India Pale Ale Irlandia Piwne Freaki

oHaracz 2 x IPA

oHaracz 2 x IPA

Każdy kiedyś miał swoje marzenia. Ja osobiście chciałem by szlak trafił mego kumpla sąsiada. On miał Pegasusa, na którym mogliśmy grać w Contrę. Przez to, że Pegasus był jego, to on zawsze wybierał tego czerwonego Comandosa, co wydawało mi się mocno nieuczciwe i ogólnie chujowe.  Później jeździłem na desce. W związku z tym na szczycie marzeń stały Vansy. Buty takie, jakby ktoś miał problemy z pamiętaniem czasów oddalonych o 20 lat wstecz. Wtedy znów mymi wrogami stali się Starzy, bo kupić nie chcieli. No i tak to leciało.

Włosy mi posiwiały na głowie, lat przybyło, a marzenia w głowie nadal są.

Teraz rozmarzam się widząc w sklepie z piwem najwyższą półkę. Tą pod samym sufitem. Taką co to ceny są dwucyfrowe i raczej rzadko mają 1 z przodu.

Jestem na etapie, że takie piwo to wciąż bardziej fanaberia niż potrzeba zaspokajania niezaspokojonych lokalnym Craftem gustów stąd pozwalam sobie czasem na tę fanaberię, lecz w dolnych przedziałach cenowych (okolice dwójki z przodu). Tym razem wybór padł na Double Ipa od przyjaciół Irlandczyków z browaru OHaracz . Piwo zbiera dobre noty. Zobaczymy.

Już na wstępie wyjaśniam, że nazwa browaru jest błędem, bo to nie żaden Haracz, tylko dobrowolna danina. Etykieta brzydka, a butelka idealna by dać nią komuś przez łeb. Gruba beczułka. Widać, że inspiracją dla twórcy butelki była typowa Irlandzka nastolatka. Kapslock firmowy niczym mój w laptopie HP.

Wiadomo, jak wydajesz dwie dyszki na piwo, to jarasz się każdym detalem i tu było nie inaczej. Piana świetna. Co prawda próbowałem nie zauważyć, że bąbelki łączą się szybko rozrzedzając jej strukturę i degradując ją w kilkadziesiąt sekund do małej obrączki.

Niestety przy wąchnięciu pojawił się pierwszy wzwód. Zawód również. Liczyłem na potężne uderzenie aromatów od amerykańskich chmieli. Przeliczyłem się. Wzwód opadł. Zawód wzrastał. Piwo pachnie słodkim miodem. Później jest żywica, a dopiero na końcu do nosa próbują się przebijać zapachy owoców tropikalnych. Szczerze. Liczyłem na więcej.

Niestety na smaku zawiodłem się jeszcze bardziej. To tak jak na tych Vansach, co jak w końcu się ich dorobiłem, to okazało się, że piłują w haluksy. Można się sprzeczać, czy to nie wina haluksów (moich za dużych wyobrażeń o tym piwie – dla niekumatych), ale fakt jest taki, że się zawiodłem. Smak mocno żywiczny, słodki. Alkohol słabo zbalansowany, nuty owocowe bardzo słabe. Tutaj spotkał mnie jeszcze większy zawód niż w zapachu.

Chuj tam. Dwie dychu poszło w gardło, bez jakiejś rewelacji. Możecie mnie pojechać, że jestem bawół. Może się okazać również, że pojedziecie mnie, że nic się nie znam, bo przecież na bbiz i ratebeer to piwo zebrało dobre recki. Może się również okazać, i to jest najbardziej prawdoodobne, że nikt nie doczyta tych wypocin do tego miejsca i odzew będzie zerowy.

Browar:  Carlow O’Hara’s

Styl: Double Ipa

Wysokość ekstraktu:

Zawartość alkoholu: 7,5%

IBU: 60

Barwa: Herbata z cytryną. Lekko zmętnione

Temperatura: 9 st. C

Cena: 19,2 zl

 

avatar
Napisane przez

Majk