Jak

Co wziąć na ŚDM cz. 2

Co wziąć na ŚDM cz. 2

5. PIĄTEK

Wg programu odbywają się różne katechezy. Z uwagi na twoje dotychczasowe osiągnięcia zdecydowano się dać ci metalowy krzyżyk oraz pierścień i umożliwić prelekcję przed grupą gimnazjalistów. Będąc życiowym ignorantem nie masz nic ciekawego do powiedzenia, więc po prostu grasz z dziećmi w kapsle, które znalazłeś w swojej kieszeni po ostatnim nocnym czuwaniu. Zajęcia się kończą, a tobie znów sprzyja szczęście bowiem za realizację następnego pomysłu: wspólnego z dziećmi opróżnienia kartonu Sweet Cow twoje kontakty z papieżem uległyby znacznemu pogorszeniu. Bardzo możliwe też, że drogę powrotną spędziłbyś z przodu autokaru, gdzie wraz z wąsatą siostrą Kornelią kazano by ci śpiewać Barkę. Wieczorem ma miejsce droga krzyżowa. Trzeba się nachodzić zwłaszcza, że dostąpiłeś zaszczytu niesienia w lektyce arcybiskupa gnieźnieńskiego. W takim wypadku stanowczo odradzamy wysoko procentowe piwa, proponując z ich miejsce Grodziskie, lub 1/100 z Kormorana. 

6. SOBOTA

Rano wypoczęty po bezalkoholowej nocy raźno ruszasz na Pielgrzymkę Na Miejsce Czuwania. Zaopatrzony w sesyjne IPA, Wity i chmielone na zimno lagery wychodzisz z namiotu i trafiasz na arcybiskupa. Ten zachwycony wczorajszą gładką pracą twoich mięśni i stawów w podzięce załatwia ci podwózkę pustym papa mobile. Siadasz na miejscu papieża, a tłum myli twoją białą koszulkę z logiem kororowych szyszek z papieską stułą i rzuca w twoją stronę kwiaty oraz podaje dzieci do błogosławieństwa. Mocno ukontentowany z licznych modlitw na twoją cześć postanawiasz uczcić tę chwilę otwarciem kilkuletniego Chateau z Artezana, które na Birofiliach 2013 ukradłeś jakiemuś najebanemu geekowi. To wspomnienie częściowo burzy twój spokój, lecz już po chwili humor ci się poprawia, gdy widzisz jak kolejne dziecko z uśmiechem i łzami radości w oczach prosi o błogosławieństwo i poklepanie po główce. Wieczorem, gdy jesteś już na miejscu czuwania zaczyna się (a jakże) czuwanie. Rozkładasz się wygodnie na pięknym haftowanym kocu – darze, który przekazały ci wdzięczne dzieci z gimnazjum. Mając przed sobą cały wieczór bez wysiłku fizycznego postanawiasz zrobić Wielki Test Porterów VS Wielki Test RiSów. Po kilku godzinach budzisz się i widzisz, jak papież podnosi się z kolan. Oznacza to, że wytrzymałeś najdłużej. Wygrałeś konkurs na czuwanie, a papież zastanawia się nad abdykacją z jednoczesnym przekazaniem władzy tobie. Jedyne co cię niepokoi to płomień świecy, który rośnie wraz z twoim alkoholowym wydechem, dając ci znać, że siadłeś zbyt blisko. 

7. NIEDZIELA

Twój ostatni dzień. Chcąc udawać ascetę wciąż śpisz w namiocie. Ludzie cię za to podziwiają nie bacząc na to, że namiot ma 3 metry wysokości, a tobie usługują klerycy. Rano odbywa się Msza Posłania, co jest ci mocno na rękę jako, że wciąż chce ci się spać. Uderzasz w klasykę i popijasz Grand Cru z Rodenbacha na zmianę ze Schlenkerlą. Fakt, że msza odbywa się w twojej intencji nie robi już na tobie większego wrażenia. Po mszy oficjalna kapituła ŚDM nazywa cię Objawieniem tegorocznych Dni. Ostatnim aktem ma być spotkanie papieża z wolontariuszami. Ojciec Święty postanawia jednak wysłać ciebie w swoim imieniu jako osobę, której „wierni bardziej słuchają”. Zachwycony tym pomysłem postanawiasz rozdać wszystkie swoje nadpsute piwa domowe, aby nie wieźć ich z powrotem autokarem. Wolontariuszom nakazujesz, aby otworzyli je dopiero gdy „naprawdę odnajdą Pana”, co oczywiście ma na celu uniknięcie gashingowego skandalu.

Wracasz do swojej parafii. Wieści szybko się rozchodzą, więc postanowiono, że od tego roku odpust w parafii będzie obchodzony w rocznicę twojego chrztu, a zamiast wina do mszy rozlewany będzie Porter z Komesa.

Powoli dociera do ciebie jak wiele w swoim życiu zawdzięczasz piwu. Czujesz, że masz moc wpływania na innych i naprawiania ich dusz. Już nie możesz się doczekać kiedy pojedziesz na Ogólnopolski Kongres Prawa i Sprawiedliwości.

avatar
Napisane przez

Misio Kororowy