Beer Bros. Piwne Freaki Stout

Beer Bros. – Ice Tea Stout

Beer Bros. – Ice Tea Stout

Tak to jest. Jest dokładnie właśnie tak, gdy nie zrobię zdjęcia piwu. Piwowi. Nie zrobiłem, więc bym go prawie nie opisał. Szczęście, że byłem w rosmanie. W rosmanie multum dziadków o tej porze, więc sobie przypomniałem, że zapomniałem.  Jeśli czytają to dziadki, dziadkowie i babcie, to nie złośćcie się. Skojarzenie z zapominaniem było zupełnie przypadkowe.

Piłem w weekend pyszne piwo. Znaczy na Lubelskich Targach już je piłem, ale tam się nie liczy. Tam na hali było. Nie hipstersko. Nie w gaciach na kanapie. Z termometrem w szkle. I ze szkłem w d..

No. Yhmmm. Nie ważne. Miałem w weekend ponowną przyjemność popijania Ice Tea Stoutu z Browaru Beer Bros. Nie słyszałem, by ktokolwiek, kiedykolwiek lub gdziekolwiek uwarzył ciemne piwo z dodatkiem herby. Może i mało słyszałem, ale kij w oko, bo dzięki temu smakowało mi jeszcze bardziej.  Dziewiczy rejs. W nieznane. W pyszne.

Wyglądu nie opisuję, bo piwo lane z kranu w plastik, wiec wytelepane w autobusach i miejskich szaletach. Barwy nie wytelepałem, więc ta jest czarna i nieprzejrzysta. Ale co tam wygląd, jak już od otwarcia plastikowej butelki piwo pachnie. Pachnie żywicą. Pachnie ziołami. Pachnie w końcu bergamotką i cytrusami. Pachnie również czymś słodkim. Czekolada może? A może innym jakimś słodyczem. Kawą też trochę, lecz mało. To herba w końcu, a nie kawa. W założeniach. Bardzo przyjemne w wąchaniu.

Pierwszy łyk i drugi równie spoko. Trzeci tak samo. Piwo zdaje się mieć niekończącą się listę posmaków jakie oferuje. Raz jakiś las i żywica. Las cytrusy. Inny łyk to zioła. Mianownikiem jest tu bergamotka herbaciana. Jest jej sporo. Gorzej jakby nie było, bo pamiętajcie. Przez zero nie dzielimy. Mianownik zawsze musi coś wnosić do całości. Jest też czekolada. Taka z tyłu troche, ale w smaku też mam rażenie, że słodycz jest taka właśnie czekoladowa.

Bardzo fajny eksperyment. Chłopaki z Beer Bros pokazują, że eksperymenty to ich mocna strona. Pyszne. Wypiłem go litr, a jak na piwo to dużo. Litr wódeczki, inna sprawa, ale litr tego samego piwa? Rzadko.

avatar
Napisane przez

Majk