Będzie chmiel, będzie pompa

Dziś kolejny wpis o piwie, które znajduje się w opakowaniu z serii „czy ja muszę to pić?”

Dlaczego jako ludzie wolimy te rzeczy i tych ludzi, którzy są ładni? Czemu aż tak bardzo wpływa to na naszą ocenę Wydaje mi się, że odpowiedzią jest zdrowie. 

Podświadomie mamy zakodowany fakt, że to co ładne jest zdrowe. Wyobraźcie sobie taką sytuację: Idziecie przez łąkę i rośnie ładny dorodny dziki chrzan (WTF?!). Obok leży krowie łajno, które jest brzydkie. Którą z tych rzeczy zabierzecie do domu, aby dodać do ćwikły? 90% wybierze chrzan, a pozostałe 10% to ekolodzy. 

Drugi przykład: Macie w klasie koleżankę, która jest bardzo brzydka. Pewnego dnia jednak wstajecie lekko napaleni w dziwnie i podejrzanie dobrym humorze i postanawiacie dać szansę koleżance. Zagadujecie do niej na przerwie. Co się okazuje? W 90% przypadków jej charakter nie przypadnie Wam do gustu bo Wasz umysł podświadomie będzie Wam wbijał, że ona pieprzy głupoty. W pozostałych 10% okaże się, że tak jak ona zostaniecie ekologami. 

Zastanawiam się więc, po co Browar Chmielarium mając piwo o nazwie lepszej niż Atak Chmielu zlecił zaprojektowanie etykiety ekologowi? Może myśleli „niech będzie brzydka. Ludzie pomyślą, że piwo jest niesmaczne i na zasadzie niedobry lek najlepiej leczy wykupią cały zapas?”

Druga teoria jaka snuje mi się po głowie jest taka, że etykiety te wymyślono w 1346 roku, ale epidemia dżumy dziesiątkująca wówczas Europę spowodowała, że nigdy nie ujrzały one światła dziennego. Przekazywane z pokolenia na pokolenie przetrwały do dzisiejszych czasów i jako dobro rodzinne jednego z właścicieli Chmielarium trafiły na nasze butelki.

Tak naprawdę jednak nie jest to istotne. Najważniejsze jest to, że ja takiego piwa nigdy nie kupiłem mimo wielu głosów, że jest dobre. Nie kupiłem go bo podświadomie wzdrygałem się widząc opakowanie i przekonywałem się w duchu, że coś tak brzydkiego nie może smakować dobrze. To konkretne piwo dostałem.

Jakże ja się myliłem. Okazuje się, że aromat jest taki, jakby ulatywał z najpiękniejszego szkła w dziejach, a nie z fajansu oklejonego kartką zaprojektowaną w Paincie. Nie brakuje w nim słodkich , tropikalnych owoców, ale ciężko wśród nich odnaleźć cytrusy. Dodatkowo wczułem się trochę w życie ekologa, bo żywica i zioła pojawiają się zaraz potem. Na szczęście łajna nie ma.

Smak także jest świetny, a piwo zmienia się w trakcie picia, ale nie poprzez podniesienie temperatury, a najprawdopodobniej kontakt z powietrzem. Na początku daje mocno w pysk goryczką i alkoholem. Zupełnie jakby ta brzydka koleżanka w szkole była pijana i po Waszych pierwszych słowach zliściowałaby Was za to, że przez tyle lat się do niej nie odzywaliście. Potem jednak jak to w życiu bywa sytuacja by się uspokoiła i ułagodziła (może nawet jakiś całus w kiblu?). W Pompce jest tak samo: z biegiem czasu gorycz się łagodzi, alkohol ulatnia, a w smaku pozostaje dobrze zbalansowana słodycz i goryczka.

Dla mnie osobiście Pompa Chmielu z jednej strony nie jest zaskoczeniem, bo wiele głosów mówiło o tym, że to dobre piwo. Z drugiej zaś nie sądziłem, że będzie miało aż tak odmienne dwa oblicza. Kto z Was nie pił temu polecam. Ja sam z pewnością się nie przemogę i dopóki nie wypieprzą ekologa i nie zatrudnią grafika to nie będę w stanie go nabyć.  Kupię Ci kolego. Nie martw się.

 


chmielarium

Browar: Chmielarium

Styl Piwa: AIPA

Wysokość ekstraktu: 17,2%

Zawartość alkoholu: 6,5%

IBU: 63

Piana: Obfita, średnio i grubopęcherzykowa

Barwa: Złota, klarowna

Temperatura: 18 st. C.

Cena: 8,4 zł

avatar
Napisane przez

Misio Kororowy

  • Kororowy Gąsior

    dostałem cynk, że lada moment do sklepów wjeżdża kolejny produkt od Chmielarium. Ciekawe, czy utrzyma poziom.

  • maciek

    Spróbowałbym, ale wstyd kupić takie brzydkie piwo