American Pale Ale Piwne Freaki Profesja

Bard z Profesji

Bard z Profesji

Coś ostatnio sporo piję piw z browaru Profesja. Trzeba przyznać, że ekipa z wrocławskiego browaru znalazła fajny kanał dystrybucji w kierunkach syberyjskich, bo Lublin jest wręcz zalany ich piwami. Ale nie to jest przyczyną mych chęci do spożywania wrocławskich wypustów. Przyczyną nie jest również jakikolwiek sponsoring ze strony browaru. Aby ktoś mnie sponsorował, to musiałbym się znać na piwie. Ja piwo po prostu lubię, więc stąd i sponsorów brak 😉 Przyczyną tego, że kilka piw Profesji już wypiłem, a kilka kolejnych stoi w domu i czeka na degustację są dwie rzeczy. Pierwsza to bardzo szeroki wachlarz piw uwarzonych przez browar od samego początku działalności. Ale najważniejsze zostawiłem sobie na sam koniec. Otóż wszystkie pite, dotychczas piwa z tego browaru są po prostu zajebiste, stąd zamierzam degustować wszytkie kolejne wypusty Profesji i nawet jak na którymś się zawiodę, to będę dawał kolejne szanse. Narazie się nie zawodzę. ))

Dziś opiszę styl piwny, który powinien podejść nawet osobom mniej wkręconym w „piwną rewolucję” i „amerykańskie chmiele”. Jest to APA, czyli American Pale Ale, piwo górnej fermentacji, chmielone po amerykańsku, pachnące i smakujące cytrusami, ale w sposób mniej hardkorowy niż krewniak z przedrostkiem (czy wrostkiem) India, czyli popularne, wysokogoryczkowe piwa w stylu IPA, czy AIPA.

No ale wróćmy do bohatera. Piwo nazywa się Bard i nie ma co więcej pisać. Styl opakowań Profesji może się podobać lub nie, ale jest to wszystko spójne, ładne, estetyczne. Mnie tam się podoba. Podoba mi się tak samo jak Bard przelany do szkła. Świetna biała piana, okrywająca bursztynowy, dość mocno zmętniony trunek. Piana, jak już jej się w końcu zechce troszkę maleć, to pięknie klei się do szkła. Kielich (Barda piłem w kielichu) po degustacji jest tak oblepiony resztkami piany, że chyba tylko zmywarka może uratować to szkło.  Piwo wygląda naprawdę świetnie i zachęca do skosztowania pierwszego łyka.

Nie mogłem łyknąć Barda, bez wcześniejszego powąchania. Każde zbliżenie szkła do ust powoduje, że nos zostaje wręcz uderzony całą ferią zapachów. Mamy tutaj cytrusy, mamy iglastą żywicę, mamy ziołowość. Mamy w końcu aromaty pochodzące od słodów. Prawdziwa aromatyczna rozpierducha. A w smaku jest nie gorzej, a mógłbym się spierać, że lepiej. Do owoców, żywicy i iglaków dochodzi wspaniała słodowa pełnia, powodująca u mnie wrażenie, że jem to piwo, a nie piję. Leżę na łopatkach. Bard mnie rozniósł. Świetne piwo, które by rozwiać wszelkie wątpliwości kto tutaj rządzi dokłada mi w każdym łyku dość mocną (jak na styl zbyt mocną, ale ciiii…) goryczką. Goryczka ma charakter lekko trawiasty, jest mocna, lecz krótka, nie zalega w przełyku pozwalając cieszyć się rześkością smaku i aromatu. Pyszne piwo.Chyba zbyt charakterne jak na styl (to APA, nie IPA), ale co tam. O to w Crafcie chodzi. Warzyć zajebiste piwa. Piwa, które kopią dupska piwoszom. Profesji jak na razie się to udaje.

piwo-blog-3

Browar:  Profesja

Styl: APA

Wysokość ekstraktu: 13

Zawartość alkoholu: 5,9%

IBU:   Mocna, trawiasto łodygowa, lecz krótka, niezalegająca.

Piana: Biała, obfita. Obkleiła całe szkło do samego końca degustacji.

Barwa: Bursztyn wpadający w miedź. Zmętnione

Temperatura degustacji: Mocno schłodzone

 

 

avatar
Napisane przez

Majk