Bez kategorii

Jaki będzie piwny rok 2017

Jaki będzie piwny rok 2017

Nowy rok tuż za winklem. Tradycyjnie już zajrzyjmy w naszą szklaną kulę. Wyczytamy z niej dla Was to, co wydarzy się w nadchodzącym roku w poszczególnych, istniejących już browarach. Szklaną kulę kupiliśmy w auchanie za niemały hajs, więc kwestionowanie prawdziwości poniższych faktów jest śmieszne jak powtórka kabaretowej nocy podlaskiej z roku 2014. Jedziemy więc. Jedziemy alfabetem, ale ostatnia szkoła podstawowa jaką skończyliśmy już nie istnieje, więc mogło nam się coś przestawić.

Kolejne duże premiery szykuje dla nas Browar Amber. W serii „po godzinach” napijemy się truskawkowej imperialnej ipy w tubie po porterze. Poziom piwa czapki nam z głowy nie urwie, ale pozwoli cieszyć się smakiem na poziomie zadowalającym nawet naszą babkę, miłośniczkę piwnicznych dzikich lambików.

Propos piwnic. Jak wiecie, piwnica to miejsce nam bliskie. Tym bardziej cieszymy się, że chłopaki z Browaru Artezan wytoczą ze swych piwnic kolejne beczki. Nadchodzący rok obdarzy nas Samcem beta leżakowanym w beczkach po jakims tam Preparacie, którego nazwy nie pamiętamy. Barley coś tam. Świat Barleya, czy coś.

Nie tak dawno AntyBrowar pochwalił się na fanpejdżu zbrodnią doskonałą. Ekipa browaru pozbawiła życia, następnie poćwiartowała i wrzuciła do tanku wysłannika lubelskiej Perły. Ten chciał podobno wykraść przepis na AntyPiwo. Mimo, że szczątki koleżki pływają teraz w kolejnych kwaszkach wydawanych pod AntySzyldem, to Perle i tak się jakoś udało. Udowadniają to każdą wyprodukowaną butelką piwa.

antybrowar

Baba Jaga. Ten browar to ciągłe pasmo sukcesów. Ale niestety. Nadchodzący rok będzie dla browaru rokiem spadku wydajności i przychodów. Wszystko przez Tomka, który to ponad piwo postawi karierę biegacza. Wyjedzie na kwartał do Kenii, by wspólnie z tubylcami i lwami przygotowywać się do kariery maratończyka. Kwartał w Kenii zaskutkuje brakiem surowców na kolejne piwa. Tomasz pomyli telefon od Pawła Piłata z urządzeniem do mierzenia tętna i spalonych kilokalorii. Panowie nie dogadają się, więc chmielu w przyszłym roku będzie jak na lekarstwo.

Uda się za to w Browarze Bednary. Ich najnowsza edycja Osteroidy zrobi taką robotę na RateBeerze, że browar zacznie warzyć na Islandii. By mieć łatwiejszy dostęp do surowca. Jako, że Islandia jest krajem z piłkarzy słynącym, to piwowarzy z Bednar już zaczęli grać w Fifę na plejaku. Od czegoś karierę piłkarza trzeba zacząć. W Islandii co drugi facet to piłkarz, więc inaczej się nie da. Powodzenia, tylko zabierzcie ze sobą kobiety. Na Islandii jest z tym straszna lipa.

W Żyrardowie bez zmian. Chłopaki z Beer Bros podejdą do nowej hybrydy. Będzie to Panzer Dżentelmenel na drożdżach średniej fermentacji i słodzie wędzonym pszenicą. Poza tym cała seria mniej lub bardziej odjechanych, lecz w 77% świetnych piw. Życzymy powodzenia. Odkąd Szymon poczęstował nas fajką, których nie pali jesteśmy związani emocjonalnie z tym browarem. Z Żyrardowem też.

