American Pale Ale Piwne Freaki Trzech Kumpli

Browar Trzech Kumpli. Smalltalk. American Pale Ale.

Browar Trzech Kumpli. Smalltalk. American Pale Ale.

Siema. Przed nami piwo, którego nazwa jest kwintesencją tego bloga. Jest jego mottem. Smalltalk. Takie uprzejmościowe gadanie o niczym. Jest tylko jeden problem. Wedle etykiety tuż po smaltalku powinno nastąpić coś jeszcze. Konsumcja właściwa, czy cuś. U nas często nie występuje. Co zrobić. Życie.

Dziś mamy inne czasy. Gdy ja wymachiwałem językiem polskim, jako orężem do podrywania lasek, to zagadywanie wyglądało mniej więcej tak:

CH: Hej, widzę, że kolejną przerwę zaczytujesz się w tej książce. Mógłbym ją od Ciebie pożyczyć, gdy skończysz (książka w bibliotecznej okładce, ale to nie miało znaczenia, kto by ją czyłał).
DZ: Jasne. Lubię Coelho, a Ty?
CH: Słyszałem o nim.
….
(wiadome. Cel gadki był raczej ten sam co dziś, ale miało to jakieśręce i nogi.)

Dziś jest inaczej. Gadki służące za przygrywkę do rozmowy, czy czynów właściwych wyglądają mniej więcej tak:

CH: Ruchasz się, czy trzeba z Tobą chodzić?
DZ: Po co pytasz lamusie. Idzemy do kibla, czy za szkołą?

Nie wiem. Skoro obie strony są zadowolone, to nie wnikam. Moim zdaniem w czasach roczników lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych człowiek miał większą satysfakcję. Ze wszystkiego. Prócz piwa.
Bo o piwie tu mowa. Smalltalk to American Pale Ale z Browaru Trzech Kumpli. Kumple to tacy, że nie dadzą. Nie dadzą żadnego powodu, by się czepić. Nic. Zero. Null. Wszystko od linijki. Bezbłędnie. Stetryczały bloger, co to widzi pół szkła pustego, nie ma tu racji bytu. Tu się da tylko chwilić.

Jasne, zmętnione piwo. Obfita, gęsta piana. Wygląda to obłędnie, ale obłędem jest rozpisywac się o wyglądzie piwa na blogu w ilości większej niż dwie linijki. Napiszę tylko, że jakby mi to nalać w innym pokoju i przynieść pod nos (bez wąchania), to bym powiedział, że ładny witbier. W zapachu jest chmiel. Zielony. Zapach granulatu. Trawa i zioła. Są też owoce, są cytrusy. W końcu jest też żywica. Las. Wszystko intensywne, rześkie i zachęcające do pierwszego łyka.

Pierwszy łyk jest jak drugi. I trzeci. Wytrawne rześkie piwo. Dość mocno nasycone. W smaku zielony chmiel zanika. Dominują za to cytrusy. I żywica. Każdy łyk kończy się fajną, mocną, lecz krótką goryczką. W ziołowym stylu. Bardzo przyjemne piwo. Orzeźwiające. Ma jeden feler. Po kilku minutach już go nie ma w szkle. Pije się je nad wyraz szybko. Pyszne.

avatar
Napisane przez

Majk