Birbant India Pale Ale Piwne Freaki

Birbant Hopsbant Citra IPA

Birbant Hopsbant Citra IPA

Kuli, do cholery. Zabieraj ten boiler z środka browaru!! Browar to nie miejsce na złom co Ci się w domu nie mieści! Myślisz, że jak Ci CO podłączyli, to złom możesz tu zwozić? Krzysiek posmutniał z lekka, bo chciał dobrze. Przeczytał w gazecie, że przez boiler jak się piwo puści to lepsze wychodzi. Świeże jakieś takie, chmielowe bardziej. Ale, że jako jest człekiem zapartym, to nie poddał się i włączył ten boiler do linii. Do linii produkcyjnej.

No i ja Wam powiem. Dobrze, że mu to CO podłączyli w domu. Dobrze, że boiler przytachał do browaru. Bo już Fresh IPA było mega. Mega świeże i chmielowe. Takie jak to piwopijcy z wypalonym od goryczki jęzorem lubią najbardziej. Jak tygryski miodek. Tygryski lubią misie znaczy. Misie miodek lubią, oczywiście.

Dziś jest mi jeszcze weselej. Bo to już nie jakieś Fresh IPA. Dziś to jest Citra IPA. Jedno z mych ulubionych piw. Na jednym z mych ulubionych chmieli. Citra IPA przepuszczona przez boiler. No i wyszło jak wyjśc powinno. Wyszło jeszcze lepiej, bo w butelkach wyszło co spowoduje, że piwopijcy domowi również posmakują. Również się zachwycą. Im tez się coś należy.

Mętne złote piwo. Śliczne jak odbicie ajfona w lustrze przy robieniu selfi. Pokryte ładną, gęstą i trwałą do samego końca spożywania pianą. Ale wiecie co? Ajfon w lustrze tak nie pachnie. Nie da Ci tego co da Ci Citra przez boiler puszczona. Chmiel. Świeży chmiel. Cytrusowe owoce. Świeże. Z dodatkiem trawy, czy innego zielonego pachruścia. Ładnie to pachnie. Podoba mi się.

Ajfon z lustra nie da Ci też smaku takiego. Nawet jak go w czymś wypaciasz. W dipie jakimś, czy coś to Ci nie da. Nie da Ci lekko zbożowego początku, który Cię zdziwi. Zdziwi Cie, by przez ułamek sekundy myślisz, że metalowy boiler nie zadziałał. Zdziwiony już prawie czujesz w ustach chmiel. Znów tona owoców. Świeżych. I już się nie dziwisz. Już się cieszysz. W ustach czujesz też żywicę i znów coś zielonego. Wszystko świeże, fajne. I co równie ważne. Goryczka jest tu naprawdę przednia. Mocna znaczy. Dla mnie w sam raz. Idealnie łapie za gardło i zachęca do drugiego łyka. I do trzeciego. Nie zabieraj Krzyśku boilera do domu. Zostaw go w browarze. Robi co trzeba. Braw on.

avatar
Napisane przez

Majk