Cascadian Dark Ale (Black IPA) Deer Bear Piwne Freaki

Browar Deer Bear. Blackout Black IPA.

Browar Deer Bear. Blackout Black IPA.

Ekipie browaru lub też grafikowi zabrakło pomysłów na niedźwiedziojelenia. Na etykiecie umieścili szczerbatego miśka albinosa, schowanego w fetyszowej skórze zapożyczonej od kobiety pająka. Luz, etykieta i tak wypas. Z chęcią znów poparzę sobie palce, by zedrzeć ją z butli i nakleić na piwniczną ścianę. Nie ważne. Black Out. Czarna IPA z Browaru Deer Bear.

Ładna ta czarna ipa jest, co ma nie być. Czarne, gęste piwo, z grubą warstwą gęstej piany w odcieniu ecru. Tak, tak, wiem. Co to jest ecru. Sam musiałem sięgać do Wikipedii, ale już wiem. Wam tez polecam. Polecam też powąchać przed wypiciem. Pachnie ona, ta ipa czarna lasem, cytrusami i palonym słodem. Pachnie też czekoladą, ale mniej trochę niż lasem i cytrusami. Ładnie pachnie. Bardzo wręcz ładnie.

W ustach zadziwiłem się gęstością. Skąd się wzięła to nie wiem, ale miło mnie zaskoczyła. To piwo pije się mega przyjemnie. Co dalej? Chmiel, dopóki piwo jest chłodne, to chmiel w nim dominuje. Las iglasty, całe polesie na Podlasiu, cała Puszcza Kampinoska, w której to dodatkowo nacięto scyzorykiem każde z drzew, by ociekało żywicą. Miał ktoś dużo roboty, ale opłacało się, bo piwo smakuje wybornie. Z każdym stopniem celcjuszowym, gdy piwo się ogrzewa, do głosu dochodzi słodowa część, a samo piwo idzie w stronę stoutu. Ale to tylko na plus. Jeśli nie chcecie dopuścić do zastoucenia czarnej ipy, to pijecie ją chłodną i cieszycie się jej mega chmielową stroną. Jeśli chcecie, by zmieniła ona (ta ipa czarna) swój charakter, czekacie troszkę idąc na kupę, czy zrobić kanapki i piwo zaskoczy Was słodową stroną. Świetnie. Podoba mi się. Aaa, o goryczce zapomniałem. Ta jest obecna i na zimno i na ciepło. W grejpfrutowej, zestowej postaci. Też świetna. Co tu dalej pisać. Warto wypić. Świetne piwo. Mniam.

avatar
Napisane przez

Majk