Baba Jaga Piwne Freaki Russian Imperial Stout

Baba Jaga. Elixir Russian Imperial Stout.

Baba Jaga. Elixir Russian Imperial Stout.

Nie będę ukrywał. Wiedziałem czego spodziewać się po tym piwie. Nie wiedziałem jednak, że aż tak. Ale o tym później. Teraz o dziwo o wyglądzie. Rzadko mi się zdarza, ale dziś muszę. Piwo jest piękne. Nieprzejrzyste, jak mój mózg. Czarne, jak asfalt grzany słońcem. Piana, to poezja. Złożona raczej z grubszych niż chudszych bąbli, ale co z tego? Spójrzcie na zdjęcie. Coś pięknego. Piękne zdjęcie? Dzięki, ale pisze o pianie. Nie towarzyszyła mi ona zbyt długo, ale przez czas towarzyszenia robiła robotę. Zupełnie jak ekskluzywna pani na godzinę. Przygoda nie trwa długo, ale zapamiętasz ją na długo.

Czym pachnie nasz elixir? Pumperniklem, czekoladą, pitu, pitu, mógłbym tu jeszcze wymienić na przykład kawę. Ale to piwo pachnie asfaltem!!! To właśnie nuty torfowe wychodzą na wierzch, dopóki nos się nie przyzwyczai, to nawet trochę zbyt mocno. Po nosowym przyzwyczajeniu jest lepiej. Nie tyle lepiej, co mnie dominująco. Wspomniane w pierwszym zdaniu nuty ciemnych słodów wracają do pierwszych rzędów naszego spektaklu. Jest fajnie.

Ogólnie dziś jest fajnie. Mamy piątek, nie zapominajmy. Popijając Elixir miałem ten piątek na wyciągnięcie ręki, bo był już późny czwartek, ale późny czwartek to jak piątek. Piwo jest gęste. Przy nalewaniu do szkła poczułem się jak mechanik samochodowy. Pan Czesio, specjalista od wymiany oleju. Tak wygląda to piwo. Gęste i czarne jak zajeżdżony dieslem olej. I jakby to nie brzmiało, to jest komplement. Zajechanego dieslem oleju nigdy nie popijałem, ale domyślam się, że odczucie w ustach może być podobne. Aksamitny, gęsty trunek. Smakujący czekoladą, kawą. Nuty torfowe wciąż są obecne, ale jakby mniej niż w aromacie. Nosem owoców nie wyczułem, językiem się udało. Do powyższych smaków dołączają ciemne owoce: śliwka, rodzynki. Całość zwieńcza popiołowa goryczka. Miód w gębie. Bardzo bogate i złożone piwo.

Zaraz,zaraz. Łeb mnie boli. Ile to piwo ma alkoholu?…?!? 9%. Czuć. Ale tylko z rana. Podczas picia zero. Alkohol ukryty idealnie. Czuć go delikatnie dopiero w żołądku i we łbie, już po spożyciu. Pijcie Elixira, bo warto.

avatar
Napisane przez

Majk