Amber Piwa codzienne Stout

Amber Po Godzinach: Cherry Milk Stout

Amber Po Godzinach: Cherry Milk Stout

Już za samą nazwę browar Amber powinien dostać jakąś nagrodę. Jeszcze nie wiem jaką, jakąś na pewno powinien. „Cherry Milk Stout”, słodziuchno. Obok tego piwa nie da się przejść obojętnie. I nie ważne czy jesteś brodatym twardzielem wlewającym w siebie wyłącznie najpotężniejsze imperialne stouty, czy jesteś delikatną kobietką, której marzeniem jest wieczorne mizianie się piórem gołębia pod pachą. To wszystko jest nie ważne, bo piwo to w mojej opinii powinno trafić w gusta każdego piwosza, czy piwoszki. Jest po prostu uniwersalne, jak swego czasu jedyny dostępny w sklepach proszek do prania.

Pięknie rubinowe. Barwa piwa oglądana pod światło kojarzy mi się z klejnotami. I to wcale nie moimi osobistymi. Raczej z czymś pięknym, jak kamienie w drogocennym naszyjniku, czy pierścieniu. Ładna, gęsta piana koloru lekko złamanej w róż bieli. Prezentuje się to ładnie. Trzeba to piwu oddać.

No ale gdzie ta wiśnia ja się pytam? Czy lekkie zabarwienie piany to wszystko, a cała reszta to marketingowy chłyt? Ano właśnie nie, bo wiśnia jest obecna już zapachu, o smaku na razie nie wspominając. O aromacie opowiadam jakby od końca, bo wiśnia jest składową majaczącą w tle. W pierwszych rzędach do nosa wpadają nuty palonych słodów, czyli gorzka kawa z czekoladą. Czekolada już nie gorzka, a słodka i to jest pewnie zasługa słówka „milk” w nazwie piwa. Pachnie fajnie, lećmy dalej.

W smaku jest bardzo miło. Pierwszy etap każdego łyka to stout. Mamy tu kawę, lekkie kakao i ponownie czekoladę. Wszystko w formie lekko słodkiej. W kontrze do słodyczy stoi wiśnia. W smaku bardzo wyczuwalna, w kwaskowy, rześki sposób. Piwo jest aksamitne, pełne. Drożdże miały tu jeszcze sporo roboty, lecz widać, że prace przerwano im celowo, dla uzyskania właśnie tej pełni i aksamitności. Każdy łyk to spora przyjemność dla języka i podniebienia. O kubkach smakowych wspominać nie muszę, gdyż te na prawdę pieszczone są w zacny sposób. Wisienki robią tutaj robotę. Bardzo ciekawe, oryginalne piwo. Brawo Amber.

Browar: Amber

Styl: Milk Stout

Wysokość ekstraktu: 14,5

Zawartość alkoholu: 4,7 %

IBU: nie o goryczkę w tym piwie chodzi

Piana: Gęsta, trwała. Po pewnym czasie bąbelki łączą się, co jest początkiem końca piany

Barwa: Ciemne, pod światło rubinowe

 

avatar
Napisane przez

Majk