysz zastanawiając się, co Cię tak sponiewierało. A to 9% alko. Tak, tak. 9%. Padłeś przez knock out, a sędzia Cię nawet nie liczył.

2015-08-16 09-39Sample-000522

Browar:  AleBrowar

Styl: Duoble IPA

Wysokość ekstraktu: 20

Zawartość alkoholu: 9%

IBU:   100

Piana: Beżowa, mocna, wysoka, trwała.

Barwa: Zmętniona herbata.

Temperatura degustacji: Lekko chłodzone

avatar
Napisane przez

Majk