Po wielkim sukcesie piwa z owczym gównem, panowie pójdą tą ścieżką. Szklana kula donosi, że Birbanci zaczęli w swych domach hodować gupiki. Są to ryby znane wszem i wobec z dobrej przemiany materii. Srają w kółko. Karmione nawet suszoną rozwielitką. Przy tej wydajności już w drugim kwartale 2017 doczekamy się piwa GupIPA, czyli mocno chmielonej ipy leżakowanej w hopsbandzie pełnym wiadomo czego.

Może by tak w nowym roku rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady? Pomysł dobry, bo w tamtych rejonach znajdziecie miejscowość dźwięcznej nazwie Dukla. Browar tam umiejscowiony nawiąże rysunkową kooperację z Marvelem. Dzieckiem kooperacji będzie RIS nazwany Spider Man. W planach są też Hulk, czyli Irlandzkie zielone oraz Kapitan Ameryka, czyli Imperial IPA.

Doctor Brew ma w planach kolejne Barley Wajny barrel ejdżd. Po koperskich porównaniach do „ksiałju” chłopaki postanowili pójść jeszcze krok dalej. Zaprosili do browaru Bartek ekipę Baladin’a. Owocem tej współpracy będzie pakowane w tuby z tesco piwo o balingu powyżej trzydziestu blg. Chodzą słuchy, że by nalać piwo do szkła, to będzie trzeba podgrzewać butelkę. Tak będzie gęste. Czekamy.
Browar Fortuna zaczął rok z wysokiego C. „C” jak Czarny i Czerwony Smok. Centralny Urząd Statystyczny oszacował, że buum na to piwo był tak duży, że część Żabek nadaje się już w tej chwili do kapitalnego remontu. Powodem jest liczba zużytych czujników, tych co wkurwiają ucho brzęcząc, gdy klient wchodzi do sklepu. Beeep. Poproszę dwa Smoki. Beeep. Poproszę cztery czerwone smoki. Beep. LM niebieskie i dwa Smoki. Beep. Beep. Beep.

W Gościszewie duże zmiany. Wyprowadzka AleBrowaru już tuż tuż. Rodzina Drwali, Surferów, Sołtysów i Daszborów rozrośnie się o kolejnych członków. Do szeregu mają dołączyć potężny FES, czyli Kierowca Prezesa. Piwo ma być mocne i bezkompromisowe niczym Audi A7. Chodzą słuchy, że premiera piwa będzie zakazana dla mediów, dlatego będzie ciężko coś o nim napisać. Kolejnym piwem ma być Kodziarz. Luźna interpretacja stylu blond ale, czyli brukselskiego, rudego piwa mającego na celu sianie fermentu wśród dobrej zmiany. Dobrze, dobrze. Im więcej dobrych piw na rynku, tym lepiej, dla nas. Miłośników piwa.

Bardzo duży zgryz ma ekipa z Browaru Hopium. Otóż na świecie zabrakło już zwrotów służących za nazwy ich kolejnych piw. Próbowali zagadać o pomoc Chuck’a NorRIS’a ale ten jest obrażony od czasu, jak browar nie nazwał imperialnego stoutu jego nazwiskiem, a nazwiskiem Majkela Jeksona. Szykuje się kryzys, ale jest na to rada. Zżynając lekko pomysł od projektu Whisker.beer można piwo po prostu numerować. Już widzimy te piwne newsy o Kopera. „Nie byłoby piwnych newsów bez newsa z Browaru Hopium. Otóż wypuścili oni nowe piwo. Piwo to 188. A nie, 188 było dwa dni temu. Dzisiejsze piwo to 191. Yyyy. Yhmm. Yyy. 189. A chuj z tym. Kto powiedział, że będzie łatwo.”

