OLIMP Piwne Freaki Russian Imperial Stout

Browar Olimp. Bacchus Wine RIS

Browar Olimp. Bacchus Wine RIS

Nawet nie ma co ukrywać, że kolo z etykiety piwa to jeden z ulubieńców wszelkiej maści degeneratów piszących blogi piwne, winne, czy inne wódkowe. Tym bardziej z radością w sercu i mokra dłonią przytuliłem butelczynę tegoż jegomościa. Bacchus to blend ruskiego imperialnego stoutu z moszczem winogron. Moszcz kojarzy mi się pozytywnie, więc kupując to piwo byłem przekonany, że uciecha jest murowana.

I była. Nalewanie, wygląd, pianę opiszę na przewijaniu, bo to nudne na dłuższą metę jest. Ciemne, bezpianowe piwo. Lejsing jest tu taki dziwny, jak w winie trochę. Takie wiecie? Szlaczki na szkle zostają. Nie koronki żadne. Nie nie. Szlaczki. Spoko. Wygląd nie jest najważniejszy. Moszcz też nie wygląda przecież jakoś fenomenalnie (napis „butelka bezzwrotna” pod lakiem też nie).

W zapachu jest risowo. Jest czeko, jest kakao. Nut palonych nie wyczułem. Jest raczej na słodko. Fajnie to pachnie, a jest to tylko wstęp do świetnego przeżycia jakim jest łyknięcie tego trunku. Okazuje się, że nie mordą w kant ten moszcz winogron tu dodano. Każdy łyk to fajna słodycz łamana lekka nutą alkoholową. Lecz nie to robi tutaj najfajniej. Najfajniej to robi tutaj, cierpki, winny posmak, który rozlewa się po ustach po przełknięciu każdego łyka. Świetne uczucie. Myślę, że nawet najbardziej zakręceni winiarze byliby zadowoleni z tej piwno winnej hybrydy. Świetny eksperyment. Bardzo smakowity.

avatar
Napisane przez

Majk