Imperial IPA Piwne Freaki Wrężel

Browar Wrężel. Tropical Imperial India Pale Ale.

Browar Wrężel. Tropical Imperial India Pale Ale.

Achtung, achtung. Dziś piwo, które dało mi to, czego szukam kupując piwo za dziewięć, a nie dwa I pół złotego. Szukam gwałtu w każdy otwór ciała umiejscowiony w przedniej części twarzy. Gwałtu węchowego. Gwałtu smakowego. Szukam przeżyć niecodziennych. Szukam czegoś o czym będę mógł pogadać z psychologiem. Albo przynajmniej z kolegą lub sąsiadem.

I dziś znalazłem. Dziś zostałem zgwałcony tak jak tego oczekuję. Otwieram butelkę i pierwszy strzał. To piwo pachnie owocami tak bardzo, że aż się nie chce wierzyć. Mango, marakuja, ale w pierwszym strzale pomarańcz. Rześka, bardzo intensywna pomarańcz. Dostałeś kiedyś w twarz pomarańczą? Nie? To otwórz to piwo, a będziesz wiedział o czym mowa. Prócz owoców jest słodycz i bardzo delikatny alkohol. Jedno z intensywniej pachnących piw jakie udało mi się otworzyć ostatnimi czasy.

Nie napisałem Wam wszystkiego we wstępie. Otóż do piwa dodano świeżych owoców. Teraz taki trend. Z ameryki przyszedł. Jak wszystko co w piwie rzemieślniczym. I powiem Wam, że to świetny pomysł jest. W tym piwie sprawdził się mega. Piwo gwałci również smakowo. Robi niesamowicie dobrze. Znów są owoce. Dojrzałe. Słodkie. Słodyczy jest tu jeszcze więcej niż w zapachu, bo do owoców dochodzi też coś jakby likier. Słodki. I jak już zdawało mi się, że będę gwałcony na słodko, to nadeszła ona. Goryczka, która odwróciła wszystko. Przewróciła mnie na drugi boczek, by wychłostać pozostałe przy życiu kubki smakowe. Mocna, długo utrzymująca się gorycz, w ziołowej, trawiastej postaci. Ależ mocarne piwo. Zdaję sobie sprawę, że to piwo może mieć równie dużo przeciwników co miłośników. Ale wiecie co? Jak wszystko, co wyraziste. Co mocarne. Spróbować trzeba.

avatar
Napisane przez

Majk