American IPA (AIPA) Browar Grupa docelowa Pinta Piwne Freaki Styl piwa

Atak Chmielu czyli starcie z legendą polskiego craftu

Atak Chmielu czyli starcie z legendą polskiego craftu

Są rzeczy o których każdy kto zalicza się do pewnego grona wiedzieć powinien. Na przykład każdy przedszkolak wie, że przed przejściem przez jezdnię należy rozejrzeć się w lewo, w prawo i znów w lewo, po czym wejść pod koła pijanego kierowcy. Katolik powienien wiedzieć, że Kościołem nie rządzi już, bądź co bądź, przystojny Albino Luciani, a każdy żyd powinien wiedzieć czym było Auschwitz. Wobec tego każdy hop head powinien zdawać sobie sprawę z tego, czym jest Atak Chmielu i co ze sobą niósł. A niósł wiele. Od zapowiedzi wielkiej rewolucji, po rewolucyjny aromat aż do miażdżącego jak na ówczesne czasy poziomu goryczki. Piwo, które stało się kamieniem milowym polskiej rewolucji piwnej tak jak przeskoczenie płotu przez Wałęsę dało nam początek rewolucji wolności.  

Jak widzicie, Misio to kultowe piwo spożywał z Myszką Miki i Osiołkiem (ten drugi wygląda na słabego kompana do kufla. Ja mu tam w szkło nie zaglądam, ale padł, jak małolat spędzający Sylwestra w Barze Bosman nad Zalewem Zemborzyckim).

SONY DSC

Ja sam to piwo wypiłem po raz pierwszy nie mając świadomości czym tak naprawdę ono jest. I szczerze mówiąc miałem ochotę je wylać (wylać je? Misiu, toż to najlepsze piwo jakie w życiu piłem do tej pory, a jestem pewnie w takim miejscu przygody z craftem, jak Ty wtedy!!!).  Niemniej jednak je zmęczyłem i przez długi czas o nim całkowicie zapomniałem. Zupełnie tak, jak bym był ofiarą oralnego gwałtu i chciał ten fakt wymazać z pamięci. Wiele czasu od tego momentu minęło, a ja dzisiaj świetnie bawię się przy Ataku Chmielu zapominając mu dawne urazy. Zupełnie tak, jak bym spotkał kolegę  z dawnych lat, który wprawdzie dał mi po mordzie kilka razy w szkolnym kiblu, ale w sumie dobrze się dziś razem bawimy. Może po części to dlatego, że przy zalewie nowych premier i nowych piw on jeden (tak jak i coraz ciężej dostępny Rowing Jack) pozostaje stały i niezmienny jak kościelna doktryna. Po części  też z pewnością dlatego, że nadal jest to świetne piwo. Wwąchujesz się w nie i nadal bije z niego świetny aromat amrykańskich chmieli, który wprawdzie można pomylić z jakąś inną AIPĄ, ale zawsze jest miło przyjmowany przez nasze nozdrza. Mam szwagra, który zawsze przy większej ilości spożytego alkoholu grozi śmiercią mi, lub mojej matce (na szczęście jeszcze się na to nie zdobył). Uwielbiam się z nim spotykać, a wieczory w których doprowadza się do ww. stanu uważam za najciekawsze. Podejrzewam,  że każdy z nas ma takiego kumpla,  przyjaciela, psychologa, który choćby nie wiadomo jak wielkim będzie przypałem zawsze będzie przez nas mile widziany. Podobnie jest z Atakiem. Wchodzisz do sklepu i widzisz wiele różnych piw. I jeśli preznaczyłeś (łaś?) na zakupy więcej niż 15 zł to w 90% przypadków Atak Chmielu zawsze znajdzie się w kartonie obok innych kupowanych piw, ponieważ jest to piwo ponadczasowe, a co przede wszystkim istotne. Najwazniejsze jest jednak to, że jest bardzo kurde smaczne. Bardziej konkretne rzeczy na temat parametrów ataku opowie Wam Gąsiorek.

Na wstępie. Ja na zakupy przeznaczam tyle, abym mógł zapłacić kartą dotykowo, bo pinu nie pamiętam nigdy, a gotówki nie noszę. Na szczęście w z zaproponowanym „więcej niż 15 zł” się mieszczę. W związku z powyższym jestem szczęśliwcem, który wrzuca „Atak..” do, nazwijmy to koszyka (by nie kontynuować sporu z FanPejdża Piwnego Lublina, w którym to notabene wygrałem, bo nie odpowiedział mi nikt czy noszenie piwa w kartonach to tylko moda, czy coś więcej) zawsze, gdy jestem w sklepie i „Atak..” również tam jest w tym samym czasie.

Atak, w odróżnieniu do Ciebie spożywałem sam (bez osiołka i myszki miki).

_DSC0257

 

Piwo to zdecydowanie spełnia swoje zadanie, gdyż:

1) przyprawiło mnie o gęsią (gąsiorową?) skórkę

2) ma swój charakter (jak papryczka jalapeño)

3) każdy kto ma smak i mózg, do tego piwa wróci

PS. Ja mam szwagra, z którym zawsze w Pierwszy Dzień Świąt (tych w grudniu) muszę pić wódkę do upadłego, choć wódki nie lubię. Piszę to tak, aby Cię pocieszyć. Szwagra się nie wybiera, lecz szwagier, jak nie był by zjebany, to zawsze jest swój gość. Szwagry tak mają.

Gąsior Kororowy

Browar: Pinta (Browar na Jurze)

Styl piwa: American India Pale Ale

Alkohol: 6,1%

Ekstrakt: 15,1 blg.

IBU: 58

Barwa: Bursztynowa, wpadająca w czerwonawą

Piana: Biała, bardzo obfita. Redukuje się wolno i pięknie koronkuje na szkle.

Temperatura podania: —

Cena: —

avatar
Napisane przez

Misio Kororowy