Pale Ale Piwne Freaki Piwoteka

Biała Wdowa z Piwoteki

Biała Wdowa z Piwoteki

Idę sobie fabryczną dzielnicą Lublina, a na murze namazany sprayem napis: „Kocham Piwotekę”. Pierwsze skojarzenie – pijany sąsiad ze „szwagrem” szli z meczu Motoru i tchnęło ich na wyznania. Obaj piją crafty, jak dzieci mleko, to i skojarzenie było logiczne. Zresztą, sam napis również bardzo słuszny, bo Piwoteka jest browarem zawsze wzbudzającym emocje. Wszystkie ich dotychczasowe piwa były niesztampowe. Ciekawe i wzbudzające skrajne emocje. Nadal idą tym śladem warząc choćby piwo ze śledziami, o czym wspominałem w niusach.

Dziś na warsztat biorę Białą Wdowę, czyli krewną Czarnego Wdowca. Dlaczego ta parka jest spokrewniona? O tym za moment. Tymczasem pierwszy szok. Po przelaniu do szkła Wdowa jest mętna jak mój wzrok między piątkiem a niedzielą. Szara piana, jest wysoka i zbita, choć dość szybko redukuje się do małej warstewki ładnie brudząc szkło.

Piwo jest bardzo intensywne w zapachu. Trawiasto ziołowe klimaty toczą tu bój o aromatyczny prymat z karmelową słodyczą. Delikatna kwiatowosć i owocowość nikną w tle walki dwóch dominujących zapachów. Aromat piwa jest specyficzny, ale jako odskocznia od ameryki mi podszedł. Nie przestając wąchać, literka po literce dochodzimy do pokrewieństwa Białej Wdowy z Czarnym Wdowcem. Matką obu piw jest Pani Goryczka. Twarde, brutalne i nieprzejednane babsko. W Białej Wdowie, podobnie jak we Wdowcu goryczka jest tak mocna, że właściwie ciężko powiedzieć coś więcej o smaku tego piwa. Mamy tu słodkawe nuty karmelu, mamy słodowy biszkopt, ale co byśmy na języku nie wyczuli, to po chwili i tak zostanie on skopany potężną dawką goryczki (język znaczy się). Pomimo tego uważam, że piwo jest bardzo fajnie pijalne. W tym szaleństwie jest pomysł i jeśli to był celowy zabieg Piwoteki, to chwali się, udało się uwarzyć kolejne piwo, które z pewnością wzbudza emocje. Pewnie czasem skrajne, ale na pewno nie ma nudy. A o to w Crafcie chodzi :))))

PS. Czasem dobrze wyjść z domu bez okularów. Jadąc samochodem (już w patrzałkach) obok wspomnianego muru okazało się, że nie Piwotekę i nie kocham, a oryginału przytaczał może lepiej nie będę. Ślepa autosugestia? Zboczenie? Znacie powiedzenie: „głuchy co nie dosłyszy, to wymyśli”, czy jakoś tak? 😉 😉 😉 Prawda jest taka, że gdyby nie ślepota, to nie miałbym wstępu do dzisiejszego wpisu.

Browar:  Piwoteka

Styl: Pale Ale

Wysokość ekstraktu:  12,5

Zawartość alkoholu: 4,5%

IBU:  150. Mega mocna goryczka. Nie do przyjęcia dla normalnych ludzi. Mi podeszła 😛 😛 😛

Piana: Szara, obfita piana. Znika dość szybko

Barwa: Brudne, brunatne, ziemiste i nieprzeniknione piwko.

avatar
Napisane przez

Majk