Jan Olbracht Rzemieślniczy. Nadchodzący rok to kolejna, trzecia już odsłona Kuźni Piwowarów. Podkuwani piwowarzy weszli już na taki poziom, że wyjście jest jedno. Trzeba im kazać uwarzyć eurolagera. Takiemu wyzwaniu podołać nie łatwo. To będzie dobry rok dla browaru z Piotrkowa. Prócz oddania ostatnich dwudziestu metrów obwodnicy miasta okaże się, że ich KORD w butelkach to prawdziwe cacko. Ludzie zaczną wymieniać się tym piwem za Samce Alfa. W stosunku dwa Samce za jednego Korda. Czego chcieć więcej?

Kuszeni przez przemysł napojów bezalkoholowych, nie ulegną pokusie zmiany branży. Lemoniady i napoje z proszku, to nie ich bajka. Ich bajką jest granulat słód i babranie się w gorących kotłach. Browar Jana, bo o nich mowa idzie dalej swoją drogą. Na etykiety piw trafiają coraz większe zakapiory. W planach jest Escobar , czyli piwo z dodatkiem opium. Im dalej w rok 2017, tym ciekawiej. No, ale o tym napisze sam browar w komentarzach. A będzie nielicho.

Kormoran w styczniu tamtego roku wywinął taki numer, że w zasadzie wszyscy w Olsztynie mogą nałożyć klapeczki Kubota i wyjechać w Bieszczady. Imperium Prunum zmiotło system. W nadchodzącym roku czekamy na druga warkę tego arcypiwa, lecz wiemy z pewnych źródeł, że powstała już warka trzecia tego piwa. Dodatki truskawek, jeżyn, a nawet jeżów. To ma być piwo jakiego świat jeszcze nie widział. Nawet Podróżnik Kormorana tego nie widział. Ogólnie. Mega, mega.

Po świetnym wejściu w rynek, wejściu w klapeczkach i przyciemnianych okularach Browar Łańcut kontynuuje swoją dobrą passę. „Kurnia Chata”, „Motyla noga”, czy po prostu, po szlachecku, z grubej rury „Kurwa mać”. Te piwa będą wiodły prym w nadchodzącym roku. Piwo z dopiskiem „mać” ma być wędzonym lagerem. Nazwa powstała po pierwszych opiniach zaprzyjaźnionych z Browarem piwoszy. Piwoszom polano to piwo do puszeczek po Harnasiu i to był pierwszy zwrot jaki 9 na 10 chłopa wydusiło z siebie po przezwyciężeniu pierwszych spazmów i fali duszności. Znaczy to, że takim jak my będzie smakowało.

W Zwoleniu bez zmian, choć z lekko mniejszą częstotliwością. Browar Maryensztadt po wielkim sukcesie projektu 30, złapie się za seryjne warzenie Piwa Jopejskiego.Jako, że warzelnia w Zwoleniu nie daje rady, to przesympatyczny bezwłosy piwowar postanowi wynajmować linię w holenderskim de Molenie. Z tego co wiem, do Holandii jedzie się przez Zwoleń, Radom, Berlin. Więc jest ok. Po drodze.

Nepomucen. Ten Browar zaczyna wyrastać na jedno z solidniejszych ognich rzemieślniczego łańcucha. W nadchodzącym roku trend się nie zmieni. Po wielkim sukcesie Nachmielonej wody, browar dojdzie do wniosku, że single hopy na wodzie to świetna rzecz. W związku z tym Nepomucen podpisze umowę trójstronną z PSPD i FlavorActive i założą wspólnie największą na świecie szkołę dla piwnych blogerów. Będą uczyć w niej czym rozróżnić smak mandarynki pochodzącej z odmian nowozelandzkich od skórki mandarynki z chmielu amerykańskiego. Na kursie dowiemy się też czym jest miąższ mango i czym różni się owy miąższ w mango dojrzałym, a średnio dojrzałym. Z boku na to wszystko patrzyli będą chłopaki z Doctor Brew. Z lekką zazdrością pewnie. Bo to w końcu oni jako pierwsi odwalili w Polsce siedem milionów single hopów.

