OLIMP Pale Ale Piwne Freaki

Browar Olimp. Maja. Sour Pale Ale

Browar Olimp. Maja. Sour Pale Ale

Maja jest tylko jedna. Fruwa z kwiatka na kwiatek, opiekuje się niedorozwiniętym Guciem. Ma wiele przygód i problemów. Kocham ją, lecz żałuje, że nowa wersja lecąca na MiniMini jest tak spieprzona. Nie o Mai dziś, leczo Mai. Jak widzicie, jednak Maje są dwie. Jest jeszcze Maj, ale to dopiero za kilka dni, więc jeszcze kilka butelek piwa w Wiśle wodę kijem zawróci.

Maja będąca bohaterem dzisiejszego wpisu, to kwaśne piwo z dodatkiem soku z marakui. Jako, że chcę być ekospokofit, zakupiłem ostatnio sok jabłkowy. Tłoczony. Czy jakoś tak. Nie obchodzi mnie to zbytnio, bo to tylko dla szpanu. Sok pyszny jak się okazało i to jest ważne. Maja wygląda tak samo jak ten sok. A jeszcze jak wymuszę pianę (na soku, bo to z takich worków się nalewa), to sok ma pianę większą. Zmętnione to piwo jak diabli. Jak kompot.

O kompocie napisałem nie bez podstaw. W zapachu możemy doszukiwać się owoców tropikalnych, czy kwaśnych cytrynowych nut. Możemy, bo one tam są. Ale one są niczym w porównaniu z zapachem… rabarbaru. Mówcie co chcecie, od pierwszego wąchnięcia zakodowałem sobie, że ten rabarbar tam jest i zdania nie zmieniam.

W smaku nie inaczej. Kwaskowaty kompot z rabarbaru. Delikatna cytrusowa goryczka. Piwo jest bardzo lekkie i pijalne. Jest tdelikatnie kwaskowe, delikatnie owocowe, ale ten rabarbar. Czy to nadal jest piwo? Świetnie się to będzie piło w upalne dni, ale czy ja szukam w piwie rabarbaru? Kompotu? Fajny eksperyment, fajna odskocznia, ale w kolejkę za tym piwem to w sklepie nie stanę.

avatar
Napisane przez

Majk