Artezan Piwne Freaki Russian Imperial Stout

Samiec Alfa

Samiec Alfa

Myśleliście, że ja nie mam łokci? Że nie stanąłem w szranki z innymi piwoszami? Że nie zapisałem się do sześciu komitetów kolejkowych, by dostać to piwo? Myliliście się. Zapisałem się. Walczyłem. I to walczyłem tak dzielnie, że jestem w posiadaniu kilku sztuk. Z jedną zapoznacie się dziś. Pozostałe idą spać. Do piwnicy. Na dłuższy czas.

Kto to jest ten Samiec Alfa? Dosłownie, to osobnik, który idzie zawsze na końcu wilczego stada. Nie dlatego, że jest słaby i nie ogarnia tempa. Nie nie. Wręcz przeciwnie. Jest najsilniejszy, więc idzie z tyłu, by ogarniać całe stado. Spokojnie drepcze paląc fajeczkę, by w razie potrzeby przyspieszyć i kilkoma strzałami w gębę pogonić wroga od stada.

Z tej pięknej lekcji przyrody wynieśmy jedno słowo. „Najsilniejszy”. Piwo o którym dziś gadamy ma 27 Plato i 11% alkoholu. Parametry robią wielkie wrażenie. Ale to tylko wstęp. Czysta matematyczna zabawa cyferkami i nie o nią w piwie chodzi. O tym, że Samiec jest czarny (i gęsty) jak smoła pisać nie muszę. O tym, że ma pianę ciemną jak nie jeden porter, też nie piszę, choć właśnie napisałem. Całość magii zaczyna się w momencie pierwszego zbliżenia nosa w kierunku szkła.

Potężna dawka wanilii. Czekoladowe praliny. Gorzka czekolada. Czekoladowy likier. O alkoholowym, lecz jakże szlachetnym charakterze. To piwo pachnie, jak najlepsza cukiernia w mieście. Taka wiecie, co to by można w niej nakręcić ekranizację „Lalki” Prusa. Samiec Alfa pachnie obłędnie. Pewnie zupełnie inaczej niż ten z wilczego stada, ale jest jedna rzecz, która z wilkiem mi się kojarzy. Zapach jest niesamowicie intensywny. Agresywny wręcz. Pięknie.

Dawno nie piłem piwa o takiej gęstości. Niskie wysycenie jeszcze wzmocniło to uczucie. Jestem przekonany, że gdybym polał to piwo stu wybranym przez TNS/OBOP osobom, to żadna z nich nie powiedziałaby, że to piwo. Padałyby wypowiedzi typu: „likier”, „ambrozja”, „co to kurwa”, ale na pewno nie padłaby odpowiedź, że to piwo. Niestety badań takich nie przeprowadziłem, bo po pierwsze, szkoda hajsu, po drugie w całym województwie Lubelskim nie było dostępnych sto butelek Samca Alfa.

W smaku mamy paloność i praliny. Jest tu kawa i wanilia, która przywędrowała tu pewnie z beczki w której piwo leżakowało. Piwo jest ogólnie słodkie w charakterze, ale smak jest tak złożony i wielowymiarowy, że piwo to trzeba po prostu wypić, by widzieć co i jak. Żadne szyszkowe wypociny nie dadzą Wam obrazu tego, co czeka Was po dwóch łykach Samca Alfa.

To jak? 300 stówki i jedna z butelek z mojej piwnicy jest Twoja?

Żart. Nie oddam.

 

avatar
Napisane przez

Majk