American Pale Ale Pinta Piwa codzienne

Browar Pinta. A ja Pale Ale. American Pale Ale.

Browar Pinta. A ja Pale Ale. American Pale Ale.

Zmeczyła się Grażyna. Zmęczyła się popijaniem piw lambici podczas lepienia pierogów. Zmęczyły ją te wszystkie aromaty i smaki w złożonych imperialnych stoutach. Janusz też ją zmęczył. On ją codziennie męczy. Swym wyglądem obleśnym ją meczy. I tym, że mu ręce smarem cuchną. Grażyna jak co środę wpadła do swojego ulubionego sklepu z piwem. Nie. Grażyna nie ma problemu z alkoholem. Grażyna po prostu lubi pić dobre piwa.

Długa stała Grażyna przed półką z piwem. Na nic nie miała ochoty. Wszystko jakieś takie złożone. Skupienia wymagające. Nic jej nie pasowało do jej planów. Ciasto chce robić. Krzyżówki porozwiązywać. Na spokojnie. Na luźno. Bez węchowo smakowych ciśnień. Jednocześnie przy czymś smacznym. Czymś co nie będzie kojarzyło jej się ze śmierdzącym smarem mężulkiem.

„A ja pale ale”. Miała ochotę Grażyna odreagować. Spalić coś. Ala mogła być. Zawsze chciała spalić jakąś kobitę. Czepiła się ostatnio jakaś taka. Do Zdzicha podbijać zaczęła (Zdzich, to kochanek Grażyny, dla tych co serii nie śledzą – przyp. Majk) No. Więc przyczepiła się taka. Kanapeczkę mu do pracy przyniosła. Herbatkę mu przynosi z kuchni. Szmata. Pewnie zaraz nogi rozłoży, by pierogiem poczęstować. Nie lubi Grażyna innych bab. Spali dziś Alę. Świetny wybór.

Ciasto na szarlotkę stało już umiętolone. Czekało na swój czas. Przed tarciem jabłek Grażyna otworzyła Alę. Klasyczna APA. Ma być lekka, łatwa do wypicia, przyjemna w odbiorze, lecz z lekkim rysem charakteru. Od amerykańskich chmieli. Stąd przedrostek American przed Pale Ale. American Pale Ale. APA.

Ładnie jej zapachniało to piwo. Niezbyt intensywnie, ale ładnie. Przyjemnie i rześko. Słody mieszają się tu z owocami od chmielu. Zaraz, zaraz. Miała się Grażyna nie skupiać. Miała krzyżówki rozwiązywać. Nie zdążyła. W głowie zaplęgła się jej myśl, że Zdzich nie dzwonił od wczoraj. Czyżby go ta zdzira już zbałamuciła? Znów jej zostanie tylko ten buc, co chrapie aktualnie na kanapie? Kiedy on na nią spojrzał, jak chłop na babę. On tylko te mecze i piwsko. Żeby jeszcze przynajmniej pił jakieś krafciki. Lambici jakieś. To nie. On niereformowalny. Targa do domu te sześciopaki. Z Żabki….

Skończyło jej się piwo. Dobre piwo. Lekkie. Przystępne. Może by Januszowi zasmakowało? Nie dowie się tego Grażyna, bo śmierdziuch śpi na kanapie. I smarem z tramwaju śmierdzi.

 

 

 

 

avatar
Napisane przez

Majk