Piwne Freaki Zaproszenia

Jeże w pubie „u Fotografa”

Jeże w pubie „u Fotografa”

Wszyscy obsypali już głowy popiołem? No to jeśli tak, to przed nami czas postu. Mamy dla Was nienajlepszą wiadomość. Postu w tym roku nie dochowacie, drodzy piwosze. Wszystko to przez szatańską tańcbudę na ulicy Rybnej w Lublinie. Otóż, załoga pubu „u Fotografa” robi wszystko, by nie dać nam pościć w spokoju o chlebie i margarynie z kwasem omega 3. Wyobraźcie sobie, że dogadali się oni bezczelnie z kolejnymi siejcami zła. Dogadali się z jeżami. Tak, tak. To właśnie jeże odwiedzą Lublin w najbliższą sobotę, 13 lutego. Jeże we własnych osobach. Browar Artezan.

Czerwone jabłka tym razem zostają w browarze. Niech Ewka nimi Adama kusi. Jabłka, blee. Jeże przytargają do nas Pacyficzne cudo. Jedno z lepszych piw jakie wyrzeźbiono w dobie rzemieślniczej rewolucji. Piwo tak pijalne, że przeciętny beergeek orientuje się, że wypił 8 sztuk w knajpie dopiero w momencie, gdy terminal płatniczy powiadamia go o przechlaniu całej wypłaty jednego wieczora. Piwo rześkie, wspaniałe. Ale, ale. Co ja słyszę. Jeże do Lublina przytargają Pacyfika Podwójnego. Wersję double. Dubeltówkę. Jeśli piwo to będzie podwójnie zajebistsze od protoplasty, no to ja nie mam pytań. Betony pod barem murowane. Znów zarzucą fotami fejsa. Znów grupowe zdjęcia z kibli obiegną Instagramy.

paci

Chodzą słuchy, że wraz z jeżami do Fotografa przybędzie jeden wilk. Samiec. Alfa do tego. Czytałem gdzieś, że Samce Alfa chodzą zawsze w tyle stada. By ogarniać co słabsze jeże. Czy się nie zgubił żaden. A zgubić się może, bo jeże przytargają do Lublina tyle łakoci. Wyobrażacie sobie wędrówkę z taką ilością piwa bez choć najmniejszej degustacji. No nie. Nie da się. Więc ktoś jeżowego stada pilnować musi. Samiec Alfa to wilk potężny. 27 platonów to nie byle caco, a jeśli tego komuś mało, to dobije 11 woltami najczystszej oddrożdżowej mocy, alkoholem zwanej.

samiec

Jeśli o drożdżach mowa. Jeże przytargają również drożdże dzikie. Bretacośtam. Drożdże działały jakiś czas w piwie. W piwie wlanym do beczek. Po Bourbonie. Barrel Aged Brett Pale Ale. Brzm, tak cholernie groźnie, że sam Samiec Alfa lekko puścił w majtki. Piwo zwie się „F jak Funk”. Ja czytając nazwę zastanowiłbym się bardziej nad nazwą w stylu What The Funk? Oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa.

funk

Cała ta pacyficzno – wilczo – bretowa karawana dotrze do Lublina już w sobotę. Od godziny 19 przejmie krany „u Fotografa”. Życzymy Wam, by niedzielny poranek był łatwiejszy niż przypuszczamy. Zdrówka.

avatar
Napisane przez

Majk