Birbant Black Aipa Browar Grupa docelowa Piwne Freaki Styl piwa

Birbant Black AIPA, czyli hulaka tylko z nazwy

Birbant Black AIPA, czyli hulaka tylko z nazwy

Postanowiłem spędzić fajny wieczór przy kilku piwach. Pierwsze dwa piwa znałem i lubiłem. Były to kolejno Warmińskie Rewolucje z Kormorana, oraz Ciechańska Aipa, swego czasu sygnowana przez samego mistrza Czesława. Fajnie jest poruszać się po znanym gruncie, ale to trochę tak jak ze skokiem na bandżi. Dobrze jest stać na ziemi i brechtać się z kolegi srającego w gacie sześćdziesiąt metrów wyżej, lecz jeszcze lepiej posrać się z emocji będąc na jego miejscu. I taki miałem plan na wieczór (pamiętajcie, że leszcz jestem, dopiero poznaję świat craftu, więc nie zawsze wiem co piję). Pomyślałem, że co, jak co, ale po czarnym Birbancie ciekawe przeżycia mam gwarantowane. W końcu produkt wyprodukowany przez birbantów uciech mi nie pożałuje.

Zaczęło się dość obiecująco, piana wypełniła szkło po brzegi niczym dobrze wyrośnięty sernik, wypełniający blachę w końcowym stadium procesu pieczenia. Do ciasta nawiązałem nie bez powodu, gdyż na etykiecie piwa dumnie widnieje napis, że piwowar „Tom” zaszalał i czując na języku Tiramisu zaczął cały pulsować (ależ słowna orgia. Więszka niż na Szyszkach). W ten zgrabny sposób przeszedłem do samego smaku piwa. Rzeczywiście, na języku czuś delikatną czekoladę, przełamaną lekko cytrusową goryczką, lecz po przeżyciach jakie zafundował mi choćby Bass Reeves z Faktorii, tutaj sorry – grzecznie i delikatnie, jak w pomidorówce mojej kochanej babci. Piwo to jest smaczne i pijalne, lecz z jego smakiem jest podobnie jak z jego barwą. Pomimo, że ciemna, to jakaś taka przejrzysta. W żodyn sposób nie pasuje do określenia Black z etykiety. To piwo jest po prostu grzeczne.

Podsumowując. Po tej degustacji czuję się trochę tak, jakbym przewiązał się liną od bandżi i skoczył w dół wprost z krzesła na ziemię. Niby wszystko jest ok, spróbowałem czegoś nowego, lecz na lata pamiętał tego nie będę. Piwo to stoi w takim trochę rozkroku. Z jednej strony, etykieta i nazwa miałyby wskazywać, że jest to birbant hulaka, lecz po przelaniu do szkła, bliżej mu do salonowego bawidamka, który krzywdy nam nie zrobi, jest zabawny i cieszy oko, lecz większych wrażeń nam nie przyniesie.

 

_DSC0285

Browar: Birbant

Styl Piwa: Black Aipa

Wysokość ekstraktu: 15,5 Plato

Zawartość alkoholu: 6,5%

IBU: 60

Piana: Ładna, brązowa, drobnobąbelkowa i trwałą

Barwa: Brunatna, lekko przejrzysta

Temperatura: 12 st. C.

Cena: 8,7 zł

 

avatar
Napisane przez

Majk