Brodacz Piwne Freaki Stout

Browar Brodacz – American Afro

Browar Brodacz – American Afro

Uwierzcie lub nie, ale po zguglaniu hasła american afro wyskakują obrazki samych czarnoskórych ludzi wśród których udało mi się rozpoznać jednego Martina Lutera Kinga (znanego narkoleptyka, który sypiał i śnił gdzie popadnie), jednego Willa Smitha (najfajniejszego spośród czarnych tuż za Michaelem Jacksonem) oraz jeden obraz Matki Boskiej oraz aniołków pochodzenia rdzennie afrykańskiego. Poza tym wszędzie przewijały się przeróżne bujne czupryny w stylu afro. Google więc ma takie same skojarzenia z american afro jak i ja.

Browar Brodacz ma skojarzenia nieco inne. Do swojej serii stoutów z których każdy ma w nazwie członka Afro ostatnio dołączył American Afro czyli stout nachmielony po amerykańsku. Dzięki czinukowi, amarillu i simku powinniśmy czuć w nim całą masę cytrusów, może tropikalnych owoców, może jakiejś sosenki? Niestety, jednak trzeba się mocno natrudzić żeby cokolwiek z powyższych znaleźć. Mnie po lekkim ogrzaniu i wwąchaniu się w piwo udało się namierzyć słodkie, białe owoce. Wygląda więc na to, że ten Afro wsiadł na statek do amerki, ale wysiadł gdzieś w Meksyku przy granicy Texasem skąd lekko tylko został muśnięty Stanami i ichniejszymi chmielami.

Niemniej jednak ten Afro nie przyjechał na nowy kontynent z pustymi rękami. Przemycił w swoich walizkach niczym Kaczyński tablet na mównicę bardzo dużo tego co typowe dla jego stoutowej duszy. Mamy więc bardzo dużo czekolady, sporo paloności i nieco kawy. Wszystko to spakowane schludnie jak Magda Gessler.

gessler

W smaku sprawa ma się prawie tak samo. Jedna jedyna różnica to taka, że stout ten jest (jak na stouta) bardzo orzeźwiający. Nie jest to żaden smak mięty, czy Ryszarda Petru, ale jest to odczucie, którego nie sposób zignorować. Powoduje, że pomimo dużej czekoladowości ma się ochotę na kolejny łyk. RYSIU PETRU

 

Wychodzi więc na to, że American Afro z Brodacza to sout z amerykańskimi naleciałościami. Jest luzakiem, który wprawdzie ma białe zęby i super fryz, ale z drugiej strony nie boi się zaszaleć na koncercie Hannah Montana czy na zbiorowej orgii.

Komu polecić? Tym, którzy lubią stouty, oraz tym, którzy ich nie lubią, a chcieliby się do nich przekonać. Jeśli jednak ktoś szuka amerykańskiego chmielu w ilościach wielkich jak Jezus ze Świebodzina, to proponuję szukać dalej.

Browar: Brodacz

Styl: American Stout

Wysokość ekstraktu: 14 blg

Zawartość alkoholu: 5,7%

IBU: 40

Piana: Beżowa. Szybko znika

Barwa: Czarne jak serce komornika. 

avatar
Napisane przez

Misio Kororowy