Barley Wine Faktoria Piwne Freaki

Alcatraz z Browaru Faktoria

Alcatraz z Browaru Faktoria

Ucieczki są różne. Można uciekać przed własnym odbiciem w lustrze. Można też uciekać przed alimentami na dziecko, którego jesteś ojcem, lecz gdy po szczęśliwym rozwiązaniu dziecko okazało się rude, to uciekłeś jak najdalej. Można też uciekać przed kacem klinując co rano od kilku tygodni. Jak widzicie ucieczki to rzecz naturalna i do póki nie uciekamy przed gimnazjalistą chcącym od nas fajkę, to nie mamy się czego wstydzić.

Wstydzić się nie może również pewne więzienie na wyspie, z którego podobno nikt nie uciekł. Liczni próbowali. Chodzą słuchy, że trzem się udało, ale sprawy nikt nie udowodnił, więc wstydu nie ma. To więzienie to Alcatraz, a bredzę o nim dlatego, że Browar Faktoria postanowił nazwać tak swoje nowe piwo. Nie mam pojęcia wedle jakiego klucza Faktoria dobiera nazwy swym piwom, ale jest to klucz skomplikowany, że nawet nie będę o tym myślał. Jest Alcatraz i nic nam do tego. Piwu gabarytami bliżej bardziej do rury grubej jak tej z gazociągu północnego, niż rurki cienkiej jak słomka w szklance Perły z sokiem.

Alcatraz to American Barley Wine. Wino jęczmienne. Słodkie, likierowe, mocno nachmielone. O wysokim ballingu i jeszcze wyższej zawartości alkoholu. Tak przynajmniej piszą na mądrych stronach, że być powinno. Wlałem je do szkła. Ciemne to, brązowe wręcz. Przejrzyste. Gdyby nie dość fajna, gęsta piana, to bez okularów mógłbym pomylić Alcatraz z prawdziwym winem.

Pachnie nie jak więzienny mur, bo byłem raz pod więzieniem. Tam waliło szczynami. Ale znawcą murów nie jestem, bo byłem tylko pod dwoma i to we wschodniej Polsce. Pachnie więc karmelem. Ciastkami. Pachnie, co będziemy się ściemniać, przede wszystkim chmielem. Owocami tropikalnymi. Bardzo intensywnie. Czy tak ma być? Nie znam się tak samo jak więziennych murach. Mi zapach podobał się bardzo i nie będę oceniał go w kategoriach stylu, a w kategorii po prostu piwa. Fajnie.

W smaku chmiel dominuje jeszcze bardziej. Do tropikalnych owoców dołaczają posmaki żywiczne, a całości dopełnia mocna, grejpfruitowa goryczka. Piwo jest raczej wytrawne, a akcentów słodowych jest w nim porównywalnie dużo, co normalnych ludzi na Wiejskiej 13. Normalnych, czy nienormalnych piszemy nie o Wiejskiej, a o piwie, więc napiszmy, że piwo jest więcej niż spoko. Mi bardzo smakowało. Zwłaszcza jako podwójna IPA. Alcatraz barli łajnem (wtf? łajno?) raczej nie jest. Jest za to pyszną imperialną odmianą ajpieja.

avatar
Napisane przez

Majk