Artezan Piwne Freaki Wędzonki

Artezan & Lambrate Tartaruga

Artezan & Lambrate Tartaruga

W  życiu każdego człowieka przychodzi moment, w którym należałoby strzelić sobie w głowę. Moment ten nadchodzi najczęściej ostatniego dnia urlopu, lecz znam też ludzi, którzy przeżywają go również przy okazji każdego spotkania z rodziną, po obejrzeniu faktów w TVN i wielu innych zdarzeń, jakie życie rzuca nam bezczelnie pod nogi.

Ja właśnie skończyłem urlop. 14 dni rozpusty w morderczym słońcu Cebulandii. Setki wypitych Harnasi Chmielowych. Dziesiątki zmienionych pieluch, niebezpieczne spojrzenia matek z dziećmi, które wyczuwając ode mnie woń chmielu o 10 rano, stawiały mnie w jednym rzędzie z wycieczką pedofili zwiedzających pobliskie przedszkole w ramach terapii leczenia uzależnień.

Ale urlop to nie tylko czas rozpusty i rozpuszczania się w promieniach słońca. To również spokojne, długie wieczory pozwalające na spróbowanie wielu fajnych piw, a także próby zaszczepienia piwnej miłości w małżonce, co zawsze kojarzy mi się z wielkim guzem na środku czoła. Guzem wywołanym waleniem głową w mur. Ale nie o tym.

W łapy wpadło mi piwo uwarzone przez browar Artezan w kooperacji z włoskim browarem Lambrate. Piwo nazwane zostało Tartaruga. To na cześć Wojowniczych Żółwi Ninja, których fanem jest wesoły długobrody Włoch z Labrate, który wygląda jakby nie trzeźwiał od 1983 roku, czyli czasów, gdy skończył 12 lat i mógł kupować alkohol na podrobioną legitymację szkolną.

Ekipy Artezana i Lambrate uwarzyły urodzinowo prawdziwe cudeńko. Piwo po przelaniu do szkła raczy nas piękną, wysoką i gęstą pianą. Barwa, to ciemny brąz, który okazał się bardziej przenikniony, niż go o to podejrzewałem. Piwo wygląda pięknie  i aż chce się go łyknąć. Naturalną drogą z paczania oczami, do łykania gardłem jest droga przez wąchanie piwa. A jest co wąchać. W nos uderza nas fajna, szynkowo ogniskowa wędzonka, przeplatana słodkimi nutami karmelu i czekolady. Świetne połączenie zapachów. Tylne komórki mózgowe mąciły mi w głowie aromatami orzechowymi, lecz nie dam głowy, czy nie była to tylko autosugestia. Tak, czy inaczej. Tartaruga pachnie świetnie i wiadomym jest, że czeka nas nie szklanka prawdziwej smakowej uczty.

Nie myliłem się. W smaku wędzonka doskonale miesza się z nutami karmelu, czekolady i… likieru orzechowego!! Znów czuć te orzechy. Podobnie likierowy w tym piwie jest alkohol. Piwo ma tylko 6% zawartości alkoholu, lecz alkohol jest w nim wyczuwalny. Lecz, zaznaczam, alkohol wyczuwalny jest w przyjemny, likierowy sposób, co w połączeniu z delikatną, ziołową goryczką powoduje doskonałą kontrę dla słodkawo wędzonej podstawy piwa. Tartaruga to piwo średnim ekstrakcie, lecz mimo to pije się je bardzo przyjemnie. W ustach sprawia oleiste, gęsto poczucie kosztowania właśnie likieru. Świetne piwo. Polecam.

Chciałbym na Szyszkach pokazywać więcej piw, które są niedostępne w butelkach. Tartarugę zakupiłem w plastikowej butli w Alkohole Świata na Wieniawskiej w Lublinie. Zaglądajcie tam, na kranach pokazują się ciekawe rzeczy, które można przelać w plastikową butlę i zabrać do domu 🙂

2015-08-16 19-48Sample-000522

Browar: Artezan , Lambrate (Poland i Włochand)

Styl: Smoked Brown Ale

Wysokość ekstraktu:

Zawartość alkoholu: 6%

IBU:  Fajna, ziołowo alkoholowa goryczka. Niemęcząca

Piana: Świetna, beżowa. Pokaźna. Gęsta.

Barwa: Brąz. Dość klarone

Temperatura degustacji: Tylko lekko schłodzone.

avatar
Napisane przez

Majk