Perła, to jedno z najlepszych piw w Polsce. Piwo młodzieżowe i fajne, więc zabraknąć go tu nie mogło. W lubelskim browarze w nadchodzącym roku trwać będą intensywne prace nad wynalezieniem jeszcze zieleńszej zielonej butelki. Prace to pochłonął całe zasoby ludzkie, wiec jeśli chodzi o samo piwo, to nie zmieni się nic.

Panowie z Browaru Pinta postanowią otworzyć kolejny, poboczny biznes. Będzie to biuro podróży. Jest to wynik mnóstwa znajomości jakie zdobyli podczas ostatnich wojaży. Hitem oferty ma być wycieczka po restauracyjnych browarach południowego Chile. Sprawa jest łakomym kąskiem, tym bardziej, że w last minut, po okazaniu fotki z sześcioma butelkami Ataku Chmielu bilet na tą objazdówkę można zdobyć już za nieco ponad 2 koła (coś koło 4,5 koła). W sprawach typowo piwnych same sukcesy. Pinta miesiąca przekształci się w Pintę tygodnia, bo pomysłów w głowie Ziemka jest tyle, że powoli zaczyna mu to wszystko puchnąć pod sufitem.

Pracownia Piwa w przyszłym roku wypuści piwo 700!. Co to oznacza, wiemy wszyscy (wiem, że nie). Oznacza to tyle, że skoro w przyszłym roku będzie Pracownia uwarzy warkę numer 700, to dokładnie teraz w kotłach kotłuje się warka numer 666. Nawet nie chcę myśleć co to będzie za piwo. Hitem okaże się piwo Hard Rock Cafe z dodatkiem kawy. Będzie też Wheat Wine w kooperacji z Markiem Konratem i Grodziskie sygnowane twarzą Miśka Koterskiego. Wszystko to dzięki znanej wszem i wobec miłości ekipy Pracowni do filmu „Dzień świra”.

We wrocławskiej Profesjii rok zacznie się od kłopotów z prawem. Okaże się, że jedna z mieszkanek miasta. Pani Krystyna widziana codziennie w oknie na pierwszym piętrze kamienicy przy starówce oskarży Browar o plagiat. Sprawa będzie rozchodziła się o jednego z krasnali. Całe szczęście pod koniec lutego, coś koło 30 sąd umorzy postępowanie. Pani Krystyna okaże się niewiarygodna po tym, jak zostanie przyłapana na handlu amfetaminą wśród turystów z Wysp Brytyjskich. Po wstępnych zawirowaniach, wszystko w Browarze wróci do normy i wesołe krasnale nadal lądowały będą na sklepowych półkach.

Podgórz. Rok upłynie pod znakiem leżakowania porterów we wszystkich tankach dostępnych w Browarze. Na szczęście to nie tak, że nie spróbujemy żadnego piwa od miłego Pana Jajecznicy. Piwowar ruszy w kraj by wiązać kolejne kooperacje. W przygotowaniach jest już Waligóra z Jajem, czy Kazek Sorgo z Jajem. Będzie dobrze. Klasa.

Browar Raduga będzie szukał nowej drogi. I nie będzie to wcale droga z rodziny „Two on the road”. To będzie zupełnie nowa droga. Powód prosty, jak obwodnica Radomia. Zabrakło nazw filmów z okresu 1910-2011. Brak, koniec, null. Nie przejmujcie się jednak. Oni coś wymyślą. Są jeszcze płyty z muzyką. Wyobraźcie sobie. „Backstreet Boys IPA” albo „Zenek Martyniuk Pale Ale”. Ekipo Radugi. Ewentualną sarą z niewątpliwego sukcesu tego pomysłu dzielimy się po równo. 60 % dla nas.

Browar Roch ucierpi dość mocno na zmianie zarządców stadniny koni w Janowie. Okaże się, że pod koniec maja zdechnie ostatnia kobyła z tej stadniny, a konie zaczną wzbudzać w społeczeństwie emocje raczej negatywne. Nie uratuje tego nawet 500+. Stąd ostry rebranding piw z tego Browaru. Chodzą słuchy, że bohaterami nazw i etykiet piw będą postaci z gry Pokemon Go. Czas pokarze ile prawdy jest w tych ploteczkach.

Browar Staropolski ze Zduńskiej Woli rozpocznie nowy rok z wysokiego C. Ze Zduńskiej Woli wyjedzie w Polskę siedemdziesiąt dwa nowe marki piw. Czterdzieści osiem z nich w podróż ruszy zapakowana w butle z krachlą. Bo ładniej. Cieszy to piwoszy w całej Polsce. Nas też to cieszy i to bardzo. Ilość nowych etykiet pozwoli nam ekspansję. Zaczniemy oklejać etykietami ściany nie tylko w piwnicy, ale i w garażu. Garaż pod naszym blokiem to kawał skurczybyka. Kilkadziesiąt miejsc postojowych. Browar Staropolski musi się postarać z ilością premier. Liczymy na Was.

Kilka akapitów temu byliśmy już we Wrocławiu. Jako, że Wrocław Browarami stoi to wracamy. Stu Mostów święciło będzie kolejne sukcesy. W 2017 roku wypuszczą piwo wg. odtworzonej receptury. Chodzą słuchy, że recepturę stworzył jeden z Apostołów. Warzył on domowe piwo na ostatnią wieczerzę. Po drożdże piwowar wybrał się do Turynu. Tam ostatnio widziano Całun Turyński. Piwowar (słusznie zresztą) uznał, że jest to dobry pierwszy krok w dalszych poszukiwaniach. Czy mu się uda? O tym dowiemy się już w nadchodzącym roku. Podobno na podstawie tej przygody powstać ma nowa gra na PlayStation 4. Uncharted 5, czy jakoś tak. Poza przygodami związanymi z szukaniem drożdży Stu Mostów wyda kolejne świetne kooperacje w serii ART. Będzie problem z etykietami, bo czcionka nie obsługuje liczb powyżej 9, ale informatycy już nad tym pracują.

Część z nas planuje wyjechać w Bieszczady. Część rodaków już tak zrobiła. I dobrze, bo w Bieszczadach napić się można piwa z Ursy. Ursa Major prócz dalszej produkcji piwa pójdzie w branżę turystyczną. Spod kreski projektantów wyszła już pierwsza linia skórzanych papuci męskich z wizerunkiem wilczej watahy. W planach jest wyprodukowanie drewnianych krat na piwo. Dla piwoszy. Dla ultra piwoszy. Taka kratka z wypalonym wizerunkiem Niedźwiedzia pomieści 120 butelek piwa. Grubo? Zgadza się.

Kończąc nasze podsumowanie zajrzymy w przyszłość Browaru Zakładowego. Fala ich sukcesu jest tak duża, że Prezydent Lublina zbiera już dodatkowe fundusze na budowę tamy pomiędzy Lublinem, a Poniatową. A fala będzie wciąż rosła. Okazało się bowiem, że tamtejsi piwowarzy, prócz warzenia świetnych piw potrafią również wydawać z siebie ludzki głos. Potrafią komunikować się ze światem zewnętrznym. Środowisko piwnych geeków już to docenia. Fala listów od fanów na dwa dni całkowicie sparaliżowała ruch pocztowy na Lubelszczyźnie. Właściciel Browaru już zaciera ręce. Jeśli chodzi o piwa. W nadchodzącym roku dwa pierwsze piwa to Pewex i Inspektor BHP. Receptury pierwszego jeszcze nie znamy. Drugie to Belgian Hoppy Pale Ale. Nazwa czerstwa jak bułki pieczone w Żabkach po kilku godzinach leżenia w tornistrze. Pasuje więc idealnie do nas i naszego bloga. Poprosimy Zakładowy o uraczenie butelką lub dwiema.

avatar
Napisane przez

Majk